Strona 3 z 5

: 20 marca 2007, 13:55 - wt
autor: andnn
Grzegorz XVI pisze:Xynod:
Lekko ogrzej ustnik nad gazem i uderz o płaską powierzchnię. Operacja ryzykowna ale skuteczna (o ile dobrze wykonana).
Też polecam tę metodę. Najlepiej sprawdza się w przypadku ustników na filtr - to z racji dość cienkich ścianek. Osobiście ogrzewam czop ustnika nad zapalniczką cały czas go obracając, po czym kilkakrotnie ale z wyczuciem uderzam czopem pionowo o coś płaskiego i twardego (ja używam w tym celu deski do krojenia). Powoduje to lekkie "zbicie" materiału i powiększenie średnicy czopa. Czynności te wykonuję do czasu osiągnięcia pożądanego efektu, czasem takich serii ogrzewanie-stukanie robię kilka, wychodząc z założenia że lepiej podgrzać mniej i "bawić się" dłużej, niż przedobrzyć i rozpłaszczyć przypadkowo ustnik... :wink:

: 21 marca 2007, 07:50 - śr
autor: Xynod
A czy metoda nagrafitowania czopu ustnika pomaga zarówno na zbyt luźny i zbyt ciasno wchodzący ustnik :?:
(chodzi mi o użycie miękkiego ołówka - np. B3)
Bo też słyszałem o takim sposobie...

: 21 marca 2007, 08:02 - śr
autor: Don_ChiChot
A czy metoda nagrafitowania czopu ustnika pomaga zarówno na zbyt luźny i zbyt ciasno wchodzący ustnik
Tylko i wylacznie na za ciasno... no chyba, ze masz ołowek co pokrywa czop wyjatkowo gruba i trwala warstwa grafitu :)

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 21 stycznia 2008, 12:06 - pn
autor: jar
- nawiązując do kwestii dopasowywania obluzowanych ustników metodą delikatnego podgrzania czopa i postukania nim o twarde podłoże dla jego spęcznienia, pragnę, niejako w uzupełnieniu, podac link do strony PIMO, ukazujący oferowane przez nich narzędzia do wykonywania i repereacji/renowacji fajek, w tym Stem Tightener Kit. Myślę, że podobne, proste urządzenia można wykonać samemu, zaszlifowywując stożkowo krótkie, grube gwoździe, kawałki drutu, etc.
http://www.pimopipecraft.com/tools.html

A tutaj - opis działania tych prostych urządzeń:
http://members.bellatlantic.net/~vze43w ... epair.html
cytuję:

Do-it-youself Stem Tightening
The best way to tighen a loose stem is to buy a Stem Tightener Kit from Stemco-Pimo Inc. The kit costs $7.50 and does a great job. I own one myself and have used it many times. Stemco-Pimo accepts MasterCard and VISA.
The Stem Tightener Kit is a set of six tapered steel pins that you slide into the tenon airhole. Each of the six pins are of a different diameter and are tapered, so you can select the one the fits the tenon airhole best. Heat the tenon with a butane lighter, candle or hair dryer. If you you use an open flame, do so VERY carefully. Run the lighter back and fourth several times, but do not over do the heating or you'll melt the stem. Once the tenon has gotten slightly soft, push the steel pin you've selected into the tenon airhole. This will slightly enlarge the tenon so it will fit more tightly.

Jak zawsze

Jacek A.R.

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 16 maja 2008, 18:23 - pt
autor: maciej_faja
No i mnie dopadł problem luźnego czopa. Dotyczy Vauen-a DeLuxe. Pomimo tego, że fajeczka była bardzo mało palona (pod cienką warstwą nagaru widoczny prekarbonizat, praktycznie niezużyty czop jak i początek szyjki), posiadała luz. Ustnik bez większego oporu można było wyciągnąć. Poszperałem i znalazłem ten wątek. Po przeczytaniu postanowiłem skorzystać z porady mjp i ... dokładnie odwrotnie zadziałało w przypadku mojego Vauen-a. Luz się zwiększył.
Trzeba pamiętać, że porady/opinie zawarte na forum, dotyczą konkretnych sytuacji mniej lub bardziej typowych. To co zadziała w stu przypadkach, równie dobrze może zadziałać odwrotnie w innym. Podjąłem więc dalsze prace nad uszczelnieniem czopa. Polegają one na ... wykorzystaniu rady mjp. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale tak właśnie postąpiłem, przy czym wprowadziłem pewne innowacje.

Obrazek
Na zdjęciu widać, że szyjka jest obłożona kawałkami sklejki (a raczej pojedynczej warstwy zerwanej ze sklejki) i dopiero ściśnięta metalową opaską. Oczywiście wnętrze szyjki zostało nawilżone. Mam nadzieję, ze doprowadzę wszystko do szczęśliwego (i ciaśniejszego) końca.

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 16 maja 2008, 21:09 - pt
autor: jagon
Ja stosuje troszkę zmodyfikowaną metodę "ogniową" - "opalam" czop ale go nie rozpłaszczam o nic twardego - zauważyłem że pod wpływem ognia ebonit pęcznieje (niewiele ale jednak - doprowadzam do tego że lekko zaczyna się palić - ok 1s po włożeniu w płomień) - później wystarczy przeszlifować i już. Jak na razie taka metoda mi wystarczy (na testowym ustniku po rozpłaszczeniu ebonit pokruszył się - stąd moja modyfikacja). Oczywiście wszystko zależy od wielkości luzu.

Pozdrawiam

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 21 maja 2008, 20:12 - śr
autor: Mariusz Broniarz
Dotyczy Vauen-a DeLuxe Kolegi Macieja.
Czy metoda jaką kolega zastosował zdała egzamin?
Interesuje mnie również czy takie obłożenie warstwą sklejki nie pozostawiło śladów na fajce?

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 21 maja 2008, 22:43 - śr
autor: maciej_faja
Sklejka właśnie zapobiega powstaniu śladów, które mogłaby niewątpliwie pozostawić opaska.

Na razie szyjka schnie, a pewnie jeszcze kilkukrotnie będzie nawilżana. Mam nadzieję, że za kilka tygodni uzyskam pożądany efekt. Jeśli nie, to będę pewnie musiał podgrzewać czop.

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 21 maja 2008, 22:58 - śr
autor: elvislike
zacny pomysl macieju. mam nadzieje, ze jeszcze nie zlozyles wniosku patentowego? tylko jak tak bedziesz podlewal i sciskal to sprawdzaj czasem efekt aby nie bylo potem koniecznosci szlifowania czopa:-)
pozdrawiam serdecznie:-)

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 21 maja 2008, 23:12 - śr
autor: maciej_faja
Dzisiaj wypróbowałem właśnie jakie są efekty - no dobra przyznam się, jeszcze w tej fajeczce nie paliłem i nie mogąc się powstrzymać zapaliłem BBF.
Niestety, jeszcze trzeba popracować, najgorsze jest to, że po paleniu luz jakby się nieco zwiększył.
Czop trzeba będzie pewnie i tak podszlifować delikatnie, ponieważ zauważyłem, że jest początkowo nieco szerszy. No, zobaczymy co będzie dalej.

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 21 maja 2008, 23:27 - śr
autor: JSG
Miałem do czynienia z tym problemem w Savineli 614. Sposobem na to okazało się wygotowanie ebonitowego ustnika we wrzątku z odrobiną soli- przypuszczam że sól tu nie ma wiele do rzeczy, ja swój wygotowywałem z zupełnie innego powodu... miałem problem z rozpuszczeniem smoły, na obie dolegliwości mój patent pomógł, po takim wygrzaniu ustnik idealnie pasuje do fajki, z wypadającego zrobił się prawidłowo oporny.

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 22 maja 2008, 07:49 - czw
autor: maciej_faja
JSG - jeśli nie powiedzie się nawilżanie szyjki, pomyślimy o "gotowaniu", "smażenie i ubijanie" zostawiając już na koniec.
Nie wiem tylko, czy nic się nie stanie białej "kropce" w ustniku podczas gotowania. Być może ograniczę się do zamoczenia czopa we wrzątku.

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 22 maja 2008, 09:24 - czw
autor: elvislike
JSG pisze:Miałem do czynienia z tym problemem w Savineli 614. Sposobem na to okazało się wygotowanie ebonitowego ustnika we wrzątku z odrobiną soli- przypuszczam że sól tu nie ma wiele do rzeczy, ja swój wygotowywałem z zupełnie innego powodu... miałem problem z rozpuszczeniem smoły, na obie dolegliwości mój patent pomógł, po takim wygrzaniu ustnik idealnie pasuje do fajki, z wypadającego zrobił się prawidłowo oporny.
o wygotowaniu ustnikow pisal kiedys (jesli sie nie myle) bublik. sam niedawno traktowalem wrzatkiem, konkretnie kilka minut gotowalem ustnik ebonitowy. niestety efekt byl taki, ze poza opisywanym przez jsg pewnym napuchnieciem czopa, ustnik ...wyprostowal sie. teraz poza klopotem z niezbyt pasujacym czopem (mozna zeszlifowac...) mam prosty ustnik do benta i fajka jest na jakis czas uziemiona. nie wiem czy odwaze sie sam na dalsze manipulacje przy tym ustniku czy zwroce sie przy najblizszej wizycie do ktoregos z naszych fajkarzy. w kazdym razie chcialem zwrocic uwage na takie efekty.
swoja droga jeszcze jedna konkluzja: zabawa z ustnikiem byla wynikiem tego, ze zakupilem fajke "po renowacji". umocnilo to tylko moje zdanie, ze nie ma to jak adam slodowy, pozwala wyeliminowac problem z re-renowacja. tu dochodzi jeszcze jedno pytanie: ile renowacji taka fajka wytrzyma?
pozdrawiam:-)

Re: Ustnik bardzo slabo sie trzyma

: 22 maja 2008, 10:38 - czw
autor: jar
Bardzo dobrze rozumiem, jak wiele radości daje własnoręczne zajmowanie się własnymi fajkami. Rozumiem także chęć eksperymentowania.

Potraktowanie parą czy cieczą o wysokiej temperaturze przedmiotu z ebonitu, wulkanitu, etc., większości materiałów, czyli tu: ustnika, powinno spowodować jego zmiękczenie, a w wielkiej ilość przypadków z racji tzw.pamięci wewnętrznej danego tworzywa powrót do kształtu przed wygięciem, i czytam w tym wątku o takich przypadkach. Stosowanie takiej techniki widziałem w warsztatach samochodowych blacharskich dla reperacji wgniecionych zderzaków z tworzyw , które miały ów efekt pamięci kształtu pierwotnego.

Drugim efektem stosowania wrzątku czy pary (wodnej oczywiśćie) będzie powierzchniowe pokrycie przedmiotu z tworzywa warstewką nalotu, efektu jak sądzę utlenienia; nie wchodząc w dywagacje fizyczno/chemiczne widzimy, że powstanie takiej warstwy powoduje konieczność jej zdjecia czyli stosowania metod kąpieli w odpowiednich odczynnikach (na Forum mówiono o preparatach stosowanych do utrzymaniu czystośći w domu) oraz metod działania mechanicznego jak szlifowanie i polerowanie.

Z pewnymi obawami czytam o "smażeniu", "nadpalaniu" etc. dratycznych operacjach termicznych; ustniki wykonane są generalnie rzecz biorąc, z materiałów palnych, i nie chodzi o ich nadpalenie lecz o rozszerzenie trzpienia (ang. tenon) czyli o powieksdzenie jego średnicy. A więc: należy doprowadzić przedmiot do stanu "kształtowalności", umożliwiającego jego obróbkę plastyczną - i taki stan osiągnąć on winien po zastosowaniu działania termicznego lecz w żadnym wypadku nie należy stosować temperatury zbyt wysokiej, na granicy spalania materiału

a następnie należy powiększyć średnicę. W doświadczeniu konserwatorskim obiektów z ebonitu, etc. w odniesieniu do fajek najlepszą metodą zdaje się być metoda PIMO od nazwy tej małej amerykańskiej firmy, już tu na Forum wspominanej przeze mnie. Z racji trwogi o podsmażane ustniki pozwalam sobie podać wyjątek z mej prywatnej korespondencji z Maciejem_Fają, którego w tym miejscu pozdrawiam szczególnie serdecznie.
.....A kiedym jesienia ubiegłego roku do fajki powrócił, nie było dziwne, że niektóre z moich danych fajek od niepalenia i zaniedbania wręcz przez ponad 30 lat rozeschły się i trzeba się było nimi serio zająć. Dziś już wszystkie są we właściwym stanie, ale ad rem:

- otóż jeśli luz nie jest zbyt duzy, po prostu lekko przesmarowywuje trzpień woskiem pszczelim, takim czysciutkim, z brylki czy kawalka kupionego za 5 zl na targu warzywnym od pszczelarza ktory sprzedawal miod (mam oczywiscie w pracowni rozne woski, ale tu, do wrzoscca stosuje taki najnormalniejszy, byle czysty) i tak wlozywszy ustnik pale kilka fajek; na ogol to pomaga. Efekt zależy m.inn.od materiału - wrzoścca, gdyż współcześnie czyli od ca +20 lat robione fajki wykonane są z wrzoścca traktowanego podczas procesu przygotowywania go do samego wykonania kszałtu niemiłosierrną chemia, etc.

Natomiast jeśli luz jest znaczny, to podgrzewam trzpień nad delikatnym płomieniem palnika (bo mam i uzywam palniki w pracowni) ale lepiej świecy czy nawet zapalniczki - chodzi o to, by płomień byl "bławy" - nie agresywny - a więc podgrzewam tak sam trzpień, i wkładam a raczej wpycham, choć właściwiej - wkręcam wpychając/rozpychajac "rozpierająco" z nieslychanym wyczuciem - nie do końca ale tyle, ile "oko me i czucie mej ręki nakazuje" w otwór kanału dymowego na zakończeniu trzpienia odpowiednio zaszlifowany na bardzo delikatny stożek pręcik żelazny - starannie, z zachowanie osiowości doszlifowany z choćby grubego....gwoździa. Mam świadomość paradoksu - bo ja mówie i używam jednak stożka jako owego kopyta/rozpychacza - a trzpień jest walcem - ale to działa znakomicie, nie niszcząc walcowatości, rownoleglosci trzpienia.

Myślę, ze dowcip polega na proporcjach pomiedzy delikatnością skosu/kąta owego stozka a elastycznością i spoistością materiału z którego zrobiony jest ustnik, a wiec i trzpień, ktory ma spora tolerancje na rozpecznianie z zachowaniem swojej formy pierwotnej czyli walca. Zapoznalem sie z ta metoda jako dziecko patrzac na fajczarzy - Przyjaciół mego Ojca, a po wielu latach zauważyłem z rozczuleniem, ze jest to tak zwana metoda firmy PIMO, o czym pisałem na Forum podajac link, a sa tam zmieszczone obrazki pogladowe, takie jak ten z ich strony:
http://www.pimopipecraft.com/tools.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Tutaj te stożki wygladaja jak frezy i sa najpewniej przeznaczone, aby je zamontować w jakiejś rączce/chwytaku dla wygodnego użycia, ale cała "filozofia" tego narzędzia to delikatne rozepchnięcie stożkiem metalowym rozgrzanego dla nadania mu elstyczności trzpienia.

NIE POLECAM aby ta technike stosować nie majac w niej sporej wprawy oraz podstawowej choćby wiedzy i praktyki na temat materiałów z ktorych wykonywane sa ustniki, jakkolwiek nie święci garnki lepia, i myślę ze po treningo na takich fajkach "do zezlomowania" osoba sprawna w rękodziele może osiągąć znakomite rezultaty. Ja samemu ta metoda chyba z 8 swoich starych fajek doprowadziłem do wlasciwego stanu uzytecznosci, jesli w niektorych z nich z czasem trzpien "sklęsnął" (bo z takiego ebonitu czy wulkanitu jest zrobiony) to przesmarowywuje go delikanie woskiem, który wchłania się po kilkakrotnym paleniu danej fajki, i wszystkie moje fajki są obecnie w stanie dla mnie idealnym.
Na zakończenie: aby powyższe nie pozostało kolejnym wywodem teoretycznym, zapraszam osoby z takim problemem do kontaktu na mój email adress podawany wielokrotnie na Forum; jestem jeszcze kilkanaście dni w swej lokacji warszawskiej, a więc mam dostęp do swojej pracowni, i bardzo chętnie - Broń Boże nie na zasadach biznesowych lecz na zasadach koleżeńskich bezprofitowych wykonam wykasowanie luzu zbyt luźnego ustnika w naszej ulubionej fajce.

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A. R.

Luzny ustnik w czopie.

: 22 października 2009, 20:33 - czw
autor: newget
Witam
Mam fajkę wrzoścową , która ma lużny ustnik w czopie na złączu z cybuchem.Chciałbym dokonać naprawy we własnym zakresie , a kompletnie nie wiem jak tego dokonać.Będę wdzięczny za sugestie.
Z fajczarskim pozdrowieniem Adam