wybielacz do czyszczenia starych ustników ebonitowych

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Dziku

wybielacz do czyszczenia starych ustników ebonitowych

Post autor: Dziku » 13 stycznia 2006, 12:23 - pt

Miło mi donieść, że sieć "Biedronka" zatroszczyła się o fajczarzy i zaczęła sprzedawać płyn do czyszczenia zapuszczonych ustników ebonitowych. Rzecz się nazywa "Aktywny wybielacz Biel Plus" i sprzedawane jest w sporych białych butlach za coś około 3 zł. Zawartość wystarczy na odnowienie ze 100 fajek :lol:
Oczywiście można odnowić tylko kilka, a resztą płynu przeciągnąć w domu armaturę - plusując w ten sposób u małżonki...
Co mnie skłoniło do zakupu - otóż wspomnienie dawnej dyskusji na Forum o czyszczeniu zażółconego ebonitu wybielaczami chlorowymi - jako o metodzie znacznie oszczędzającej czas w porównaniu z wyłącznie mechanicznym czyszczeniem nalotu. Oczywiście do działania skłoniły mnie też fajki. Razem - 9 sztuk czekało na czyszczenie. Dwie moje z dawnych lat, a 7 używanych, które różnymi drogami trafiły do mnie. Ustniki były od minimalnie zażółconych do aż zielonych od siarki - w przypadku okazu wyszperanego wśród staroci.
Całe działanie okazało się nader proste. Nalałem wybielacza do odpowiedniego naczynia i umieściłem w nim ustnik. Pracować trzeba oczywiście w rękawiczkach gumowych lub posługiwać się pensetą. Ja użyłem pensety anatomicznej - jakoś tak było mi wygodniej. Niby rzecz jest oczywista, ale ustnik należy przed włożeniem do wybielacza odłączyć od fajki i wyjąć skraplacz... Jak długo trzymałem ustniki w wybielaczu? Cóż materiału do prób miałem sporo. Praktyka wykazała, że trzeba poczekać aż zakończy się burzliwa reakcja z osadem na fajce. Potem odczekać jeszcze trochę i można ustnik pensetką wyjąć i dobrze opłukać pod wodą. Ustniki wychodzą znacznie oczyszczone, ale też nieco matowe. Osobiście, bojąc się mocniejszego zmatowienia wolałem wyjąć ustnik jeszcze z resztkami zieleni niz zostawić na zbyt długi czas. Jakie efekty? Ano zależne od rodzaju ebonitu. Od uzyskania ustnika czarnego tyle, ze lekko matowego, poprzez delikatne resztkowe wysepki nalotu, aż po cienką, ale łatwo usuwalną warstwę tegoż nalotu. Zmatowienie łatwo zlikwidować za pomocą pasty polerskiej do samochodów. Oczywiście bezbarwnej. Ustnik od mojego nowego churchwardena już lśni :D
Może się komuś przyda taka informacja...
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Re: wybielacz do czyszczenia starych ustników ebonitowych

Post autor: Jakub » 13 stycznia 2006, 16:48 - pt

Dziku pisze: [...] Niby rzecz jest oczywista, ale ustnik należy przed włożeniem do wybielacza odłączyć od fajki i wyjąć skraplacz... [...]
Dobre :D
Mam tylko pytanie... po takim zabiegu nie pozostał posmak chloru? Sama woda wypłucze to paskudztwo (czyt. wybielacz) z ustnika?
Dziku

Re: wybielacz do czyszczenia starych ustników ebonitowych

Post autor: Dziku » 13 stycznia 2006, 20:10 - pt

Jakub pisze:(...)Mam tylko pytanie... po takim zabiegu nie pozostał posmak chloru? Sama woda wypłucze to paskudztwo (czyt. wybielacz) z ustnika?
Po samym chemicznym czyszczeniu i płukaniu wodą to może i pozostał. Ale to przecież tylko etap. Powiem tak. Po czyszczeniu chemicznym, a po nim z zewnątrz i od wewnątrz mechanicznym - żaden chlorowy posmak nie zostaje. Ustniki (na razie 2) są jak nowe.
Czyszczenie zewnętrzne to szlif i polerowanie do błysku. Wewnętrzne to oczywiście wyciory zwilżone spirytusem.
bkolodz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 387
Rejestracja: 15 lipca 2005, 19:16 - pt
Lokalizacja: Poznań

Post autor: bkolodz » 13 stycznia 2006, 23:14 - pt

czyli jednak Biedronka do czegos sie przydaje :) jak to dobrze ze jest tak blisko....
GG : 6423598

Nobody knows what's inside my pipe!!!
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 14 stycznia 2006, 18:44 - sob

Cóż... w mojej Biedronce nie było owego wybielacza. Kupiłem więc u konkurencji fioletowy płyn "Cilit". Na pierwszy ogień poszedł stary najbardziej zażółcony ustnik od Capitolki. Nalałem płynu do szerokiej puszeczki po tytoniu i umieściłem w nim ustnik co jakiś czas obracając go pensetką. Leżał tak około godziny. Następnie wyjąłem ustnik z płynu i opłukałem go obficie wodą. Zrobił się jasny, matowy. Od wewnątrz oczyściłem go wyciorkami nasączonymi whiskey. Teraz z pomocą przyszedł mi kawałek filcu i zwykła wazelina. Po długim i uporczywym polerowaniu ustnik wygląda jak nowy. Jest czarny i błyszczący no i nie czuć żadnej chemii.
Dziku

Post autor: Dziku » 14 stycznia 2006, 19:16 - sob

Jakub pisze:(...)Kupiłem więc (...) płyn "Cilit". Na pierwszy ogień poszedł stary najbardziej zażółcony ustnik od Capitolki. Nalałem płynu do szerokiej puszeczki po tytoniu i umieściłem w nim ustnik co jakiś czas obracając go pensetką. Leżał tak około godziny.(...)
Z chemicznego punktu widzenia to może być dowolny wybielacz chlorowy. Jakim jest Cilit - nie wiem. Ale trzymałeś ustnik bardzo długo. Moim wystarczało 10 - 15 minut, a obserwowana reakcja była dość burzliwa. Gdy zanikał jej gwałtowny charakter, odczekiwałem jeszcze trochę i wyjmowałem ustnik.
W sumie grunt, że się udało.
W Biedronce to się powinieneś do jakiejś "książki skarg i wniosków" wpisać... :lol:
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 14 stycznia 2006, 19:38 - sob

Z całą pewnością wystarczyło trzymać krócej, ale w międzyczasie musiałem odwieźć siostrę do miasta i zapomniałem wyjąć ustnik przed wyjazdem :oops:
Fioletowy Cilit zawiera m. in. 5-15% kwas sulfamidowy i 5% kwas fosforowy. Niestety nie jestem chemikiem i nie wiedziałem jaki wpływ będzie to miało na ebonit. Zaryzykowałem jednak i jak się okazało, żółty osad zniknął.
Natomiast "trzodzić" w Biedronce nie chciałem - jeszcze by jakiś pan Henio mnie sfotografował i wywiesił zdjęcie na tablicy "Tych klientów nie obsługujemy" :lol:
Dziku

Post autor: Dziku » 14 stycznia 2006, 20:07 - sob

Cóż... Na użycie wybielacza chlorowego wskazuje tylko ogólny charakter osadu na ebonicie. Można wymyślić jeszcze co najmniej kilka substancji które tu pomogą...
Jako pierwszy o tej metodzie pisał na Forum H_bert. Stosował on o ile pamiętam wybielacz o nazwie "Biel - nar" albo podobnej. Przy naszej zdechłej wyszukiwarce nie mogę się doszukać tamtego tematu... Ja już wtedy podpytywałem H_berta ile trzyma ustnik w wybielaczu. I H_bert chyba też mówił o około kwadransie. Wspomniane też było o pewnej chropowatości ustnika - jeśli zbyt długo trzymać go w wybielaczu. Jak odnowię wszystkie 9 fajek to może gdzieś ich zdjęcia w sieci umieszczę...
Awatar użytkownika
Józef
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 106
Rejestracja: 26 sierpnia 2005, 17:58 - pt
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Józef » 17 stycznia 2006, 16:07 - wt

Powiem Wam, że coś mnie powstrzymuje od moczenia ustnika w wybielaczu. Ja stosuję następującą metodę: tarcza polerska zamocowana na szlifierce kątowej, na to troszkę emulsji do polerowania lakieru samochodowego (akurat mam do lakierów metalicznych, ale myślę, że to bez znaczenia). Tarcza w ruch i poleruję ustnik. Po uzyskaniu satysfakcjonującego efektu, przecieram flanelą, zabezpieczam wazeliną i znów flanelka. Po takim zabiegu mam wrażenie, że ustnik nawet jak był nowy to się równie pięknie nie błyszczał. :D
Seks jest podstawą, życie zabawą, wódka nałogiem, a fajka jest Bogiem
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 25 lutego 2006, 23:13 - sob

Na stronie R.D.Field'a znalazłem informację o fajkach Ashton'a. Jest tam pewna ciekawostka:
"One process smelled so horrible that I readily recall it today: the boiling of foot-long pieces of rod vulcanite in a large kettle for three hours at a crack, so as to remove as much sulfur as possible before the mouthpiece was actually cut to fit the pipe. This, I was told, kept the vulcanite mouthpieces of all Ashton pipes from oxidizing for a much longer period of time than other brands"

To może być użyteczna uwaga dla osób, które chcą się pozbyć nalotu na dłuższy czas :-) Tylko trzebaby to zrobić latem na działce (grill?), bo domownicy mogą się wścieknąć :D
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”