Czyszczenie ebonitowego ustnika

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: JSG » 19 października 2009, 22:56 - pn

REGUS pisze:Też podziele się pewnym sposobem.

Kiedyś do serylizacji stosowałem pochodne chloru zawarte w środkach codziennego użytku (wybielacze, domestosy). Efekt był zazwyczaj taki że ustnik choć czysty pod względem bakteri różnych kolorów dostawał. Potem długa i monotona praca z polerką.

Ostatnim razem zrobiłem eksperyment. Do czyszczenia ustnika zastosowałem czysty nie rozcieńczany podchloryn sodu (NaOCl). Zdziwienie moje nie znało miary kiedy po 15 minutach ustnik "palił" w oczy swoją czernią. Zostawiłem go jeszcze 45 minut dłużej dla pełnej sterylności. Polerka zajeła mi 15 minut (recznie szmatką, bez żadnych dremeli:)).
Polecam wszystkim taki sposób, jeśli macie dostęp do podchlorynu. WAŻNA RZECZ - JEST TO PŁYN BARDZO BARDZO ŻRĄCY!!! JEDNA KROPLA ZAŁATWI WAM UBRANIE NA AMEN

Z poważaniem REGUS
W filmie który podlinkowałeś w tym dziale, używany jest 6% roztwór chloranu(I) sodu, w handlu występuje chyba roztwór 14%
Właśnie sprawdziłem w p.h.chemikaliami "chemia" techniczny PODCHLORYN SODU jest w promocji i kosztuje luzem - 0,82 zł/kg
Stosowany w basenach, pewnie się zdziwią jak ktoś przyjdzie po litr :D
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
REGUS
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 151
Rejestracja: 17 kwietnia 2008, 14:11 - czw
Lokalizacja: Bodzentyn

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: REGUS » 19 października 2009, 23:21 - pn

I 6% i 14% jeszcze jest za słabe :( Zbyt słaby z zbyt długim czasem kąpieli, powoduje wżery.
60 minut na idealny ustnik to naprawdę malutko czasu:)
bart.
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 29 października 2010, 11:55 - pt

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: bart. » 03 listopada 2010, 23:49 - śr

Znalazłem w domu pastę Savinelli do czyszczenia ustników. Odkurzam właśnie swoje stare fajki i mam problem z odświeżeniem ustników. Zamierzam zastosować patent blija z denaturatem, a potem wypolerować ustniki tą właśnie pastą. Problem w tym, że zalegała ona w szufladzie przez jakieś cztery lata. Nie pamiętam jak prezentowała się zaraz po zakupie, ale obecnie jest wysuszona, krucha (ale nie tak, że kruszy się na proch) i ogólnie przypomina lekko zeschnięte błoto :). Pytanie: czy jest zepsuta/przeterminowana i nie nadaje się do użycia? Czy może wystarczy lekko podgrzać i smarować dremelem? Niestety nie ma na niej daty ważności.
Korzystając z okazji, mam też Savinelli Pip Spray w tym samym wieku. Chyba jest na alkoholu, więc nie powinien się zepsuć. Dobrze myślę? :)
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: W.Pastuch » 04 listopada 2010, 04:21 - czw

Możesz spróbować podgrzać i pozwolić stwardnieć z powrotem, może będzie dobra. Ale w sumie to po co Ci ta pasta, lepiej używać najprostszych produktów- pasty polerskie Dialux i wosk carnauba, a zamiast firmowego płynu alkohol.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
sat666sat
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 655
Rejestracja: 12 listopada 2009, 19:57 - czw
Lokalizacja: Włocławek

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: sat666sat » 04 listopada 2010, 17:02 - czw

Wódeczka albo spiryt pomogą i jeszcze fajka w zęby, co by się milej pucowało :wink:
gg 1986482
"Lepiej mało dobrego, niż dużo złego"
bart.
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 29 października 2010, 11:55 - pt

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: bart. » 06 listopada 2010, 12:52 - sob

Niestety denaturat w przypadku mojego ustnika nie zadziałał. Spirytus, który testowałem na początku też nic nie daje. A pasta to chyba służy bardziej do nadawania blasku niż do czyszczenia z nalotu. W każdym razie nieszczęsny ustnik jest tak samo zielony jak był, stąd chciałbym spróbować sposobu z podchlorynem sodu. Czy w ogóle da przeciętnego człowieka nie zajmującego się szeroko zrozumianą chemią w życiu zawodowym możliwy jest zakup czystego, nierozcieńczonego podchlorynu? Może znacie jakiś sklep w Warszawie?
Wolałbym uniknąć papieru ściernego, ale jeśli nie da się zdobyć podchlorynu, to ile czasu musi się ustnik nurzać w domestosie? Godzina, dwie, noc?
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: Alan » 06 listopada 2010, 12:58 - sob

Możesz uniknąć nurzania w chlorowym płynie i od razu szorować papierem ściernym. Jeśli jednak zechcesz nurzać ustnik w chlorze, to maks przez 15 minut. Im dłużej będzie się moczył, tym bardziej będzie potem chropowaty i trzeba będzie go dłużej szorować. Po szlifowaniu możesz przejechać pastą Dialux, wypucować, a na koniec carnauba i polerka.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
bart.
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 29 października 2010, 11:55 - pt

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: bart. » 06 listopada 2010, 14:32 - sob

Czyli papier ścierny i kąpiel w chlorze mają ten sam cel - usunięcie nalotu, tyle że jeden to sposób chemiczny, a drugi mechaniczny? Dodatkowym pożytkiem z kąpieli chlorowej jest jeszcze dezynfekcja, więc warto zastosować go przy bardziej zasyfionym ustniku, czy tak? Jeśli dobrze mówię, to wszystko zaczyna się układać w logiczną całość... Pozostaje jeszcze pytanie odnośnie prac wykończeniowych, tj. pasty Dialux i carnauby. Jest szansa żeby nałożyć je ręcznie, za pomocą szmatki? Mam w domu coś na kształt dremela, ale jak zamontowałem końcówkę filcową i odpaliłem silniczek, to szybkość obrotów przeraziła mnie na tyle, że chyba nie odważę się przyłożyć tego do fajki. Filc przeciąłby chyba ustnik na pół! :P
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: blij » 06 listopada 2010, 19:15 - sob

Kolego Drogi! Przepraszam, że tak "po chłopsku" ale w tym przypadku ważne są konkrety.
Jeśli poprzednie metody nie zdały egzaminu, znaczy to, że masz ustnik "porządnie" zanieczyszczony, więc zrób co następuje. Wrzuć ustnik w wybielacz (chlor) na min 1 godzinę. Że zrobi się chropowaty? To bardzo dobrze. znaczy to, że chlor "wyżarł" górną warstwę ustnika łącznie z zanieczyszczeniami. Po wyciągnięciu wypłucz dobrze wodą z mydłem szorując np starą szczoteczką do zębów.
Następnie poleruj kolejno papierami ściernymi: 600, 800, 1200 (ja w ekstremalnych przypadkach muszę zacząć nawet od 360). Gdy przy polerce nazbiera się osad - delikatnie zetrzyj go chusteczką tak, aby nie wcierać w ustnik.
Na końcu użyj szarej pasty Dialux (ściernej) a później czarnej (nabłyszczającej).
W końcu gdy w ustniku będziesz mógł się przejrzeć - znaczy to, że odwaliłeś dobrą robotę.
Wierz mi, mam to sprawdzone - średnio odnawiam jedną fajkę na dwa tygodnie. :wink:
Acha. I jeszcze jedno. Ja do polerki pastami stosuję wyłącznie miniszlifierkę (1/3 obrotów, polerując "kolistą" powierzchnią filcowego kółka) ale to ty już musisz wybrać, co dla ciebie bardziej wygodne.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
bart.
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 29 października 2010, 11:55 - pt

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: bart. » 06 listopada 2010, 20:02 - sob

W tym wypadku 'po chłopsku' znaczy najlepiej. Wszystko jasne :)
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: Beckett » 07 listopada 2010, 00:33 - ndz

Witam !!!

Wtrącę swoje przysłowiowe "trzy grosze" - polecam szlifować ustnik na mokro tzn najlepiej w zlewie nalać troszkę wody i co jakiś czas płukać papierek i sam ustnik. Daje to lepszy efekt oraz jest wygodniej, gdyż na sucho papier szybko się brudzi i wcieramy niepotrzebnie syf w ustnik.

ps: tylko do tego potrzebny jest papier ścierny wodny, zwykły się rozpuszcza i barwi paluchy. Miałem okazje przekonać się na własnej skórze :lol:


Polecam książeczkę Macka Maciejewskiego (Maciej_Faja) Nowa-Stara Fajka - jest tam bardzo dokładnie opisane krok po kroku jak stary zasyfiony ustnik przemienić w błyszczącą piękność.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
Cyntel
Początkujący
Początkujący
Posty: 40
Rejestracja: 09 maja 2010, 22:19 - ndz
Lokalizacja: Szczecin

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: Cyntel » 16 listopada 2010, 20:34 - wt

Ja właśnie wypucowałem biedronkowym cifem ustnik ebonitowy i jest ok, bo też złąpał brązowy nalot po kąpieli w wodzie z płynem do naczyń. Nie poleruję, bo nie podobaja mi się ani błszczące fajki, ani błyszczące ustniki :)
oktogenek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 15 września 2010, 17:53 - śr
Lokalizacja: Kalisz

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: oktogenek » 16 listopada 2010, 22:11 - wt

Ja dzisiaj wyczyściłem ustnik swojej Stanwelki Royal Rouge gotując go w spirytusie 85% pod chłodnicą zwrotną co by w domu nie śmierdziało gorzelnią :D efekt bardzo dobry, cały syf z środka wyszedł po przetarciu kilkoma wyciorami, a brązowawy nalot starłem bardzo szybko szmatką po posmarowaniu ustnika pastą tempo, czyli nie tylko w denaturacie ale w zwykłym spirytusie też podczas gotowania można usunąć nalot :wink:
Awatar użytkownika
Viater
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 12 stycznia 2012, 13:04 - czw
Lokalizacja: Legnica

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: Viater » 02 października 2012, 12:41 - wt

maciejslu pisze:
Znajdujemy natomiast szklane naczynie (u mnie w tej roli wystąpiła szklana tuba po cygarze Gurkha z dość szczelnym korkiem z tworzywa sztucznego), wsadzamy do niego ustnik i zalewamy denaturatem oraz zatykamy.
Potem wstawiamy to do pustego naczynie, tak aby stało w pionie i... zalewamy wrzątkiem powolutku i z wyczuciem. Kiedy denaturat zaczyna delikatnie "bąbelkować", przestajemy lać. Kiedy przestanie - lejemy znów troszeczkę. I tak do osiągnięcia zamierzonego efektu.
Postanowiłem wczoraj wypróbować tą metodę czyszczenia ustnika i niestety nie udało mi się.
Kupiłem Denaturat (bezbarwny, 70% skażony alkohol etylowy), wrzuciłem ustnik do szklanej tuby po cygarze, zatkałem korkiem i wstawiłem do gorącej wody. Jak zaczynało bąbelkować, to wyciągałem i tak ładnych kilka razy. Denaturat zabarwiał się na początku na ciemny brąz, a potem na słomkowo a zielony osad z ustnika ani myślał ustąpić! Zużyłem prawie połowę butelki i nic.
Czy coś robię nie tak? Czy denaturat jest nieodpowiedni (przezroczysty zamiast fioletowego, za słaby)?
Fajowego dnia!
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Czyszczenie ebonitowego ustnika

Post autor: blij » 02 października 2012, 14:05 - wt

Viater pisze:Postanowiłem wczoraj wypróbować tą metodę czyszczenia ustnika i niestety nie udało mi się.
Kupiłem Denaturat (bezbarwny, 70% skażony alkohol etylowy), wrzuciłem ustnik do szklanej tuby po cygarze, zatkałem korkiem i wstawiłem do gorącej wody. Jak zaczynało bąbelkować, to wyciągałem i tak ładnych kilka razy. Denaturat zabarwiał się na początku na ciemny brąz, a potem na słomkowo a zielony osad z ustnika ani myślał ustąpić! Zużyłem prawie połowę butelki i nic.
Czy coś robię nie tak? Czy denaturat jest nieodpowiedni (przezroczysty zamiast fioletowego, za słaby)?
Metodę z denaturatem stosuję w zasadzie non-stop, gdyż ma tę zaletę, że w przeciwieństwie do chlorowego wybielacza nie niszczy loga na ustnikach. Ma on jednak działanie nieco inne. Nie wżera się w ebonit ale częściowo rozpuszcza i rozmiękcza zanieczyszczenia z tytoniu i kurzu.
Przy trochę zabrudzonych ustnikach, po zastosowaniu tej metody robią się matowo-czarne, jednak w większości jest to dopiero wstęp do dalszego polerowania papierkami ściernymi (ja i Beckett robimy to pod wodą). Polerka po tym zabiegu jest o wiele łatwiejsza - miękkie zabrudzenia szybciej ustępują. Później polerka pastami Dialux/Polux (ścierna i nabłyszczająca) lub inne metody, stosowane przez Kolegów.
Ja przed podgrzaniem denaturatu moczę w nim ustnik przez parę godzin bo zaobserwowałem, że już przez to rozpuszcza on zanieczyszczenia. To, że denaturat zabarwia się (bezbarwny na kolor słomkowy, fioletowy robi się różowy) to bardzo dobrze. Znaczy, że zadziałał i rozpuścił to, co był w stanie. Nadmienię też, że świetnie czyści przy tym przewód dymowy w ustniku. Później wystarczy tylko parę razy przetkać wyciorkiem nasączonym w spirytusie.
Przy dalszym polerowaniu warto omijać logo producenta.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”