Rattray's Old Gowrie

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
KrzysT
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 02 września 2008, 10:00 - wt

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: KrzysT » 24 sierpnia 2011, 20:22 - śr

Chyba się nie zrozumieliśmy. Mnie chodziło o to, że efekt będzie po prostu różny, w zależności od tego, czy damy tytoniowi szansę "złapać tlenu" przekładając go do słoja, czy też pozostawiając go w szczelnie zamkniętej puszce. I tak, o ile moje wiadomości z mikrobiologii jeszcze nie wyerodowały ze szczętem, to wygląda to mniej więcej tak, jak opisałeś. Krótko mówiąc proces idzie "na dwa rzuty".
Wypada tu również napisać, że zetknąłem się z opiniami, jakoby w puszce w ogóle "dojrzewało słabiej". Autorzy wskazywali właśnie brak przejścia przez etap tlenowy. Brzmi to w sumie logicznie.
Wystraszyło mnie to w swoim czasie na tyle ;) że przekładałem każdy kupiony tytoń do słoja, ale już tego nie robię. Po prostu puszki są znacznie mniej kłopotliwe w przechowywaniu niż słoje (czytaj: słoje mi się już nie mieszczą w szafce ;))

Oczywiście to, jak te zmiany będą zachodziły zależy od wielu czynników jak choćby od ilości cukru w danym tytoniu, wilgotności, obecności konkretnych szczepów bakterii, czy też czynnika, który ma duże znaczenie dla tempa przemian biochemicznych, jakim jest temperatura. Zetknąłem się zresztą z opisami domowych metod przyspieszenia dojrzewania, poprzez manipulację temperaturą właśnie - polegały one na... wystawieniu pojemnika z tytoniem na nasłoneczniony parapet (w klimacie południowych stanów USA o ile pamiętam). Autor metody deklarował, że efekt potrzymania w ten sposób pojemnika przez 12 godzin jest ekwiwalentem przetrzymania go około roku w temperaturze pokojowej. W sumie można kiedyś spróbować na niewielkiej porcji tytoniu.

I jeszcze, gwoli ścisłości - biotechnolodzy używają czasem określenia "fermentacja tlenowa" (czy też "pseudofermentacja") w odniesieniu do procesów w których jak najbardziej zużywany jest tlen. I bądź tu człowieku mądry ;)
Ponadto (przepraszam za te kolejne edycje): nie jestem przekonany, czy w wypadku tytoniu możemy mówić tylko o fermentacji/procesie czysto beztlenowym. Większość porad dotyczących dojrzewania mówi o tym, iż proces dojrzewania przebiega z udziałem tlenu, rekomendując wprost unikanie np. podciśnieniowego zamykania słojów z tego powodu właśnie.
Contrarwise, (...), if it was so, it might be; and if it were so, it would be but as it isn't, it ain't. That's logic.
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: vlasij » 25 sierpnia 2011, 08:58 - czw

Dziękuję za wyjaśnienia.
Mnie chodziło o to, że efekt będzie po prostu różny, w zależności od tego, czy damy tytoniowi szansę "złapać tlenu" przekładając go do słoja, czy też pozostawiając go w szczelnie zamkniętej puszce.
Poprzednio nie wziąłem pod uwagę owego natlenienia, dlatego przyjąłem, że efekty powinny być podobne (podobne środowisko słoja i puszki)
Wypada tu również napisać, że zetknąłem się z opiniami, jakoby w puszce w ogóle "dojrzewało słabiej". Autorzy wskazywali właśnie brak przejścia przez etap tlenowy. Brzmi to w sumie logicznie.
Czyli skojarzenie z fermentowanym winem jak najbardziej na miejscu. Wszak fermentujące owoce, z tego co słyszałem, musiały sobie pooddychać.
Wystraszyło mnie to w swoim czasie na tyle że przekładałem każdy kupiony tytoń do słoja, ale już tego nie robię. Po prostu puszki są znacznie mniej kłopotliwe w przechowywaniu niż słoje (czytaj: słoje mi się już nie mieszczą w szafce )
Mieszkam na 28 m[2] dlatego, też nie mam możliwości przekładania wszystkiego w słoje. Większość tytoniu jest zamknięta w puszkach i czeka sobie spokojnie w kartoniku. Słoików mam pięć, trzy mała (ok 50 g), dwa duże (250 g). Puszka ma tą zaletę, nazwałbym to psychologiczną, że nawet jak mi zabraknie tytoniu to jej nie otworzę, a ze słoika można zawsze podebrać szczyptę.
Zetknąłem się zresztą z opisami domowych metod przyspieszenia dojrzewania, poprzez manipulację temperaturą właśnie - polegały one na... wystawieniu pojemnika z tytoniem na nasłoneczniony parapet (w klimacie południowych stanów USA o ile pamiętam). Autor metody deklarował, że efekt potrzymania w ten sposób pojemnika przez 12 godzin jest ekwiwalentem przetrzymania go około roku w temperaturze pokojowej. W sumie można kiedyś spróbować na niewielkiej porcji tytoniu.
Mam bardzo słoneczny parapet. Spróbuję może w najbliższy weekend, jeżeli okaże się słoneczny i napiszę jaki efekty otrzymałem. Choć powiem szczerze nie zależy mi zbytnio na pośpiechu, tytonie sobie spokojnie czekają na swoją kolej.
I jeszcze, gwoli ścisłości - biotechnolodzy używają czasem określenia "fermentacja tlenowa" (czy też "pseudofermentacja") w odniesieniu do procesów w których jak najbardziej zużywany jest tlen. I bądź tu człowieku mądry
Czytałem o tym na Wikipedii, kiedy próbowałem zorientować się w temacie. Jednakże z tego, co przeczytałem tzw. istotą pseudofermentacji jest to, że bakterie powodują utlenienie się etanolu do kwasu octowego, co w praktyce stosowane jest do produkcji octu.

Pozdrawiam serdecznie.

PS. Temat z tytoniu Old Growie trochę zszedł, może nie najgorszym pomysłem byłoby wydzielenie kilku ostatnich postów w oddzielny temat? Proszę moderatorów o zastanowienie się nad tym pomysłem.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
Awatar użytkownika
nUmer
Pykacz
Pykacz
Posty: 63
Rejestracja: 22 lutego 2011, 23:11 - wt
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: nUmer » 24 maja 2012, 21:29 - czw

Czy bliżej jest tytułowemu tytoniowi do Va MB, FVF SG czy Va Mysore?
Tylko takie paliłem z czystej VA i próbuję wysądować jaki ma smak.
Awatar użytkownika
sdp
Pykacz
Pykacz
Posty: 77
Rejestracja: 14 grudnia 2011, 17:32 - śr
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: sdp » 24 maja 2012, 21:42 - czw

Najblizej temu do Irish Oak. Gowrie zawiera Pq.
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: vlasij » 24 maja 2012, 22:06 - czw

nUmer pisze:Czy bliżej jest tytułowemu tytoniowi do Va MB, FVF SG czy Va Mysore?
Tylko takie paliłem z czystej VA i próbuję wysądować jaki ma smak.
Cóż, jeśli nie paliłeś niczego z Perique to nie uzyskasz odpowiedzi. Odpowiem tak tytoń zdecydowanie łatwiejszy od FVF czy Va Mysory, smaczniejszy Va no 1. Powinieneś spróbować.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: golf czarny » 24 maja 2012, 22:48 - czw

smak ma virginiowy inaczej.;) Ostatnio zanabyłem MF i dosyć ciekawie wypada analiza poprzez zapalenie MF i OG. Wyraźnie wtedy czuć czynnik odróżniający a moim zdaniem czyniącym bardziej intrygującym właśnie OG. Tennessee, który mi się kojarzy z wstrętnymi malboraskami akurat tak jest w OG wkomponowany ,że wytwarza nuty nieco ziołowe. Świetny efekt przy użyciu "tępego narzędzia". Jedyną wadą OG przy tej cenie oczywiście jest ,że jednak fajki pięknie po nim nie pachną.
Awatar użytkownika
nUmer
Pykacz
Pykacz
Posty: 63
Rejestracja: 22 lutego 2011, 23:11 - wt
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Rattray's Old Gowrie

Post autor: nUmer » 01 czerwca 2012, 13:48 - pt

Faktycznie - bardzo spodobał mi się smak tego tytoniu. Jak na razie to jeden z najsmaczniejszych tytoni jakie paliłem, który na stałe zagości w mym "jadłospisie" wypierając tymczasem zachomikowaną FVF SG.
Jednak nie rozróżniam jeszcze Va z Pq, może za mało fajek wypaliłem. O ile z La nie miałem tego problemu, Pq nie jest charakterystycznym jak dla mnie dodatkiem a raczej dość subtelnym, którego nie potrafię jeszcze wyczuć.
Słodyczą bardzo mi przypomina VaMB. Dwa moje codzienne tytonie od dziś.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Rattray”