Strona 7 z 7

Re: DTM - The MaltHouse

: 03 czerwca 2009, 12:49 - śr
autor: JSG
Ja ostatnio wypaliłem już ostatnie resztki tego tytoniu, znalazłem słoik w jakimś kartonie po przeprowadzce.
Tytoń przewietrzony, nie za wilgotny, nie za suchy- może ciut, ale co mnie zdziwiło, znikną cały aromat Łychy, a pojawił się wyrażny smak La, ile to czasu, kilkanaście tygodni w słoiku nie żeby mu pomogło, ale dało to się spokojnie wypalić.

Re: DTM - The MaltHouse

: 02 grudnia 2009, 22:24 - śr
autor: maciejslu
Zakupiłem i ja dziś ten specyfik po raz pierwszy.

Czemu nikt nie powiedział, że to jest pokruszony flake? :evil:

Palę drugą fajeczkę, room note ujdzie w tłoku, ale pali się strasznie opornie. Podsuszyć ciężko, pokruszyć też nielekko.

Za pierwszym razem spróbowałem w Vauenie (dość szeroki komin) - i było kiepsko.

Teraz nabiłem swojego dawno nieużywanego Presidenta (freehand o wąskim kominie) i jest niby lepiej, nawet smaki jakieś wyczuwam, ale gaśnie co chwilę...

Jak to dobrze, że jutro ma na Sczaniecką przyjść "dżoker" - już mam zamówioną puszeczkę... Ten Malthouse to jednak nie mój klimat. Wypalę jakoś, może się przekonam jakoś, może zmieszam z czymś innym?

Sam nie wiem...

Re: DTM - The MaltHouse

: 02 grudnia 2009, 23:08 - śr
autor: Mariusz Broniarz
Nie wiem z jakiego powodu masz trudności w paleniu Malthausa?Wszak to ogólnie rzecz biorąc tytoń konkursowy.No przynajmniej w Poznaniu.I pali się stosunkowo łatwo.Trudności sprawia dopiero około pierwszej godziny palenia,ale i z tym można sobie poradzić.
Tytoń suszy się łatwo,i kruszy się po podsuszeniu także łatwo.
Malthaus jest moim tytoniem codziennym.Przy średnio wypalanych dziennie 8 fajek,na niego przypadają 2-3 palenia.
Czasami stosuję własny blend.Jest to Malthaus+ perique.Czas blendowania około 6-8 miesięcy.PYCHA! :D
Drugi blend to Malthaus + 3 krople paczuli.Czas stania około tygodnia.Też nie zła bestyjka.

Z doświadczenia wiem,że im ten tytoń dłużej stoi w hermetycznym pojemniku tym jest lepszy.Ja mam w zanadrzu zawsze 4 -100gramowe słoiki zapełnione tym tytoniem.Ubity 125gram.I tylko słoiczki przesuwam paląc z najstarszego.

Ps.Pewnie z przed nosa Koledze podprowadziłem Jockera,którego dziś zakupiłem na Szczanieckiej około południa.Trochę fajek przybyło ,to spróbuję czegoś nowego.Najwyżej będę germańskim tytoniem pluł.
No i zakupiłem pluga Petersona 3P.Polecam!

Pozdrawiam

Re: DTM - The MaltHouse

: 03 grudnia 2009, 08:16 - czw
autor: maciejslu
Uraz do palenia tytoni flake-podobnych mam jakiś taki może irracjonalny, a może nie: po prostu nie umiem ich dopalić do końca, a to, co zostaje, z wielkim trudem daje się wyjąć z wygasłej fajki.

"Normalny" tytoń, jak choćby RBM, czy TNN wypalam do kupki bielutkiego popiołu, który daje się ładnie rozbić na prawie pojedyncze okruszki i chłonie ewentualną wilgoć szybko i skutecznie.

Flaki wypalam do połowy fajki zaledwie, potem gasną co rusz, więc odkładam wszystko na stojak. Z wierzchu tytoń spalony na popiół, pod spodem - wilgotna masa, twardniejąca powoli acz nieubłaganie...

Potem długie grzebanie łyżeczką niezbędnika i żal za "straconym" tytoniem. I solenne przysięgi - "nigdy więcej..."

Tak to w każdym bądź razie widzę :twisted: :twisted: :twisted:

A o Jokera nie gniewam się wcale - zaraz jadę w tamte okolice, wiem, że dziś dostawa też ma przyjść i jedna puszka będzie dla mnie "zabezpieczona". A dla zainteresowanych - podmówiłem się o pięć kopert MacBarena No. 1 Va i pięć puszek Rattray's Black Mallory. Ma dojechać wszystko jeszcze w tym tygodniu, ale to będzie prawdopodobnie ostania dostawa w tym roku, więc radzę się zaopatrzyć, oczywiście zostawiając co nieco i dla mnie :lol:

Re: DTM - The MaltHouse

: 03 grudnia 2009, 09:40 - czw
autor: Mariusz Broniarz
Malthaus mimo że wygląda jakby był bratem jakiegoś flake to jednak w moim odczuciu nim nie jest.Niby wygląda jakby nim był,a jednak?Pali się jakoś odmiennie od wyżej wymienionego.W moim przypadku akurat nie lepi się do fajki jak np Chocolate flake z SG{pychotka},nie tworzy błotka,wręcz pali się suchutko,pozostawiając bielutki,suchy popiół.Pali się go łatwo i przyjemnie.Wiem,że nie jest to górna półka tytoniowa,ale mnie pasi.
A do flaków trzeba się przekonać,też mi to trochę czasu zajęło.Różne sposoby nabijania{snopki,kulki itp},pokruszyć ,nie pokruszyć.Same dylematy.Ale jak się już je pokona,pozostaje satysfakcja z odniesionego zwycięstwa nad trudnym mimo wszystko tytoniem.Oprócz satysfakcji ,dostajemy w bonusie inne wrażenia smakowe z palenia tytoniu.Warto próbować i nie załamywać rąk.


Ja już zapasy uczyniłem,więc jak Kolega ogołoci półki Szczanieckiej trafiki-płakał nie będę.Do końca roku jakoś na tym paliwie dociągnę.A po nowym roku jakoś na oparach pozostałości ,też pociągnę.No i mam przecież jeszcze kilkuletni Tilbury,Scandynawik,Amphore i inne takie wymyślne trujące tytonie.BRRRRR :mrgreen: Kto to wymyślił,albo popsuł?
Pozdrawiam

Re: DTM - The MaltHouse

: 03 grudnia 2009, 16:38 - czw
autor: Alan
Jest szansa wysępienia od Ciebie próbki malthałsa? W zamian mam do zaoferowania tylko SG Commonwealth, ale z tego co wiem to będziesz go za jakiś czas palił w swoim urodzinowym Worobcu, więc nie wiem czy nie zepsuje Ci to smaku oczekiwania ;)
pozdrawiam

Re: DTM - The MaltHouse

: 03 grudnia 2009, 16:54 - czw
autor: maciejslu
Oczywiście.

Poproszę adres na PW.

Mogę Ci dołożyć też SG Firedance i SG 1792. A nawet (z dzisiejszych zakupów) The Joly Joker.

Malthouse'a zapaliłem dzisiaj znowu. Może niepotrzebnie się uprzedziłem? A może miałem więcej czasu przed południem i spokojniejszą głowę?

I faktycznie - smak zdecydowanie lepszy, spalanie tym razem prawie bez zarzutu. I zacytuję opinię Sprzedawcy - "Malthouse w smaku przypomina piękną kobietę, która wstała rano i jeszcze nie zdążyła się umalować..." :D

Re: DTM - The MaltHouse

: 03 grudnia 2009, 20:02 - czw
autor: yopas
maciejslu pisze:I zacytuję opinię Sprzedawcy - "Malthouse w smaku przypomina piękną kobietę, która wstała rano i jeszcze nie zdążyła się umalować..." :D
Nie wiem co on pali, ale to nie jest malthouse...

Re: DTM - The MaltHouse

: 12 stycznia 2010, 20:43 - wt
autor: Alan
A mi tytoń bardzo przypasował. Palę go w gruszy i smakuje świetnie. Łatwo się pali, kondensatu niemal brak. Lekki i przyjemny.

Re: DTM - The MaltHouse

: 17 stycznia 2011, 09:10 - pn
autor: Jedrek
I ja bardzo polubiłem Malthousa za jego nienachalność smaku i łatwe palenie. I łychę też się wyczuwa.
Malthousa palę teraz na zmiane z SG Navy Flake. Flake to ceremoniał rozdzielania, suszenia nabijania - słowem extra. Malthousem nabijam i zapalam i wychodzę obejrzec drzewka w przydomowym sadzie - i też extra. Lubię i polecam !

Re: DTM - The MaltHouse

: 20 października 2011, 19:02 - czw
autor: nUmer
Po wielu słodkich aromatach - jak najbardziej pozytywne zaskoczenie po pół roku palenia.

Re: DTM - The MaltHouse

: 18 września 2012, 10:01 - wt
autor: sdp
Niedawno zakupiłem i ja.
Zły nie jest, ale dupy też nie urywa. Faktycznie pachnie łychą i coś co wszyscy określają jako "suszona śliwka". Po zapaleniu czuć delikatny, mdły smak whisky i lekką słodycz.
Pali się do końca. Strasznie mi jednak paskudzi kanał dymowy.
Taki tam tytoniek.
Ale zły nie jest!

Re:

: 19 grudnia 2012, 16:38 - śr
autor: maciej stryjecki
MirekM pisze:Smaczny tytoń . Co ciekawe , wydaje mi się że jest w nim szczypta Latakii . Smak wyczuwalny od czasu do czasu , ale tylko na początku palenia i to bardzo lekki . Ciekaw jestem co Koledzy na to ? Palę w gliniance od Pietrzyka , ale chyba zakupię coś bardziej rasowego tylko do tego tytoniu . Tak na marginesie , Pietrzykiem jestem zachwycony , mimo specyficznego posmaku tej fajki .

Zdumiewa mnie jedna rzecz. Mnóstwo osób pisze tu o subtelnych smaczkach, rozwodzi się nad niuansami, posmaczkami w tle, a...
Nie zauważa czegoś tak cholernie charakterystycznego, jak latakia w tym tytoniu (jedna osoba to napisała wprost). Jest tak oczywista, że kiedy zapaliłem MH w fajce do Virginii, to po pierwszym pyknięciu natychmiast zgasiłem, a tytoń wyrzuciłem do czystej popielniczki.
Nie dlatego, że mi nie smakował. Wręcz przeciwnie - to jeden z moich ulubionych tytoni. Tytlko, że - nie w tej fajce!
Albo w świeżej - do MH, albo w latakiowej. I tam go też z popielniczki przełozyłem.
LA jest faktycznie mało, mniej niż w Plum Cake, ale - JEST. I mimo jej obecności udało się wyciągnąć na pierwszy plan inne rzeczy. Co świadzczy o klasie blendera.
Malthouse to tytoń z latakią. I sorry, każda opinia, która nie zawiera tej informacji jest niewiele dla mnie warta.
U mnie MH leży na półce pod tytułem LATAKIA.

Sytuacja przypomina mi zresztą natchnione opisy tytoni Gawith&Hoogarth. Też czytam, jakie to bogactwo smaków, jakie głębokie róznice, jaka gama odcieni, na granicy percepcji. I nikt nie zauważa, że wszystkie, absolutnie WSZYSTKIE tytonie tej firmy mają jedną charakterystyczną, mocną jak diabli "przyprawę" (o mydlanym wyrazie, z tym, że mam na mysli czyste mydło, nie aromatyzowane,może być nawet szare), która dominuje nawet nad cygarową mocą Dark Flake. Czy to Dark Flake, Rum Flake, czy BBF, czy wiśna, wanilia, cokolwiek, ten smak pozostaje w fajce na tyle długo, że trzeba trzech puszek aromatu, aby zniknął. Inna rzecz, czy ten "posmak" komuś odpowiada, czy nie (mnie odrzuca), bo jakość tytoni G&H jest niepodważalna. Choć, jak mawiają Anglicy - not my way.
Ten sam smak jest obecny w nowym tytoniu Petersona - Hyde Park (czyżby współpraca firm, albo gościnne występy blendera?). Może to ułatwi innym identyfikację, bo ja sam nie potrafię okreslić jego "kierunku", oprócz tego, że ma w sobie coś sztucznego, dziwacznego. Pewnie to nie syrop, skoro jest również w czystej virginii. Albo to niekoniecznie czysta virginia :)