Strona 1 z 2

Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 15:07 - ndz
autor: Dugi
witam, dostałem na święta od dziewczyny fajeczkę wykonaną przez Pana Filara. ponieważ jeszcze w drugi dzień świat wyjeżdżałem na tydzień w bieszczady, a bardzo chciałem ją zabrać to obyło się bez opalania. no i jak to na wyjeździe, palenie na spacerze, potem czyściłem ją dopiero po powrocie do naszego domku, tak więc kondensat i inne syfy zalegały przez jakiś czas w środku. po powrocie robiłem ze 3 podejścia do jej palenia, ale za każdym razem większość nabitego tytoniu ladowała w smieciach, nie dało się, smak był obrzydliwy, zero smaku palonego tytoniu. ja rozumiem, ze jeszcze nie ma nagaru, że smakuje gorzej na poczatku ale z żadną wcześniejszą fajką nie miałem takich przykrych doświadczeń. i tu pytanie: czy dobrze kombinuję, że to wina tego iż jakiś syf wszedł w drewno, bo źle o nią dbałem w poczatkowym okresie? jeśli tak, to czy metoda sól + spirytus jest tu właściwa? i czy moge ja dać bezposrednio do komina bez drapania tych poczatków nagaru, co zaczęły się tworzyć?

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 15:43 - ndz
autor: draco59
Wymocz fajeczkę w spirytusie , może nawet i dobę , bądź dwie....potem z 10 dni susz...i na nowo zacznij opalać.
I nie zabieraj na wycieczki nieopalonych fajek... :D :D :D
Profesor to już ostateczna ostateczność...

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 15:44 - ndz
autor: Dugi
a jak zejdzie bejca, carnauba czy coś tam jeszcze, co może być na powierzchni?

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 15:45 - ndz
autor: JSG
Ja bym obstawiał, że z fajki wylazło to co w niej naprawdę siedziało- wierzchnia warstwa drewna w kominie była wysuszona dość solidnie, dlatego kilka pierwszych paleń mogło wydawać się ok, jednak kiedy wilgoć wsiąkła w głębsze warstwy okazało się że fajka jest z kiepskiej jakości materiału i uwalnia grabniki czy inne taninopochodne substancje.

Fajkę tą należy poddać gruntownej kompieli spirytusowej, płukać ją wymieniając spirytus co jakiś czas, woskować i spróbować zapalić nie wcześniej niż kilka miesięcy po zakończeniu płukania.
Wymocz fajeczkę w spirytusie , może nawet i dobę , bądź dwie....potem z 10 dni susz...i na nowo zacznij opalać.
I nie zabieraj na wycieczki nieopalonych fajek...
Profesor to już ostateczna ostateczność...
Ja bym jednak stawiał profesorską metodę i wygrzewanie przed płukaniem, jako metody mniej inwazyjne i mniej skuteczne.

Owszem wosk zejdzie przy pierwszym kontakcie z alkoholem. Bejca, pewnie też się rozpuści, po całej operacji trzeba będzie fajkę bejcować od nowa.

Co do opalania, to nie ma ono nic do rzeczy moim zdaniem, fajka palona czy to na zewnątrz czy we wnątrz, winna być palona zawsze delikatnie, a kiedy palisz fajkę umiejętnie to opalanie jest procesem zbędnym.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 15:51 - ndz
autor: Dugi
ooo, to taki długotrwały proces??? spirytus spożywczy? taki z monopolowego?? nie trzeba nic drapać, skrobac?
no właśnie tak jak pisałem, nie miałem z tym problemu przy innych fajkach (nawet tych zdawało by sie goirszych, tańszych itp.) a z opalaniem też bywało różnie, raczej rzadko robiłem to wg schematu, zbyt niecierpliwy jestem. a nagar maja i smakuja jak trzeba.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 16:03 - ndz
autor: JSG
http://www.fajka.net.pl/poradniki/wlasnorecznie/metody/" onclick="window.open(this.href);return false;
Polecam zacząć od lektury. Podobnych opisów znajdziesz na forum i grupie alt.fajka multum po wpisaniu hasła metoda
Jeśli proces ma mieć sens musi trwać. Spirytus najlepszy jest spożywczy, ale można użyć substytutów jak rozcieńczalnik do szelaku lub aceton.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 16:06 - ndz
autor: zebra
Pytanie zasadnicze czy fajka ma prekarbonizat? Jeżel ma to jabym obstawiał , że to psuje ci smak, usuń delikatnie ręcznie papierem ściernym wodnym (gradacja od 300 przechodz ostatecznie do 600). Po zabiegu zapal (przedtem umocz palec w wodzie i nim przetrzyj wnetrze komina jeśli wrzosiec kiepski uchronisz go przed nadpaleniem - uwaga robimy to tylko raz kiedy drewno jest "gołe" przy następnych paleniach już tego nie rób. Jeśli nie smakuje dalej i fajka nie miała prekarbonizatu lub już usunąłes do czysta to wtedy czysty spirytus (bez soli). Nie obawiaj się że zejdzie ci bejca z fajki jeśli będziesz lał spirytus tylko do komina a nie moczył całą główkę (nie widzę takiej potrzeby). Spirytus najlepiej dawkować srzykawką z igłą i nie zapomnij zatkać otworu w który wchodzi ustnik. Potem odstawiamy fajeczke na pare dni i gotowe.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 16:09 - ndz
autor: Dugi
ma chyba prekarbonizat, bo komin jest czarny w środku. ok, od jutra zabieram się do roboty, dzięki wszystkim za odpowiedzi.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 16:12 - ndz
autor: zebra
dugi pisze:ma chyba prekarbonizat
No to masz odpowiedź, usuń i zapal jeśli nie smakuje spirytus.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 16:19 - ndz
autor: Dugi
zebra pisze: i nie zapomnij zatkać otworu w który wchodzi ustnik. Potem odstawiamy fajeczke na pare dni i gotowe.
a czy wyjscie komina też zatykam?

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 16 stycznia 2011, 16:21 - ndz
autor: Lolek
Dugi pisze:
zebra pisze: i nie zapomnij zatkać otworu w który wchodzi ustnik. Potem odstawiamy fajeczke na pare dni i gotowe.
a czy wyjscie komina też zatykam?
Można, wtedy spirytus tak nie paruje. Korki od wina sie nadają do tego.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 15 sierpnia 2011, 15:54 - pn
autor: Dugi
żeby nie zakładać nowego tematu - czy jak fajka wymoczyła się cała w spirytusie, pozostał goły wrzosiec to bejcowanie jest konieczne? czy samo nałożenie carnauby i wypolerowanie nie wystarczy?

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 15 sierpnia 2011, 16:00 - pn
autor: blij
Dugi pisze:żeby nie zakładać nowego tematu - czy jak fajka wymoczyła się cała w spirytusie, pozostał goły wrzosiec to bejcowanie jest konieczne? czy samo nałożenie carnauby i wypolerowanie nie wystarczy?
Wystarczy. Bejcowanie i woskowanie to rzecz gustu.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 15 sierpnia 2011, 16:10 - pn
autor: Dugi
ale generalnie bejca daje coś oprócz innego koloru drewna? bo np. drewnianą ławkę bejcuje się w ramach zabezpieczenia przed grzybem, wilgocią itp, ale fajka nie jest narażona na te czynniki.

Re: Nowa fajka, smakuje obrzydliwie...

: 15 sierpnia 2011, 16:27 - pn
autor: JSG
Dugi pisze:ale generalnie bejca daje coś oprócz innego koloru drewna? bo np. drewnianą ławkę bejcuje się w ramach zabezpieczenia przed grzybem, wilgocią itp, ale fajka nie jest narażona na te czynniki.
Drewno bejcuje się tylko ze względów estetycznych, do zabezpieczania drewna stosuje się inne środki, które czasem zawierają barwnik lub pigment by jednocześnie nadawać kolor. Należy kupować bejce dobrej jakości, spirytusowe lub wodne, raczej na bazie pigmentu niż barwnika.
Wrzosiec nie bejcowany ma tendencję do ciemnienia tak pod wpływem temperatury jak i światła, dlatego zabieg ten nie jest konieczny, na rynku spotyka się nie bejcowane fajki ich wybarwienie wymaga czasu, dlatego zwykle producenci- by wydobyć to co w drewnie najładniejsze stosują bejce wielowarstwowo, stosując różne kolory dla wydobycia konkretnych warstw drewna- inna dla twardzieli inna dla bieli itp.