Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: jar » 29 września 2011, 12:10 - czw

@Jakub: samemu staram się nie odwoływać do wieku i bycia dziadkiem; jestem bardzo szczęśliwym dziadkiem wspaniałego Wnuka, a palę fajkę od późnej jesieni roku 1961 ale to co najwyżej może być przyczynkiem do "szerokości" zakresu doświadczeń organoleptycznych, a nie o to mi chodzi. Chodzi mi o informację/wiedzę. Rozumiem więc iż Panscy Rozmówcy mają informacje na poziomie Corporation Confidential i to jest tutaj sprawą kluczową. Na temat takiego czy innego stosowania chemii we współczesnym blendowaniu tytoni istnieje bardzo wiele wypowiedzi np. na temat stosowania gliceryny czy glikolu propylenowego o czym wspomia się szeroko - np. tu:
http://www.puff.com/forums/vb/general-p ... o-con.html" onclick="window.open(this.href);return false;
tamże zwłaszcza: James Beard
…Propylene glycol, used as a humectant and a preservative to extend the shelf life of tobacco and as a carrier for flavorings added to pipe tobacco, is deleterious in several respects. The abundant hydrogen in the molecule combines with oxygen very readily, inducing higher-temperature combustion and production of greater quantities of water, both of which adversely affect smoking properties. The stuff also is sweetish, but with an off-taste that some find quite disagreeable. Whether the overall effect in this realm is a benefit or a detriment is a matter of taste. My personal opinion is that use as a humectant is both unnecessary and deleterious to the smoking qualities of the tobacco, and it should never be used for this purpose.

James Beard, 2000-07-02


i wspominany poniżej Greg Pease,
…Propyline glycol is not the evil chemical that some believe it to be, but, like anything else, it can be abused, and often is in "cheap" tobaccos. Glycerin, glycerol and alcohol were widely used in the past in flavoring tobaccos. Why so much of the industry switched to PG is a question that can PROBABLY be answered by economics.

In a relatively pure state, PG is viscous, and somewhat slimy to the touch. It binds readily with water, and is often used in humidifying units in cigar humidors to maintain a fairly constant relative humidity of about 70%, considered ideal by many. It has a distinctive sweet taste and substatially lower toxicity than ethylene- and diethylene glycols, but high ingested doses have correlated with hepatic and renal diseases. Don't drink it. If your tobacco is sticky, and it won't dry out, you've probably got a good dose of PG present. It's also found in oil-free salad dressings, and a lot of cosmetics.

And, no, I don't use it, though tested samples of some ingredient leaf have shown small amounts present.

GL Pease, 2001-12-14


który to Greg zresztą wypowiadał się także - oczywiście w zawoalowany sposób - na swoich stronach:
http://glpease.com/FAQ.html" onclick="window.open(this.href);return false;
…Q: I keep hearing about "cased" tobacco. What does this mean?
A: There are two things of interest here, namely "casing" and "top flavouring." They are two distinctly different approaches to altering a blend's flavor. Some tobaccos employ both….
…Depending on the casing used, tobaccos can become very sticky. Some producers use humectants to maintain a specific moisture level in the final product. You'll hear people talk about PG, or propylene glycol, the most commonly used humectant these days. It's generally spoken of in rather disparaging terms, thought it's not the PG that deserves the condmenation, but the blending houses who use it with reckless abandon. If the tobacco won't dry out, PG is likely the culprit…


Tak więc można sprecyzować zagadnienie tak: czy glikol propylenowy, gliceryna, etc są stosowane w procesach blenderskich Mc Barena ?

Tytonie Mc Barena bardzo w Danii popularne (samemu wiele ich wypaliłem od końca lat '60) zawsze były blendami specyficznymi, o czym się z wieloma duńskimi fajczarzami po prostu nie rozmawiało, gdyż wielu znanych mi Duńczyków wyznaje zasadę "Det er godt - det er Dansk" (To jest dobre - (bo) to jest duńskie). Natomiast znana jest powszechnie sytuacja zmiany charakteru i jakości nowych edycji bardzo wielu blendów w porównaniu do ich dawniejszych edycji (Dunhille, St Bruno, Condor, Capstan, Three Nuns, Escudo, oczywiście Balkan Sobranie, a widzę czy raczej czuję wielką zmianę znanego nam Mc Baren Mixture Scottish Blend czy Plumcake.

Wspomniane przeze mnie duńskie kręgi fajkowe to byli profesjonaliści - jeśli "prominentni" to fachowością, profesjonalizmem , rangą firmy (podałem jedno nazwisko) , wówczas ludzie ok. pięćdziesiątki, jeśli nie właściciele to pracownicy lub designerzy znanych wówczas firm duńskich związanych z fajkami i tytoniami. Niektórzy z nich rzeczywiście stali się z czasem moimi znajomymi, natomiast początek relacji to był stosunek: nauczyciel - słuchacz. A na zakończenie - powracając do wątku doświadczeń organoleptycznych: czy Pańscy Rozmówcy odczuwają różnicę jakości wspominanych Mc Barenów w ich obecnych edycjach do tych samych blendów sprzed np. 40 czy choćby 30 lat ? i czy wyczuwają obecność gliceryny etc. środków w Mc Barenach w porównaniu do blendów np. Samuela Gawitha czy Gawith and Hoggarth, już nie wspominając o trudniej dostępnych w Europie blendach GLP ?

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: Jakub » 01 października 2011, 10:28 - sob

Nie było w mojej intencji wyjść na grubianina, co poniekąd mi się udało, więc przepraszam za grubiański ton mojej wcześniejszej wypowiedzi.

Zabierając głos na temat chemii miałem na myśli chemię taką jak ta stosowana szeroko w przemyśle papierosowym. Do krajanki papierosowej dodaje się konserwanty, aromaty, specjalne sole powodujące, że papieros się tli. Oprócz tego dodaje się amoniak w ilości zależnej od tego czy papieros ma być tzw. light, czy mocny (amoniak zmieniając pH uaktywnia nikotynę). Paląc papierosa zaciągamy się kilkoma tysiącami związków chemicznych - powstałych w wyniku spalania tych wszystkich "dodatków".
Jeśli chodzi o taką chemię, jak gliceryna czy glikol propylenowy, to nie stwierdzono ich szkodliwości dla zdrowia. Gliceryna utrzymuje "świeżość" tytoniu, a GP jest dobrym "nośnikiem" innych związków, wykorzystywanym m.in. w farmacji, produkcji perfum, lakiernictwie. W przypadku mieszanek fajkowych, dzięki temu związkowi aromat tytoniu nie ulatnia się tak szybko. W dużej ilości mogą podrażnić skórę, śluzówki, ale mówimy o małych ilościach dodawanych do mieszanki.
Nawet do głowy mi nie przyszło, że mówiąc o stosowaniu chemii, ktoś może mieć na myśli glicerynę i glikol propylenowy, mój błąd.

Jeśli chodzi o zmianę smaku spowodowaną przez ww. związki, to nie mam doświadczenia, bo nie paliłem tych zacnych mieszanek sprzed lat i najzwyczajniej w świecie nie mam pojęcia jak smakował dawny plumcake czy pierwsza mixture (skoro rozmawiamy w temacie MacBarenowskim), a szkoda.
Przyznam, że mam traumatyczne wspomnienia związane z paleniem faszerowanego chemicznymi aromatami tytoniu (stary niepokonany Tillbury - swoją drogą ciekawe czy jeszcze go produkują).
yopas: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Interesujący wkład w dyskusję, no ale cóż... każdej publicznej dyskusji przysłuchuje się ktoś, kto w najmniej spodziewanym momencie ubarwni ją swoim perlistym śmiechem.

Pozdrawiam.
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: yopas » 01 października 2011, 10:40 - sob

Jakub pisze: Interesujący wkład w dyskusję, no ale cóż... każdej publicznej dyskusji przysłuchuje się ktoś, kto w najmniej spodziewanym momencie ubarwni ją swoim perlistym śmiechem.
Bywają w dyskusjach takie argumenty, dla których jedyną właściwą puentą jest gromkie parsknięcie.
UkłonY,
[...]
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: jar » 01 października 2011, 11:49 - sob

Panie Jakubie: ja z kolei przepraszam za pewne uczulenie na specyficzne jak dla mnie konotacje pojęcia "dziadek" w pewnych kulturach, w tym w Polsce. W bliskich mi kręgach ludzie w wieku '70 i więcej są nie tylko niesłychanie aktywni zawodowo, intelektualnie i twórczo, ale i są bardzo sprawni fizycznie - narty (jeśli już nie zjazdowe to biegowe), taternictwo lub alpinizm albo kwalifikowana turystyka, trekking, kajakarstwo, żeglarstwo, także tzw. dziś sztuki walki; jeden ze znanych mi czynnych instruktorów/sensei w China Town w San Francisco był, kiedy Go poznałem, panem w wieku +90, a jeden z moich serdecznych wirtualnych Przyjaciół po fajce - dziadek wielu wnuków był do roku wstecz oficerem w służbie czynnej US Special Forces. Wielu z nich pali fajkę i tak się złożyło iż nikt nie gustuje w tzw. aromatach - ich/nasze ulubione, codzienne blendy to Va, Va+Pq, także La.

Faktem jest również iż nie brałem wogóle pod uwagę porównania do blendów jak wspomniane Tillbury, i za brak wyobraźni serdecznie przepraszam.

W sumie sądzę iż rozmowa jest a w każdym razie może być interesująca gdyż powoli wyłania się obraz blendów "fabrycznych" i blendów - nie wiem jak je nazwać - może autorskich, czy "rękodzielniczych" ? W przypadku tych pierwszych mamy najczęściej do czynienia z zastosowaniem co najmniej wspominanych środków jak gliceryna czy glikol propylenowy. W przypadku blendów GLP i Samuela Gawitha czy Gawith and Hoggarth o ile mi wiadomo nie stosuje się nawet takich środków. Podobnie niektóre blendy Cornell and Diehl są wykonywane bez stosowania żadnych środków "ulepszających" (np. Bright Virginia - a i wiele innych, jak wspomina o tym człowiek wiarygodny - ich blender - Russ Quellette).

Jedną z konsekwencji tej sytuacji jest fakt, iż nawet tacy mający w swoich "spiżarniach" po kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt kilogramów sezonujących się/dojrzewających blendów fabrycznych włącznie z Dunhillami, Escudo, etc. interesują się coraz poważniej domową fermentacją/curingiem tytoniu czy to hodowanego samemu czy z pozyskiwanych wysuszonych już liści. To jest osobny i moim zdaniem interesujący temat; samemu nie cierpiąc na brak zasobności swej tytoniowej spiżarni od maja tego 2011 roku wytworzylem już w warunkach domowych pewną ilość blendów z pozyskanych liści Virginii. Po prostu użycie nawet tak nieszkodliwych (?) i popularnych środków jak wspominane gliceryna czy glikol wpływa w moim odbiorze na smak palonych przeze mnie blendów w porównaniu do blendów fermentowanych bez zastosowania jakichkolwiek środków tego rodzaju.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Veth
Początkujący
Początkujący
Posty: 17
Rejestracja: 06 stycznia 2010, 23:33 - śr
Lokalizacja: Łódź

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: Veth » 04 października 2011, 11:38 - wt

Był to mój pierwszy tytoń który zapaliłem w mojej pierwszej fajce Peterson Irish Sea 502 jednak bardziej palił go tata niż ja, woliłem próbować aromatów. Później kupiłem fajeczkę tylko do virginii razem z Virginia No.1 która mi troche nie podeszła, zawsze coś brakowało.
Teraz jestem po drugiej kopercie 40g i ten tytoń ma już tylko jedną fajkę której nie przeznaczam na nic innego :)
Palenie łatwe (a może już się wprawiłem? hehe) smak jak dla mnie nie zbyt mocny ale aromat intensywny. Nie drapie i nie pali w język, jak to co poniektóre tytonie co próbowałem. Tytoń dla mnie wyjątkowy, nie ma innego takiego jak dotychczas (bo w sumie niewiele próbowałem :) )
Polecam początkującym którym zwykła VA nie podchodzi. Oczywiście radzę kupić do niego osobną fajkę i przeznaczyć ją tylko do Scottish Blend.
Awatar użytkownika
NSKaneda
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 23 sierpnia 2011, 17:00 - wt
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: NSKaneda » 04 października 2011, 15:30 - wt

Trochę za dużo burley'a w tej mieszance jak dla mnie, nie lubię, jak coś mnie zmusza, bym zapalił od razu kolejne nabicie.

Tym niemniej Mixture idealnie nadaje się do codziennej pracy, gdy telefony od klientów się urywają a terminy gonią - sporo wybacza, przy przeciągnięciu nie karze języka wiadrem kondensatu ani zielonym nalotem dnia następnego.
Potrafi się jednak szybko rozgrzać.

O ile zapach ze słoika przywodzi na myśl stare popularne, to room note jest całkiem przyjemny.
W smaku przyjemnie słodki, miodowy, niczym płatki śniadaniowe (zasługa burley'a).

Polecać go trudno, ale spróbować na pewno warto (choćby w celu zapoznania się z tradycją liczącą sobie ponad 50 lat)
Awatar użytkownika
ulysse
Początkujący
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 03 lipca 2013, 12:19 - śr
Lokalizacja: Gdynia

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: ulysse » 03 lipca 2013, 19:25 - śr

Scottish Blend sprawił, że uwierzyłem w MB. Wcześniej rozstaliśmy się przez Ambrozje i Welwety. Odkrywam Barena na nowo. Przecież na to zasługuje. Scottish pali się łatwo i przyjemnie, ale nie jest płytki i bezpłciowy.
Wskoczył u mnie na podium. Pewnie za sprawą Burley'a. Dla mnie rewelacja. Zawsze będzie w pobliżu.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: jar » 03 lipca 2013, 19:39 - śr

Mac Baren Mixture Scottish Blend jest jednym z najstarszych tytoni tego producenta, aczkolwiek edycje z początku lat '70 różnią się zasadniczo od próbowanych kilka late temu edycji współczesnych. Podobnie - Plumcake. Te inne wspominane są raczej dość "nowomodnymi" produktami.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
ulysse
Początkujący
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 03 lipca 2013, 12:19 - śr
Lokalizacja: Gdynia

Re: Mac Baren - Mixture (Scottish Blend)

Post autor: ulysse » 08 lipca 2013, 23:41 - pn

Jestem z lat sześćdziesiątych - może dlatego Ambrozje i Welwety mi nie smakowały :))
Żałuję, że świat idzie w złym kierunku, a wszystko jest coraz bardziej płytkie i tandetne. Szkoda, że nie znam smaku oryginału Scottish Blend i Plumcake. To moje ulubione tytonie MacBarena. No cóż, czasu nie cofniemy....
ODPOWIEDZ

Wróć do „Mac Baren”