guldan renowuje (zdjecia)

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Guldan
Pykacz
Pykacz
Posty: 94
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:12 - wt
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

guldan renowuje (zdjecia)

Post autor: Guldan » 24 maja 2006, 14:56 - śr

zabralem sie za renowacje zewnetrzna. niektorym starczy tylko polerka carnauba i filcem, natomiast Kulpinski 164 (churchwarden) z racji kilku przygod musi zostac potraktowany troszke ostrzej.

ale od poczatku. na pierwszy ogien poszla wczoraj wieczorem jedna z moich ulubionych fajek, Worobiec 112 o bardzo ladnym rysunku wrzosca. polerowalem ja filcem i carnauba recznie, i zdziwilo mnie jak to latwo szlo (zupelnie na zimno robilem) i jak ladny efekt to dalo. dzisiaj poprawilem maszynowo. razem z nia na polerke udala sie 16-stka Worobca, moja pierwsza fajka z wrzosca.

Obrazek

polerowalem metoda wiertarka z krazkiem filcu, wkrecona w imadlo. metoda fajna, dosc bezpieczna dla fajki (kazdy kto bawil sie dremelem wie co on potrafi zrobic), proces da sie spokojnie kontrolowac a efekt jest bardzo ladny.

Obrazek

(przepraszam za burdel w warsztacie, ale robie generalny remanent)

fajka po zabiegu wyglada tak:

Obrazek

Obrazek

na pierwszym zdjeciu raczej nie widac roznicy miedzy stanem przed i po polerce, dlatego zrobilem drugie zdjecie. mam nadzieje ze uwiezycie mi na slowo, jezeli powiem ze polysk ma teraz pierwszorzedny :) zwlaszcza ze przed tym byla w zasadzie matowa.

nastepnie zabralem sie za churchwardena. ma on troche nieciekawych, glebszych rys i jest matowa. postanowilem zedrzec wierzchnia warstwe i wygladzic powierzchnie. zmienilem filc na rolke wlokniny scorch brite (3M) o gradacji 240 i zeszlifowalem warstwe.

Obrazek

a tu oszlifowana:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

a pozniej metoda, ktora polerowalem poprzednie fajki wtarlem wosk:

Obrazek

wnioski guldana:

wloknina scorch brite nie zbierala rownomiernie. wyszlifowala nieco glebiej miekciejsze czesci drewna. jest dobra do wstepnego zdzierania warstwy zewnetrznej, pozniej natomiast trzeba wygladzic recznie papierem sciernym.

wosk wciera sie bez problemu w przeszlifowany wrzosiec, a jego barwa jest estetyczna i podobna do poprzedniej (w kazdym razie w tej fajce).


bede musial na churchwardenem jeszcze troche popracowac, ale mysle ze bedzie dobrze. pacjent bedzie zyl, i bedzie piekny :)
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Post autor: elvislike » 24 maja 2006, 15:12 - śr

ladnie, ladnie...
chyba i ja bede musial sie postarac o owa wluknine.. ja "jechalem" chyba troszke zbyt brutalnie... owocowalo to pozniej tym, ze musialem wlozyc wiekszy wysilek w rownanie. ale fakt, odkrylem potege papieru sciernego o rosnacych gradacjach. po cierpliwym tarciu, na koniec wodny 2000 fajka pieknie blyszczy bez wosku. a wosk dopiero wydobywa "glebie uslojenia"
pozdrawiam:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Guldan
Pykacz
Pykacz
Posty: 94
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:12 - wt
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Guldan » 24 maja 2006, 15:17 - śr

scorch brite'a dostaniesz w roznej formie (rolki na wiertarke, pasy do szlifierek pasowych ale takze w postaci zwyklych arkuszy, do uzywania jak papier scierny). oczywiscie sa o roznej gradacji, ja uzylem 240 bo to byla najdrobniejsza jaka mam. zaleta tej wlokniny jest to ze zbiera zala obietoscia az nie zniknie zupelnie. patent w sumie praktyczny do wszystkiego.
Guldan
Pykacz
Pykacz
Posty: 94
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:12 - wt
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Guldan » 25 maja 2006, 14:52 - czw

chwycilem za papiery scierne. efekt przedni:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

kazdy kto bedzie chcial robic to samo, powinien pamietac:

- uwazajcie na bicia. bywaja plytko bite, i latwo je zetrzec papierem (ja zdarlem R. Kulpiński Polska, nr byl bity glebiej wiec przetrwal czytelny, choc mocno splycony)

- BARDZO uwazajcie na koniec fajki, ten ktory styku sie z ustnikiem. latwo go zaograglic papierem sciernym, przez co nie pasuje ladnie z ustnikiem. pamietajcie o tym i pracujcie papierem w tej czesci bardzo delikatnie, to oszczedzicie sobie przerobek i polerowania ustnika (jak ja...)

ale calosc wyglada ok.

teraz mam pytanie dot. wosku carnauba. podczas polerki dostalo mi sie go troszku do pieca. czesc wyskrobalem ale jeszcze nie wszystko. czy wosk jakos znaczaco (negatywnie?) wplynie na palenie?
Dziku

Post autor: Dziku » 25 maja 2006, 16:33 - czw

Pszczeli wosk zaświnia fajkę dokumentnie. Nigdy mi nie przyszło do głowy nawoskować wnętrze komina Carnaubą, ale zapewne (oględnie mówiąc) smaku to nie doda. Warto pamiętać żeby przy woskowaniu dla pewności zapychać czymś komin. Chociażby ubitą chusteczką z bezwonnej ligniny. Również korek nieraz się sprawdza, ale to raczej jak woskujesz dremelem. Szlifowanie dremelem wymaga wprawy, ale nanoszenie nim wosku jest moim zdaniem znacznie wygodniejsze...
Guldan
Pykacz
Pykacz
Posty: 94
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:12 - wt
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Guldan » 25 maja 2006, 17:19 - czw

aha, czyli dalem troche plamy ze nie zaczopowalem pieca.

no coz, pozostaje wydlubac resztki wosku i modlic sie zeby wszystko bylo ok.

wosk wcieralem metoda jak pokazalem w pierwszym poscie, dremelem nie chcialem ze wzgledu na zbyt mala powierzchnie, ktora przy wysokich obrotach moze doprowadzic do przegrzania.
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

:-)

Post autor: Irek » 25 maja 2006, 17:32 - czw

Noo super wygląda :-)
Gratuluję, piękna robota :D
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 26 maja 2006, 09:20 - pt

Guldan pisze:czy wosk jakos znaczaco (negatywnie?) wplynie na palenie?
Przez pierwsze parę paleń możesz coś poczuć, ale Carnauba nie jest ani szkodliwa, ani straszna w smaku. Don't worry ;-)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Dziku

Post autor: Dziku » 26 maja 2006, 10:42 - pt

bublik pisze:(...)Carnauba nie jest ani szkodliwa, ani straszna w smaku.
Oto potęga Forum 8)
Znalazł się Fajczarz, który pykał nawet Carnaubę... :lol: :wink:
Guldan
Pykacz
Pykacz
Posty: 94
Rejestracja: 23 maja 2006, 12:12 - wt
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Guldan » 26 maja 2006, 10:55 - pt

palenie jak palenie, przy latakii pewno duzo tej carnauby nie poczuje (zwlaszcza ze tam niewiele jest), chodzilo mi raczej o negatywny wplyw na fajke.

ale jak nie popsuje to dobrze :)
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 26 maja 2006, 11:22 - pt

Dziku pisze:Oto potęga Forum 8)
Znalazł się Fajczarz, który pykał nawet Carnaubę... :lol: :wink:
A pewnie! ;-) Przy pierwszej remontowanej fajce też mi się ciut dostało do komina. Ale smaku Va/Pq nie zmieniło - przy najmniej ja nie odczułem wtedy.
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”