Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: andnn » 20 marca 2007, 13:55 - wt

Grzegorz XVI pisze:Xynod:
Lekko ogrzej ustnik nad gazem i uderz o płaską powierzchnię. Operacja ryzykowna ale skuteczna (o ile dobrze wykonana).
Też polecam tę metodę. Najlepiej sprawdza się w przypadku ustników na filtr - to z racji dość cienkich ścianek. Osobiście ogrzewam czop ustnika nad zapalniczką cały czas go obracając, po czym kilkakrotnie ale z wyczuciem uderzam czopem pionowo o coś płaskiego i twardego (ja używam w tym celu deski do krojenia). Powoduje to lekkie "zbicie" materiału i powiększenie średnicy czopa. Czynności te wykonuję do czasu osiągnięcia pożądanego efektu, czasem takich serii ogrzewanie-stukanie robię kilka, wychodząc z założenia że lepiej podgrzać mniej i "bawić się" dłużej, niż przedobrzyć i rozpłaszczyć przypadkowo ustnik... :wink:
Awatar użytkownika
Xynod
Początkujący
Początkujący
Posty: 48
Rejestracja: 14 marca 2007, 21:29 - śr
Lokalizacja: Piekary Śląskie

Post autor: Xynod » 21 marca 2007, 07:50 - śr

A czy metoda nagrafitowania czopu ustnika pomaga zarówno na zbyt luźny i zbyt ciasno wchodzący ustnik :?:
(chodzi mi o użycie miękkiego ołówka - np. B3)
Bo też słyszałem o takim sposobie...
„Inni goście nie zwracali na nich uwagi, nawet kiedy Śmierć oparł się wygodnie i zapalił pięknie rzeźbioną fajkę. Ignorowanie kogoś, komu dym wypływa przez oczodoły, wymaga pewnego wysiłku, wszystkim jednak się to udawało” (T.Pratchett)
Awatar użytkownika
Don_ChiChot
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 235
Rejestracja: 23 grudnia 2005, 21:11 - pt
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: Don_ChiChot » 21 marca 2007, 08:02 - śr

A czy metoda nagrafitowania czopu ustnika pomaga zarówno na zbyt luźny i zbyt ciasno wchodzący ustnik
Tylko i wylacznie na za ciasno... no chyba, ze masz ołowek co pokrywa czop wyjatkowo gruba i trwala warstwa grafitu :)
Bum tralalala wciagam gleboko ....
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: jar » 21 stycznia 2008, 12:06 - pn

- nawiązując do kwestii dopasowywania obluzowanych ustników metodą delikatnego podgrzania czopa i postukania nim o twarde podłoże dla jego spęcznienia, pragnę, niejako w uzupełnieniu, podac link do strony PIMO, ukazujący oferowane przez nich narzędzia do wykonywania i repereacji/renowacji fajek, w tym Stem Tightener Kit. Myślę, że podobne, proste urządzenia można wykonać samemu, zaszlifowywując stożkowo krótkie, grube gwoździe, kawałki drutu, etc.
http://www.pimopipecraft.com/tools.html

A tutaj - opis działania tych prostych urządzeń:
http://members.bellatlantic.net/~vze43w ... epair.html
cytuję:

Do-it-youself Stem Tightening
The best way to tighen a loose stem is to buy a Stem Tightener Kit from Stemco-Pimo Inc. The kit costs $7.50 and does a great job. I own one myself and have used it many times. Stemco-Pimo accepts MasterCard and VISA.
The Stem Tightener Kit is a set of six tapered steel pins that you slide into the tenon airhole. Each of the six pins are of a different diameter and are tapered, so you can select the one the fits the tenon airhole best. Heat the tenon with a butane lighter, candle or hair dryer. If you you use an open flame, do so VERY carefully. Run the lighter back and fourth several times, but do not over do the heating or you'll melt the stem. Once the tenon has gotten slightly soft, push the steel pin you've selected into the tenon airhole. This will slightly enlarge the tenon so it will fit more tightly.

Jak zawsze

Jacek A.R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: maciej_faja » 16 maja 2008, 18:23 - pt

No i mnie dopadł problem luźnego czopa. Dotyczy Vauen-a DeLuxe. Pomimo tego, że fajeczka była bardzo mało palona (pod cienką warstwą nagaru widoczny prekarbonizat, praktycznie niezużyty czop jak i początek szyjki), posiadała luz. Ustnik bez większego oporu można było wyciągnąć. Poszperałem i znalazłem ten wątek. Po przeczytaniu postanowiłem skorzystać z porady mjp i ... dokładnie odwrotnie zadziałało w przypadku mojego Vauen-a. Luz się zwiększył.
Trzeba pamiętać, że porady/opinie zawarte na forum, dotyczą konkretnych sytuacji mniej lub bardziej typowych. To co zadziała w stu przypadkach, równie dobrze może zadziałać odwrotnie w innym. Podjąłem więc dalsze prace nad uszczelnieniem czopa. Polegają one na ... wykorzystaniu rady mjp. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale tak właśnie postąpiłem, przy czym wprowadziłem pewne innowacje.

Obrazek
Na zdjęciu widać, że szyjka jest obłożona kawałkami sklejki (a raczej pojedynczej warstwy zerwanej ze sklejki) i dopiero ściśnięta metalową opaską. Oczywiście wnętrze szyjki zostało nawilżone. Mam nadzieję, ze doprowadzę wszystko do szczęśliwego (i ciaśniejszego) końca.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
jagon
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 19 lipca 2007, 21:25 - czw
Lokalizacja: Łódź

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: jagon » 16 maja 2008, 21:09 - pt

Ja stosuje troszkę zmodyfikowaną metodę "ogniową" - "opalam" czop ale go nie rozpłaszczam o nic twardego - zauważyłem że pod wpływem ognia ebonit pęcznieje (niewiele ale jednak - doprowadzam do tego że lekko zaczyna się palić - ok 1s po włożeniu w płomień) - później wystarczy przeszlifować i już. Jak na razie taka metoda mi wystarczy (na testowym ustniku po rozpłaszczeniu ebonit pokruszył się - stąd moja modyfikacja). Oczywiście wszystko zależy od wielkości luzu.

Pozdrawiam
Jak zjem jakieś "ogonki" to proszę nie bić :)


Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.
Awatar użytkownika
Mariusz Broniarz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 13 lutego 2008, 00:15 - śr
Lokalizacja: Poznań

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: Mariusz Broniarz » 21 maja 2008, 20:12 - śr

Dotyczy Vauen-a DeLuxe Kolegi Macieja.
Czy metoda jaką kolega zastosował zdała egzamin?
Interesuje mnie również czy takie obłożenie warstwą sklejki nie pozostawiło śladów na fajce?
"Kto myśli,że może,ten może.A kto myśli,że nie może,ten nie może.To jest nieuchronne,niezaprzeczalne prawo".
Pablo Picasso.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: maciej_faja » 21 maja 2008, 22:43 - śr

Sklejka właśnie zapobiega powstaniu śladów, które mogłaby niewątpliwie pozostawić opaska.

Na razie szyjka schnie, a pewnie jeszcze kilkukrotnie będzie nawilżana. Mam nadzieję, że za kilka tygodni uzyskam pożądany efekt. Jeśli nie, to będę pewnie musiał podgrzewać czop.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: elvislike » 21 maja 2008, 22:58 - śr

zacny pomysl macieju. mam nadzieje, ze jeszcze nie zlozyles wniosku patentowego? tylko jak tak bedziesz podlewal i sciskal to sprawdzaj czasem efekt aby nie bylo potem koniecznosci szlifowania czopa:-)
pozdrawiam serdecznie:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: maciej_faja » 21 maja 2008, 23:12 - śr

Dzisiaj wypróbowałem właśnie jakie są efekty - no dobra przyznam się, jeszcze w tej fajeczce nie paliłem i nie mogąc się powstrzymać zapaliłem BBF.
Niestety, jeszcze trzeba popracować, najgorsze jest to, że po paleniu luz jakby się nieco zwiększył.
Czop trzeba będzie pewnie i tak podszlifować delikatnie, ponieważ zauważyłem, że jest początkowo nieco szerszy. No, zobaczymy co będzie dalej.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: JSG » 21 maja 2008, 23:27 - śr

Miałem do czynienia z tym problemem w Savineli 614. Sposobem na to okazało się wygotowanie ebonitowego ustnika we wrzątku z odrobiną soli- przypuszczam że sól tu nie ma wiele do rzeczy, ja swój wygotowywałem z zupełnie innego powodu... miałem problem z rozpuszczeniem smoły, na obie dolegliwości mój patent pomógł, po takim wygrzaniu ustnik idealnie pasuje do fajki, z wypadającego zrobił się prawidłowo oporny.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: maciej_faja » 22 maja 2008, 07:49 - czw

JSG - jeśli nie powiedzie się nawilżanie szyjki, pomyślimy o "gotowaniu", "smażenie i ubijanie" zostawiając już na koniec.
Nie wiem tylko, czy nic się nie stanie białej "kropce" w ustniku podczas gotowania. Być może ograniczę się do zamoczenia czopa we wrzątku.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: elvislike » 22 maja 2008, 09:24 - czw

JSG pisze:Miałem do czynienia z tym problemem w Savineli 614. Sposobem na to okazało się wygotowanie ebonitowego ustnika we wrzątku z odrobiną soli- przypuszczam że sól tu nie ma wiele do rzeczy, ja swój wygotowywałem z zupełnie innego powodu... miałem problem z rozpuszczeniem smoły, na obie dolegliwości mój patent pomógł, po takim wygrzaniu ustnik idealnie pasuje do fajki, z wypadającego zrobił się prawidłowo oporny.
o wygotowaniu ustnikow pisal kiedys (jesli sie nie myle) bublik. sam niedawno traktowalem wrzatkiem, konkretnie kilka minut gotowalem ustnik ebonitowy. niestety efekt byl taki, ze poza opisywanym przez jsg pewnym napuchnieciem czopa, ustnik ...wyprostowal sie. teraz poza klopotem z niezbyt pasujacym czopem (mozna zeszlifowac...) mam prosty ustnik do benta i fajka jest na jakis czas uziemiona. nie wiem czy odwaze sie sam na dalsze manipulacje przy tym ustniku czy zwroce sie przy najblizszej wizycie do ktoregos z naszych fajkarzy. w kazdym razie chcialem zwrocic uwage na takie efekty.
swoja droga jeszcze jedna konkluzja: zabawa z ustnikiem byla wynikiem tego, ze zakupilem fajke "po renowacji". umocnilo to tylko moje zdanie, ze nie ma to jak adam slodowy, pozwala wyeliminowac problem z re-renowacja. tu dochodzi jeszcze jedno pytanie: ile renowacji taka fajka wytrzyma?
pozdrawiam:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

Post autor: jar » 22 maja 2008, 10:38 - czw

Bardzo dobrze rozumiem, jak wiele radości daje własnoręczne zajmowanie się własnymi fajkami. Rozumiem także chęć eksperymentowania.

Potraktowanie parą czy cieczą o wysokiej temperaturze przedmiotu z ebonitu, wulkanitu, etc., większości materiałów, czyli tu: ustnika, powinno spowodować jego zmiękczenie, a w wielkiej ilość przypadków z racji tzw.pamięci wewnętrznej danego tworzywa powrót do kształtu przed wygięciem, i czytam w tym wątku o takich przypadkach. Stosowanie takiej techniki widziałem w warsztatach samochodowych blacharskich dla reperacji wgniecionych zderzaków z tworzyw , które miały ów efekt pamięci kształtu pierwotnego.

Drugim efektem stosowania wrzątku czy pary (wodnej oczywiśćie) będzie powierzchniowe pokrycie przedmiotu z tworzywa warstewką nalotu, efektu jak sądzę utlenienia; nie wchodząc w dywagacje fizyczno/chemiczne widzimy, że powstanie takiej warstwy powoduje konieczność jej zdjecia czyli stosowania metod kąpieli w odpowiednich odczynnikach (na Forum mówiono o preparatach stosowanych do utrzymaniu czystośći w domu) oraz metod działania mechanicznego jak szlifowanie i polerowanie.

Z pewnymi obawami czytam o "smażeniu", "nadpalaniu" etc. dratycznych operacjach termicznych; ustniki wykonane są generalnie rzecz biorąc, z materiałów palnych, i nie chodzi o ich nadpalenie lecz o rozszerzenie trzpienia (ang. tenon) czyli o powieksdzenie jego średnicy. A więc: należy doprowadzić przedmiot do stanu "kształtowalności", umożliwiającego jego obróbkę plastyczną - i taki stan osiągnąć on winien po zastosowaniu działania termicznego lecz w żadnym wypadku nie należy stosować temperatury zbyt wysokiej, na granicy spalania materiału

a następnie należy powiększyć średnicę. W doświadczeniu konserwatorskim obiektów z ebonitu, etc. w odniesieniu do fajek najlepszą metodą zdaje się być metoda PIMO od nazwy tej małej amerykańskiej firmy, już tu na Forum wspominanej przeze mnie. Z racji trwogi o podsmażane ustniki pozwalam sobie podać wyjątek z mej prywatnej korespondencji z Maciejem_Fają, którego w tym miejscu pozdrawiam szczególnie serdecznie.
.....A kiedym jesienia ubiegłego roku do fajki powrócił, nie było dziwne, że niektóre z moich danych fajek od niepalenia i zaniedbania wręcz przez ponad 30 lat rozeschły się i trzeba się było nimi serio zająć. Dziś już wszystkie są we właściwym stanie, ale ad rem:

- otóż jeśli luz nie jest zbyt duzy, po prostu lekko przesmarowywuje trzpień woskiem pszczelim, takim czysciutkim, z brylki czy kawalka kupionego za 5 zl na targu warzywnym od pszczelarza ktory sprzedawal miod (mam oczywiscie w pracowni rozne woski, ale tu, do wrzoscca stosuje taki najnormalniejszy, byle czysty) i tak wlozywszy ustnik pale kilka fajek; na ogol to pomaga. Efekt zależy m.inn.od materiału - wrzoścca, gdyż współcześnie czyli od ca +20 lat robione fajki wykonane są z wrzoścca traktowanego podczas procesu przygotowywania go do samego wykonania kszałtu niemiłosierrną chemia, etc.

Natomiast jeśli luz jest znaczny, to podgrzewam trzpień nad delikatnym płomieniem palnika (bo mam i uzywam palniki w pracowni) ale lepiej świecy czy nawet zapalniczki - chodzi o to, by płomień byl "bławy" - nie agresywny - a więc podgrzewam tak sam trzpień, i wkładam a raczej wpycham, choć właściwiej - wkręcam wpychając/rozpychajac "rozpierająco" z nieslychanym wyczuciem - nie do końca ale tyle, ile "oko me i czucie mej ręki nakazuje" w otwór kanału dymowego na zakończeniu trzpienia odpowiednio zaszlifowany na bardzo delikatny stożek pręcik żelazny - starannie, z zachowanie osiowości doszlifowany z choćby grubego....gwoździa. Mam świadomość paradoksu - bo ja mówie i używam jednak stożka jako owego kopyta/rozpychacza - a trzpień jest walcem - ale to działa znakomicie, nie niszcząc walcowatości, rownoleglosci trzpienia.

Myślę, ze dowcip polega na proporcjach pomiedzy delikatnością skosu/kąta owego stozka a elastycznością i spoistością materiału z którego zrobiony jest ustnik, a wiec i trzpień, ktory ma spora tolerancje na rozpecznianie z zachowaniem swojej formy pierwotnej czyli walca. Zapoznalem sie z ta metoda jako dziecko patrzac na fajczarzy - Przyjaciół mego Ojca, a po wielu latach zauważyłem z rozczuleniem, ze jest to tak zwana metoda firmy PIMO, o czym pisałem na Forum podajac link, a sa tam zmieszczone obrazki pogladowe, takie jak ten z ich strony:
http://www.pimopipecraft.com/tools.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Tutaj te stożki wygladaja jak frezy i sa najpewniej przeznaczone, aby je zamontować w jakiejś rączce/chwytaku dla wygodnego użycia, ale cała "filozofia" tego narzędzia to delikatne rozepchnięcie stożkiem metalowym rozgrzanego dla nadania mu elstyczności trzpienia.

NIE POLECAM aby ta technike stosować nie majac w niej sporej wprawy oraz podstawowej choćby wiedzy i praktyki na temat materiałów z ktorych wykonywane sa ustniki, jakkolwiek nie święci garnki lepia, i myślę ze po treningo na takich fajkach "do zezlomowania" osoba sprawna w rękodziele może osiągąć znakomite rezultaty. Ja samemu ta metoda chyba z 8 swoich starych fajek doprowadziłem do wlasciwego stanu uzytecznosci, jesli w niektorych z nich z czasem trzpien "sklęsnął" (bo z takiego ebonitu czy wulkanitu jest zrobiony) to przesmarowywuje go delikanie woskiem, który wchłania się po kilkakrotnym paleniu danej fajki, i wszystkie moje fajki są obecnie w stanie dla mnie idealnym.
Na zakończenie: aby powyższe nie pozostało kolejnym wywodem teoretycznym, zapraszam osoby z takim problemem do kontaktu na mój email adress podawany wielokrotnie na Forum; jestem jeszcze kilkanaście dni w swej lokacji warszawskiej, a więc mam dostęp do swojej pracowni, i bardzo chętnie - Broń Boże nie na zasadach biznesowych lecz na zasadach koleżeńskich bezprofitowych wykonam wykasowanie luzu zbyt luźnego ustnika w naszej ulubionej fajce.

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
newget
Początkujący
Początkujący
Posty: 35
Rejestracja: 10 lipca 2009, 11:40 - pt
Lokalizacja: Bydgoszcz

Luzny ustnik w czopie.

Post autor: newget » 22 października 2009, 20:33 - czw

Witam
Mam fajkę wrzoścową , która ma lużny ustnik w czopie na złączu z cybuchem.Chciałbym dokonać naprawy we własnym zakresie , a kompletnie nie wiem jak tego dokonać.Będę wdzięczny za sugestie.
Z fajczarskim pozdrowieniem Adam
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”