Virginia Mysore Torben Dansk

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: szkielu » 24 listopada 2010, 19:56 - śr

Rozczarowanie. Po otwarciu puszki zobaczyłem drobno cięty tytoń. Jego zapach nie wzbudził mojego zaufania już na dzień dobry - pachnie jak tytoń do skrętów. Mimo wąchania jakoś nie wyczułem w nim ani słodyczy ani zapowiadanego kwiatowego bukietu. W paleniu niestety też nie. Pali się łatwo , sucho i... jak dla mnie bez smaku. Porównując do palonego często mac baren Virginia n1 i Marlin Flake...Żałuję,że nie kupiłem któregoś z tamtych.
Znaczy palić się da ale to nie to :(
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: jar » 25 listopada 2010, 12:18 - czw

Znakomicie rozumiem rozczarowanie, zwłaszcza porównując ten tytoń do Va Mac Barena nr. 1 czy do Marlin Flake. Jest to bowiem po prostu czysta Virginia, i porównywał bym ją raczej do Golden Mixture Fribourg and Treyer czy ewentualnie do grubiej ciętej Medium Virginia Flake Samuela Gawitha, u nas oferowanego w puszeczkach 50 gramowych a znanego pod nazwą Golden Glow.

Amatorzy czystej i - uwaga: delikatnej i słabej Va odczuwają te subtelności smakowe i zapachowe, i bardzo wysoko oceniają walory tego tytoniu. Znakomita moim zdaniem recenzja pióra p. Jacka "Jalens" Jóźwiaka znajduje się tu:
http://www.fajka.net.pl/rec_tytoniu/vir ... bed-flake/" onclick="window.open(this.href);return false;
a jedyna póki co wypowiedź na Tobaccoreviews potwierdza wysoką jakość tej Va,
Plain golden Virginia without any flavouring. According to manufacturer this Virginia contains 25% sugar. This tobacco is intended as a base for making blends, but it is very delicious when smoked plain off the tin without any blending.
aczkolwiek wskazuje na jej "płaskość" czy "jednowymiarowość".
http://www.tobaccoreviews.com/blend_det ... V&TID=3165" onclick="window.open(this.href);return false;

Choć wypaliłem dopiero niecałą puszeczkę tej akurat Va z okręgu Mysore w pełni dzielę bardzo pozytywne opinie na jej temat, aczkolwiek obecnie wolę mocniejsze Virginie jak FVF.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: szkielu » 25 listopada 2010, 19:18 - czw

może to kwestia gustu :) mnie nie podeszła. aczkolwiek cieszę się,że kolejny tytoń nie będący duńskim aromatem pojawił się na rynku.im większy wybór tym łatwiej znaleźć coś dla siebie.
jak na razie va mysore leży w szufladzie i czeka. może kiedyś i mnie przypadnie do gustu :)
ps. medium virginia flake SG paliłem z syjeco i mi smakował :)
jar możesz mieć rację - ja wolę mocniejsze tytonie ...stąd też może wynikać nasza różnica odczuć
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: jar » 25 listopada 2010, 19:40 - czw

- tak, jedno - to jakość i moc danego tytoniu, a drugie to nasze aktualne preferencje. Jeśli o Va chodzi, to jestem od zawsze wielkim amatorem Va mocnych i specyficznie "doprawianych" w sposób podkreślający naturalne walory Virginii jak St Bruno Flake czy Condor Gallaher'a; u nas niestety niedostępne, a najtańsze bodaj w...Hiszpanii. Dla wielu St Bruno mieści się w kategorii podobnej do znanego i słusznie lubianego u nas Marlin Flake. No i dzięki Bogu mamy FVF.

Natomiast w kategorii słodkich czy bardzo słodkich w paleniu Va póki co moje miejsce nr. 1 zajmuje też u nas niestety niedostępny blend Aurora Mc Clellanda. Ale bardzo wolno palona Curly Cut DeLuxe Gawith and Hoggarth'a także bywa bardzo słodka w paleniu, aczkolwiek wystarczy choć troszkę ją "przeciągnąć" aby zamiast słodyczy odczuć gorycz czy nawet kwaśność. I tak znów powracam do tytułowego tytoniu: już sobie przysposobiłem troszkę mieszanek własnych w których tytonie "intensywniejsze" jak wspomniany Curly Cut DeLuxe nieco "rozprowadziłem ową Va z Mysore. Myślę, iż może ona znakomicie się przydać do tworzenia lżejszych wersji nie bardzo - jak czytałem = u nas lubianej Elizabethan Mixture Dunhilla w edycji Altadis'a - dla mnie nota bene bardzo słodkiego w paleniu blendu.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

korekta doznań

Post autor: szkielu » 03 grudnia 2010, 22:16 - pt

Chciałem zwrócić honor temu tytoniowi. Dane mi było spróbować go z innej puszki tego samego dystrybutora - już po otwarciu zaskoczenie - złociutka grubo cięta virginia...o słodkim zapachu. Żólciutka. W paleniu też słodka...Słaba moc ale smak jak najbardziej ok.
I teraz zagadka - dystrybutor ten sam, tytoń wg. opisu na puszcze - ten sam. A jednak inny...
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: jar » 03 grudnia 2010, 22:35 - pt

- myślę, iż bardzo może być przydatną dla naszych Użytkowników pozornie prosta uwaga na temat różnic w grubości cięcia tego samego blendu. Znamy to z produktów Samuela Gawith'a; w przypadku tytoni tego producenta powodu upatruje się w XIX jeszcze maszynerii. Tutaj po raz kolejny doświadczamy faktu, iż Va z Mysore to na pewno liście Va z tamtego okręgu, natomiast z blendami - tak jak z winem; winogrona i winnica te same, ale jednak wiele zależy od i innych czynników.

Dobre Va są tytoniami takiej klasy, dają szanse na tak szeroką paletę odczuć, iż nie zdziwię się, gdy ktoś (może Greg Pease?) zajmie się na poważnie dywagacjami na temat walorów tych samych blendów stworzonych ze zbiorów dokonanych w różnych latach. Na swą maleńką skalę w moim mini zbiorku tytoni BBF pochodzących z trzech ostatnich lat są porcje różnie smaczne, a nie kładę tych różnic tylko i wyłącznie na karb różnego okresu dojrzewania u mnie w słojach.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
oktogenek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 15 września 2010, 17:53 - śr
Lokalizacja: Kalisz

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: oktogenek » 12 stycznia 2011, 18:24 - śr

Właśnie jestem po pierwszej fajeczce, tytoń bardzo przyzwoity, po otwarciu puszki lekki słodkawo virginiowy aromat, dość mocno jest upchany w puszce, wilgotność w sam raz do palenia, do fajki załadowałem go nie za mocno w systemie trzy warstwowym, no prawie cztero bo na dno wrzuciłem kilka najgrubszych włókien :lol: zapaliłem na dwa razy no i zaczęło się :D tytoń od samego początku mnie zaskoczył, jest bardzo lekki, wyraźnie wyczuwalna słodycz, momentami coś jak bym czuł bardzo delikatny smak cynamonu potem coś jak by lekko orzechy, ale uwaga przy mocniejszym pociągnięciu zaczyna się robić kwaśno, zobaczymy po kilku paleniach co jeszcze ta Virginia ma do zaoferowania :wink:
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: freemason » 02 kwietnia 2011, 12:21 - sob

To jedna z najlepszych virginii, jakie dotąd paliłem, a na pewno najsłodsza. Listki zawierają podobno 25% cukru. Tytoń zapakowany w formie broken flakes (w mojej puszcze tak było, wiem że bywa z tym różnie). Nie wymaga długiego suszenia. Z puszki dolatuje ogromnie miły zapach siana, ukwieconej łąki i miodu. Smakuje znakomicie, prawdziwa pyszność. Słodycz i smaczki miodowo-orzechowe. Nieco podobny do SG Golden Glow, ale o niebo lepszy i bez kwaskowatości. Pali się równomiernie i dosyć chłodno. Gdy ktoś nie próbował jeszcze czystej Va, to ten tytoń na początek będzie najodpowiedniejszy.
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: Hobbit » 06 maja 2011, 13:31 - pt

Kiedyś poczęstowany przez Jara ową Va paliłem, paliłem i paliłem... Szukałem w niej słodyczy - znalazłem, jak tylko przeciągnąłem o co nie było trudno podczas rozmów o fajkach itp., tytoń z Mysore natychmiast stracił smak. Teraz, kiedy siedzę w domu sam, popijam zieloną herbatę i pykam na spokojnie ów tytoń - wydaje się zupełnie inny. Słodki, aksamitny, mocą wg mnie coś około 4-5 w skali znanej nam z Synjeco. Podczas palenia pojawiają się od czasu do czasu nutki owocowe (skojarzył mi się dzisiaj z Zielonym Wessexem Brigade, którego ostatnia puszkę wypaliłem bez mała ze 4 lata temu), czasem wyczuć można orzechy i słodko rodzynkowe strzały. Ogólnie - wiem że zagości u mnie na stałe pomiędzy moimi ukochanymi Virginiami od SG. A tak między nami pykaczami mówiąć - jest cudowną i tania alternatywą Virginiową na naszym rynku choć wymaga nieco więcej uwagi niż inne znane mi Va. POLECAM całą swoją Hobbitową drobną osobą :)
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
syczek
Pykacz
Pykacz
Posty: 81
Rejestracja: 09 kwietnia 2011, 13:36 - sob
Lokalizacja: Warszawa/Radom

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: syczek » 06 maja 2011, 14:47 - pt

Ja również od kilku dni pykam sobie TD Va Mysore...wprawdzie nie próbowełm do tej pory żadnej czystej Va poza MB, więc porównania dużego nie mam, ale faktycznie jest to moim zdaniem świetny tytoń, pyszna Virginia! Słodycz, słodycz i jeszcze raz słodycz. Najsłodszy tytoń jaki do tej pory miałem okazję palić.
Tytoń jest drobno cięty, w zasadzie bliżej mu do "wstążek" niż do "połamanych flejków", wilgotność prawie idealna, po podsuszeniu ok 5 minut mogłem nabijać, tytoń palił się bardzo dobrze praktycznie do samego końca, nie sprawiał mi problemów jak Va No1 i palił się chyba troszkę chłodniej niż wspomniana Va No1. Jeśli chodzi o moc to jest to tytoń raczej słaby, delikatny (pomimo tego, że nigdy nie paliłem papierosów) aczkolwiek paliłem z filtrem 9mm. Po przygodzie z MB Va No1 zraziłem się do czystych Vorginii, jednak teraz zmieniłem zdanie.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Virginia Mysore Torben Dansk

Post autor: golf czarny » 14 listopada 2012, 23:24 - śr

Co to się porobiło przez tę Virginię Mysore. Całym mym panteonem trzęsie i dogmaty obala. A tym samym mnie ośmiesza, gust mój dotychczasowy kwestionując i zmieniając jak jej się podoba.

Jak już wspominałem Kolega vlasij nas poznał. Się przekonać łatwo nie dawałem. A teraz okazuje się, że to ona wcale nie chciała, bo jak twierdzi na technice mi zbywało. I pokornie przyznaję- ma rację. Bowiem jej jasne wstążeczki, paproszki niemalże, nie dosyć, że dosuszyć odpowiednio ( ale to ani za mało ani za wiele) należy, to jeszcze pieczołowicie w kominie ułożyć, tak aby za ciasno jej nie było. Zapalić, delikatnie przybić... no pełny fajkowy ceremoniał odprawić. Dania jest bowiem monarchią ( i co z tego, że konstytucyjną?) i zdarzają się księżniczki, a to jedna z nich (przynajmniej za taką się uważa chociaż jest Niemką).
Niemniej, ja chudopachołek, bez zaocznego kursu manier dla pracowników handlu zagranicznego nawet, przyznać muszę, że dopiero kiedy to po tych czułych przygotowaniach potraktowałem Va Mysore niejako od niechcenia, paląc muśnięciami a nie wdechami, wtedy dopiero zaczęła smakować...szlachetnie...jak księżniczka.

Tłumacząc z bredzenia poetycznego na fajkowy :

1) bywa słodka, bardzo słodka z delikatnym posmakiem suszonych moreli – szczególnie w corncobie,
2)bardzo często pojawia się odrobinę wytrawniejsza nuta ziołowa – rumianek z majerankiem, lukrecja (?)- co wzbogaca smak i czyni go charakterystycznym,
3) bywa, że pojawi się „iskra”nuty kwiatowej,
4)przy bardzo anemicznym paleniu, kiedy to prawie gaśnie, pojawiają się nuty roślinne, świeżych traw i właśnie wtedy jest najpiękniej ( ten trawiasty posmak bodajże nie jest ceniony przez smakoszy podczas gdy moim zdaniem poprzez nagłe się pojawianie i szybkie zanikanie sprawia, że palenie Va Mysore staje się interesujące i nietuzinkowe).

I teraz wypada się z zachwytów jakoś wytłumaczyć. No cóż... do angielskich, powszechnie znanych tytoni flake trudno porównywać. Inne to mieszanki, być może lekko dosmaczone albo inaczej dojrzewane. Zdecydowanie inne w cięciu. Z pewnością są łatwiejsze w paleniu i mniej zaskakujące smakami, które są jednostajnie dobre lub nawet wspaniałe. Bodajże najwyraźniej to można odczuć porównując tytoń podobny nieco w cięciu Broken Scotch Cake G&H. Tam dodatek współgra z tytoniem na nutę słodką,owocową i stanowi jednoznaczną, trwałą dominantę a Va Mysore to tytoń, który w trakcie palenia różne smakowe warstwy prezentuje, a każdy z nią seans jest odrobinę zaskakujący (przynajmniej jak do tej pory). Porównywać do Va nr 1 ... tej dzisiejszej rzecz jasna...gdzie chabeta , gdzie kareta...inna klasa zdecydowanie.

Va Mysore - tytoń jaki jest, bez dodatków, widać oferuje dużą smakową różnorodność. Osobiście bardzo mi to odpowiada.

Co ciekawe ( ale też trochę straszne) może się zdarzyć, ze przed „ostatecznym rozwiązaniem kwestii tytoniowej” KE taki właśnie nagi i napiętnowany fotografiami nowotworów tytoń pozostawi do naszych fajek.
Ja się już odrobinę dostosowałem. Dzięki duńskiej księżniczce, która z Indii pochodzi ale tak naprawdę jest Niemką . Po prostu Jurop;)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dan Tobacco”