Strona 1 z 1

Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 29 maja 2011, 19:38 - ndz
autor: blij
Jakiś czas temu, wśród kolejnych nabytych przeze mnie starych fajek trafił mi się stary Kriswill Golden Clipper. Fajka - przez wzgląd na kształt loga na ustniku - pochodzi na pewno sprzed roku 1970 a podejrzewam, że jest o wiele starsza. Okazało się, że główka pęknięta jest do połowy wysokości komina a ustnik... no cóż, sami zobaczcie:

Obrazek
By blij at 2011-05-29

Obrazek
By blij at 2011-05-29

Obrazek
By blij at 2011-05-29

Po oczyszczeniu komina z nagaru postanowiłem oddać główkę naszemu "specjaliście od klejenia" czyli Beckettowi. W końcu udowodnił on ostatnio, że potrafi zespoić pęknięcie bez żadnych klamer. Tylko za pomocą samego kleju. Namęczył się biedak mocno. Za pierwszym razem pęknięcie się rozeszło. Trzeba było całą główkę zamoczyć w spirytusie aby oczyścić "ranę". Następna próba zakończyła się powodzeniem.
Zależało mi na uniknięciu klamrowania bo fajka jest wyjątkowo delikatna i taka "lekka" w swojej stylizacji. Metalowe klamry zepsuły by ten efekt.
A oto jak poradził sobie nasz Kolega:

Obrazek
By blij at 2011-05-29

Ja w tym czasie zająłem się ustnikiem. Samo przywrócenie go do stanu oryginalnego nie było dla mnie problemem. Jednak na ustniku widniało bardzo delikatne i rzadkie logo firmy (z początkowego okresu produkcji) dlatego za wszelką cenę chciałem je ocalić. Każda metoda (oprócz "gorącego denaturatu", który trochę pomógł) zakończyć mogła się dla loga tragicznie. Dlatego pierwszy raz zdecydowałem się odnowić cały ustnik bez naruszania loga:

Obrazek
By blij at 2011-05-29

Na koniec zostało jeszcze zrobienie w kominie tzw pipemuda, zespolenie szyjki z ustnikiem, woskowanie i........

Obrazek
By blij at 2011-05-29

DZIĘKI RAFAŁ !!!!!!!!! :D

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 29 maja 2011, 20:33 - ndz
autor: Alan
Kolejnego Kriswilla mi zgarnąłeś, Ty niedobry :D

Gratuluję, dobrze wyszła naprawa, oby w użytkowaniu nic złego się nie odezwało. A jakbyś kiedyś chciał się pozbyć... ;)

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 29 maja 2011, 20:57 - ndz
autor: blij
Alan pisze:Kolejnego Kriswilla mi zgarnąłeś, Ty niedobry :D
...a wisiał na allegro 2 tygodnie i nikt go nie chciał. W końcu nie mogłem sobie odmówić i kupiłem za cenę wywoławczą. Ale to już ostatni. Obiecuję! :lol:

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 29 maja 2011, 20:58 - ndz
autor: Alan
blij pisze:
Alan pisze:Kolejnego Kriswilla mi zgarnąłeś, Ty niedobry :D

...a wisiał na allegro 2 tygodnie i nikt go nie chciał. W końcu nie mogłem sobie odmówić i kupiłem za cenę wywoławczą. Ale to już ostatni. Obiecuję! :lol:
Liczyłem że nikt go nie zechce do końca i zgarnę przy drugim wystawieniu :P Ale skoro tak - niech smakuje!

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 31 maja 2011, 00:19 - wt
autor: W.Pastuch
Świetnie! Naprawa wygląda bardzo fajnie, a takie fajeczki warto przywracać do życia.
Co było nie tak z szyjką, że trzeba było przy niej coś robić? Bo na zdjęciu pierwotnego stanu nie do końca widać czy jest niedociśnięty ustnik, czy coś poważniejszego.

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 31 maja 2011, 09:32 - wt
autor: blij
keilwerth pisze:Świetnie! Naprawa wygląda bardzo fajnie, a takie fajeczki warto przywracać do życia.
Co było nie tak z szyjką, że trzeba było przy niej coś robić? Bo na zdjęciu pierwotnego stanu nie do końca widać czy jest niedociśnięty ustnik, czy coś poważniejszego.
Z szyjką było wszystko w porządku. Niestety, ustnik wymagał dość mocnej polerki. Później okazało się, że jego średnica jest inna niż średnica szyjki. Wyglądało to brzydko.
Trzeba było teraz lekko przeszlifować końcówkę szyjki tak, aby była równa z ustnikiem. Z braku specjalnych tarcz polerskich pociąłem więc papier ścierny 600 na cienkie paski. Przymocowałem je do listewki i tak szlifowałem samo miejsce połączenia szyjki i ustnika. Później pozostało już pobejcować koniec szyjki i lekko spolerować końcówkę ustnika pastą polerską.
Często tak się właśnie dzieje gdy ustnik wymaga "głębszej" polerki. Niekiedy efekt zbytnio nie razi i zostawiam tak, jak jest. W tym przypadku cała forma, nadana przez wytwórcę, została zachwiana i dlatego trzeba było to zrobić.

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 31 maja 2011, 10:06 - wt
autor: W.Pastuch
No i właśnie :wink:
Dokładnie dlatego wszyscy mówią, że tarcze filcowe i dremel się do tego nie nadają, bo takie spolerowanie powierzchni jest bezsensowne i niszczy fajkę. Przy tradycyjnych metodach odnawiania ustników, nawet te najbardziej zaciągnięte nalotem nie mają prawa być niespasowane z szyjką. Taki problem nie występuje przy klasycznej metodzie.

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 31 maja 2011, 10:42 - wt
autor: blij
keilwerth pisze:No i właśnie :wink:
Dokładnie dlatego wszyscy mówią, że tarcze filcowe i dremel się do tego nie nadają, bo takie spolerowanie powierzchni jest bezsensowne i niszczy fajkę. Przy tradycyjnych metodach odnawiania ustników, nawet te najbardziej zaciągnięte nalotem nie mają prawa być niespasowane z szyjką. Taki problem nie występuje przy klasycznej metodzie.
A co ma do tego dremel i tarcze filcowe? Każda metoda polerowania, czy to tradycyjna, czy nawet ręczna zawsze spowoduje, że po polerce ustnik będzie miał o te kilka mikromilimetrów (kilka dziesiątych milimetra) mniejszą średnicę. Cudów nie ma. Jeśli chcesz usunąć coś, co wżarło się w górną powierzchnię ustnika to przy okazji musisz naruszyć sam ustnik.
Z drugiej jednak strony nie zawsze jest "o co kruszyć kopie". Chodzi najczęściej o różnicę tak małą, że ledwo można ją wyczuć opuszkiem palca. Jednak dla perfekcjonisty (takiego jak ja) często jest to drażniące:

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 31 maja 2011, 12:23 - wt
autor: W.Pastuch
Takie zaoblenie jak na tej BBB to dla mnie bardzo poważne naruszenie oryginalności fajki.

Z mojej strony to ostatni post w tej dyskusji, bo po prostu mamy troszkę odmienne podejście i nie ma o co się tutaj spierać :) Chłodnego dymka! :)

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 31 maja 2011, 19:25 - wt
autor: blij
Tak naprawdę przyczyną niedopasowania ustnika z szyjką nie jest polerowanie jakąkolwiek metodą ale wstępne szlifowanie papierkami ściernymi. To w tym momencie powstaje owa różnica w średnicy ustnika i szyjki. Szczególnie wówczas, gdy zmuszeni jesteśmy zacząć od gradacji 360 - 600.
Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Ot, wdałem się w dyskusję, choć sama jej przyczyna leżała gdzie indziej.

Powyższe zdjęcie przedstawia właśnie problem o jakim dyskutujemy. Akurat ta fajka (BBB Christmas z 1978 r.) trafiła do mnie w takim właśnie stanie (z takim zaobleniem ustnika jak to określił Wojtek) i wymaga ponownego spasowania. Jak na razie - na szybko - udało mi się ją "odświeżyć" do palenia. Aby na nowo spasować ustnik musiałbym jednak naruszyć sygnatury, więc chyba zostanie tak, jak jest. Szczególnie, że patrząc na całość chyba aż tak ów defekt nie razi:

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Re: Wspólna praca nad starym Kriswillem.

: 13 lipca 2011, 14:13 - śr
autor: Perry
To wyoblenie szyjki ustnika to wyjątkowo podła rzecz. Dla mnie jeden z czynników który dyskwalifikuje fajke z kolekcji. Dlatego też nigdy nie poleruje ustnika odzielnie w okolicach laczenia z glowka.

Przedstaiwam z grubsza jak ja to robie

1. Najpierw bróbka ustnika i pierwszych 2-3 mm fajki papierem ściernym
2. Następnie zabezpieczamy szyjke główki taśmą aluminiową. Jest odporna na przetarcie tarczą polerską. Dobra jest też malarska.
3. Lecimy filcem i polerka ustnik
4. Czop szyjke fajki przecieramy spirytem (usuniemy resztki kleju i bród z tarczy polerskiej
5. Uzupełniamy bejce i woskujemy

Metoda wypróbowana na jakiś 200 fajkach :)