Da Vinci

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
S_P
Pykacz
Pykacz
Posty: 59
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 13:45 - sob

Re: Da Vinci

Post autor: S_P » 04 kwietnia 2010, 21:37 - ndz

to też zależy jak trafisz jednak częściej koperty są gorszej jakości...słyszałem - choć nie wiem czy to prawda - że koperty są wtórnie pakowane u nas w kraju i być może dlatego tytex ma gorsze walory...

tak więc jeśli nie znałeś do tej pory da vinci'ego, no name, blue note itd i zrazisz się po kopercie bo mało co czuć to zaryzykuj z torbą raz jeszcze...no i pal w fajce dedykowanej do jednego tytoniu.
Ja na davinci przekonałem się że jest różnica, mimo iż osobiście takowej nie wyczuwam gdy palę np virginię czy coś innego w jakieś fajce, w której było co innego wcześniej palone... to mój punkt widzenia ;)
PawelF
Pykacz
Pykacz
Posty: 72
Rejestracja: 14 listopada 2010, 10:47 - ndz

Re: Da Vinci

Post autor: PawelF » 26 stycznia 2011, 22:31 - śr

Juz jestem w połowie torby 125g ,i stwierdzam że super tytoń,troche trzeba go przesuszyć przed upchaniem w komin,
przy pierwszym paleniu w połowie wypalonego komina miałem już kondensat w ustniku,ale to pewnie moje błedy, po za tym myslałem że ciut słodszy w smaczku bedzie skoro aromat z miodową nutą ale i tak będzie nastepna torba Da Vinci.
Awatar użytkownika
wiadrowod
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 104
Rejestracja: 13 stycznia 2012, 11:02 - pt

Re: Da Vinci

Post autor: wiadrowod » 20 stycznia 2012, 12:01 - pt

no to może i ja wrzucę swoje spostrzeżenia z pykania ww tytoniu.
po otwarciu koperty do mych nozdrzy doleciał przyjemny słodki acz ciężkawy aromat tytoniu i... nie mogłem porównać do niczego innego ale... suszonej śliwki. Pozostałe zapachy (moim subiektywnym zdaniem ) to lekka nutka wanilii i nuta whiskey - ale nie jestem pewien ?
po wąchaniu przyszedł czas na upragnione nabicie fajeczki i tu troszkę się zawiodłem, tytoń zawiera wiele grubych fragmentów prawie że gałązek, ale nic to poleciał do młyneczka i został doprowadzony do porządku.
palenie ...
3 podejścia po 2 3 nabicia zanim doszedłem do ładu i składu z tym tytoniem.
nr 1-we wrzoścu :/ duszno ciężko drapiąco (tytoń podszczypywał język) - nuta pokojowa wyczuwalna ale czegoś wyraźnie w niej brakuje.
nr 2-w czarnym dębie :| niby ok, ale ciągle czegoś brakowało - nuta pokojowa wyczuwalna wyraźniej niż z wrzośca - zdanie mojej dziewczyny. smak lepszy - tytoń stracił na kopie nie "drapał" tak jak z wrzośca.
no i finał który może wielu zdziwić a co niektórzy "ortodoksi" mogą wręcz poczuć się urażeni ...
nr 3-(a raczej nr 1)Grusza - smak - idealny 0 gryzienia, pieczenia języka czy jakichkolwiek innych nieprzyjemności smakowych miły aksamitny smaczek - troszeczkę ciężkawy , nuta pokojowa wyraźna jak diabli dużo bardziej niż z wrzośca i czarnego dębu- tu już zdanie mojej dziewczyny która wyczuła cyt.
" na 100% suszona śliwka jakaś łycha i troszke wanilii"
no to by było na tyle :)
podkreślam że są to moje subiektywne odczucia z palenia tego tytoniu.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
S_P
Pykacz
Pykacz
Posty: 59
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 13:45 - sob

Re: Da Vinci

Post autor: S_P » 20 stycznia 2012, 15:22 - pt

PawelF pisze:Juz jestem w połowie torby 125g ,i stwierdzam że super tytoń,trochę trzeba go przesuszyć przed upchaniem w komin,
przy pierwszym paleniu w połowie wypalonego komina miałem już kondensat w ustniku,ale to pewnie moje błędy, po za tym myślałem że ciut słodszy w smaczku będzie skoro aromat z miodową nutą ale i tak będzie następna torba Da Vinci.

to kwestia palenia. Im spokojniejsze palenie tym więcej nut w nim jest. Polecam w ramach możliwości starać się pykać trzymając fajkę w ustach - i tą metodą - parę razy pyknąć delikatnie z odstępami czasu. To dobry sposób by nie przeginać. Bo jeśli palicie papierosy, to często zdarza się przy fajce za mocne pociągnięcie. A suma za mocnych pociągnięć i zbyt częstych eliminuje dużą część aromatu! dlatego dobrze uczyć się trzymając fajkę w zębach i pykając - jakby od niechcenia, wręcz, zapominając o fajce - tak jakby była drugorzędna wobec np czytanej książki czy czego innego co robicie. :)

Co do struktury tytoniu, to polecam rozdrabniać go mocno ścierając w palcach - na piasek. Podsuszyć z 15 min - w mieszkaniu. (Ciekawostka: kiedyś w Bieszczadach jak podsuszałem na dworze, to w efekcie zamókł bardziej :P )

Po rozrobieniu należy opuszkami palców ponaciskać go na powierzchni gdzie leży - wtedy łatwo wyłapać i wyeliminować ewentualne gałązki.

co do nut - miód jest jakby najbardziej eteryczny - pojawia się jak naprawdę dobrze fajka jest palona (sam przyznam szczerze, że w moim chacom vulcano pojawiła się może z 20-30 razy przez te 2 lata). Wydaje mi się - choć to subiektywne odczucie - że łatwiej o te eteryczne nuty kiedy ustnik fajki jest dłuższy (a dym chłodniejszy i ma więcej lotu przez fajkę ;) )

nie polecam tytoni w kopertach w ogóle - ryzyk fizyk ale częściej można się zawieść niż nie. A kasa to kasa, nerwy to nerwy ;)
Awatar użytkownika
ulysse
Początkujący
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 03 lipca 2013, 12:19 - śr
Lokalizacja: Gdynia

Re: Da Vinci

Post autor: ulysse » 03 lipca 2013, 14:01 - śr

Dla mnie ten tytoń jest przereklamowany. Paliłem go i w gruszce, i wrzoścu i zawsze mam te same spostrzeżenia. Początek duszący i targany myślami: co to jest? nigdy więcej? W połowie łagodnieje, a finisz jest w końcu do przyjęcia. Zgadzam się z jednym z premierów, że ważne jest jak się kończy, ale też jestem zwolennikiem zasady: You never have another chance to make the first impression. Na mnie wrażenia już nie zrobi i żegnam się z nim po 2 latach prób zakochania się.
Dokończę tylko słoik lub sprzedam/wyrzucę. Nie jestem przecież masochistą. Miód i wino tylko w momencie nabijania fajki, potem jakieś syropy. Z pozytywów tylko room note.
J_U_R_A
Początkujący
Początkujący
Posty: 40
Rejestracja: 10 października 2011, 16:27 - pn

Re: Da Vinci

Post autor: J_U_R_A » 10 września 2014, 13:49 - śr

S_P napisał:
''to kwestia palenia. Im spokojniejsze palenie tym więcej nut w nim jest. Polecam w ramach możliwości starać się pykać trzymając fajkę w ustach - i tą metodą - parę razy pyknąć delikatnie z odstępami czasu. To dobry sposób by nie przeginać. Bo jeśli palicie papierosy, to często zdarza się przy fajce za mocne pociągnięcie. A suma za mocnych pociągnięć i zbyt częstych eliminuje dużą część aromatu! dlatego dobrze uczyć się trzymając fajkę w zębach i pykając - jakby od niechcenia, wręcz, zapominając o fajce - tak jakby była drugorzędna''
DOKŁADNIE TAK !. Tak wcześniej nie potrafiłem palić fajki z powodu przyzwyczajenia do papierosów. Zrobiłem sobie dwu-miesięczną przerwę i teraz pykałem fajeczkę jak w instrukcji S_P.
Zupełnie inne doznania. Właśnie palę Da Vinci, dla mnie zbyt szybko się spala /około 25 min/, ale reszta bez zarzutu, powiedziałbym nawet, że jest lepszy od No Name. Właściwie nie ma tego jak zmierzyć więc dodam tylko, że dla mnie super tytoń.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dan Tobacco”