Kalabasz - pomocy !!!

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Beckett » 07 lipca 2011, 20:01 - czw

Witam !!!!

Mam taki problem, niedawno kupiłem używanego kalabasza i postanowiłem go odnowić. Zacząłem od czyszczenia wewnętrznego tykwy z osadu i brudu zalewając ją spirytusem. Tak zalaną i od góry zakorkowaną tykwę pozostawiłem na noc i rano się załamałem cała tykwa się przebarwiła ma brzydkie ciemne zacieki a spirytus po przez górne ścianki skraplał się po zewnętrznej stronie. Czy jest jakiś sposób żeby to uratować, zmyć te zacieki z tykwy?

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Alan » 07 lipca 2011, 20:30 - czw

Może dalsza kąpiel w spirytusie? Mi to wygląda na zanieczyszczenia wchłonięte przed tykwę, które teraz są eksmitowane - tyle laickim okiem.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
tatar.tatar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 224
Rejestracja: 17 listopada 2008, 14:17 - pn

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: tatar.tatar » 07 lipca 2011, 20:57 - czw

Doświadczenie zerowe, lecz podobnie jak przedmówca ja swoją kompałbym dalej, chyba że ktoś z szerszą wiedzą w tej materii powie co innego.
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Beckett » 07 lipca 2011, 21:10 - czw

Tak też zrobiłem wsadziłem ją do słoika i zalałem całą spirytusem. Na razie moczy się pare godzin i nic.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: maciej_faja » 08 lipca 2011, 07:42 - pt

Skontaktuj się z Rotm-em, ma doświadczenie z kalabaszami.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: yopas » 08 lipca 2011, 08:37 - pt

[...]
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: blij » 08 lipca 2011, 18:01 - pt

Niestety, chociaż Beckett zrobił wszystko jak poprzednicy (ze mną włącznie), okazało się, że calbash miał w środku oprócz zanieczyszczeń jakiś prekarbonizat, który rozpuścił się w spirytusie i został wchłonięty przez głębsze warstwy tykwy. Mnie też wydaje się, że jedyne co można zrobić to zamoczyć całą główkę w spirytusie, żeby rozpuścił te zanieczyszczenia.
Ostatnio zmieniony 08 lipca 2011, 19:28 - pt przez blij, łącznie zmieniany 1 raz.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
sat666sat
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 655
Rejestracja: 12 listopada 2009, 19:57 - czw
Lokalizacja: Włocławek

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: sat666sat » 08 lipca 2011, 18:16 - pt

blij pisze:Niestety, chociaż Beckett zrobił wszystko jak poprzednicy (ze mną włącznie), okazało się, że calbash miał w środku prucz zanieczyszczeń jakiś prekarbonizat, który rozpuścił się w spirytusie i został wchłonięty przez głębsze warstwy tykwy. Mnie też wydaje się, że jedyne co można zrobić to zamoczyć całą główkę w spirytusie, żeby rozpuścił te zanieczyszczenia.
I moczyć, moczyć, moczyć... :(
gg 1986482
"Lepiej mało dobrego, niż dużo złego"
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Beckett » 09 lipca 2011, 06:33 - sob

Na razie moczy się już ponad dwa dni i marne efekty z tego są.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: jar » 09 lipca 2011, 10:34 - sob

Wydaje mi się, iż wpis/poradnik pióra Rotma do którego Yopas zamieścił link w jednym z zamieszczonych powyżej wpisów wyczerpuje zagadnienie. Na szybko: operacja polega na płukaniu nie tylko na samej kąpieli, i może trwać miesięce.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Beckett » 09 lipca 2011, 15:39 - sob

Może użyć jakiegoś odplamiacza który rozpuścił by taki prekarbonizat.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: jar » 09 lipca 2011, 16:02 - sob

- nadal powtarzam: moim zdaniem - spirytus i czas. Do "zhumanizowania" niektórych fajek wrzoścowych potrzebowałem dobrze ponad pół roku i ponad 30 zmian kąpieli płuczących spirytusowych. A pamiętamy, iż kalabasz jest bardziej chłonnym materiałem od wrzośca.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Beckett » 09 lipca 2011, 19:53 - sob

W takim razie zaufam pańskiej wieloletniej wiedzy odnośnie fajek i pozostanę przy moczeniu. Tylko jestem ciekaw czy spirytus rozpuści to. To było jak by jakiś prekarbonizat , jak by jakiś atrament czy tusz, zabarwił spirytus na granatowo.

Mam jeszcze pytanie do pana panie Jacku - co jaki czas zmieniać spirytus?
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2011, 21:59 - sob przez Beckett, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: jar » 09 lipca 2011, 20:47 - sob

Myślę, iż przed wszystkim skontaktowałbym się z p. Krzysztofem Woźniakiem - "Rotmem" przynajmniej mailowo. Myślę, iż taki kontakt ułatwią liczni tu obecni Koledzy z Poznania. Nie abym się uskarżał na brak kompetencji, ale mi wiadomo, iż w materii kalabaszy Jego kompetencje są większe od moich, a w każdym razie - nowsze, a moim zdaniem im się wie więcej, tym bardziej ma się świadomość iż istnieją mądrzejsi i zawsze warto się Ich radzić.

Myślę, iż o częstotliwości zmiany kąpieli decyduje barwa kolejnej kąpieli i zmiany in plus zabarwienia zabrudzonej tykwy z racji wchłonięcia przez nią wszelakich zabrudzeń. I to zależy od indywidualnego przypadku - różne spotykałem/miewałem "na warsztacie" tykwy i różnymi czynnikami (nagary i smoły powstałe na skutek palenia różnych tytoni, także - zabrudzenia późniejsze jak np. sadze osadzone w wyniku trzymania danej fajki na okapie kominka węglowego kiedyś często spotykanego w Wlk. Brytanii) było spowodowane ich zabrudzenia. To nie jest niegodne wykręcanie się od odpowiedzi, to jest chęć bycia odpowiedzialnym za słowo pisane, bo poza schematem postępowania opisanym znakomicie w zlinkowanym tekście p. Krzysztofa Woźniaka, wiele przypadków wymaga nieco innego potraktowania.

Myślę, iż jeśli zabarwienie/zabrudzenie nie zmienia się w sposób spektakularny in plus, nie planowałbym wymiany kąpieli wcześniej niż po dwóch tygodniach a nawet po miesiącu. Oczywiście zakładam, iż rozmiękczone "błotko" zostało usunięte mechanicznie z największą oczywiście możliwą delikatnością z paleniska. Samemu używałem w tym celu "dostruganych" z miękkiego drewna jakby szpatułek o kształtach/profilach odpowiadających kształtowi paleniska.

Jak zawsze

Jacek A. R.


DODANE:
Prześledziłem cały wątek. Czy mamy szanse dowiedzieć się czegoś więcej o tej fajce - dokładniej - zadatować ją i ustalić wykonawcę ?

Nie słyszałem o prekarbonizowanych kalabaszach z tykwy ale to naprawdę niewiele znaczy. Faktem jest iż najmłodsze tykwy z którymi "miewałem okoliczność" dziś mają dobrze ponad 70 lat a najczęściej były znacznie starsze.

Barwa niebieska MOŻE wskazywać na użycie aniliny/tuszu (patrz niesławne procedury czasów ostatnich nakładania w charakterze prekarbonizatu mieszaniny wody szklanej zabarwionej tuszem) lub - i to by wskazywało na obiekt starszy - barwnika indygo. O ile jak powtarzam nie posiadam wiedzy z zakresu prekarebonizowanych tykw, o tyle co poniektóre przynajmniej znane mi egzemplarze miały powierzchnie potraktowaną swoistym jakby woskiem/"werniksem" i jako jeden z jego składników bywało używane indygo - ale to były egzemplarze z przełomu XIX i XX wieku. Podobno indygo nałożone na pewne typy surowych tykw nadawały po wykonaniu z nich fajek bardzo miła dla oka barwę, ale samemu nie stosowałem takich procedur, podaję to, co zapamiętałem podczas licznych rozmów w środowiskach fajkowych na tzw. Zachodzie ca 40 lat temu.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Kalabasz - pomocy !!!

Post autor: Beckett » 09 lipca 2011, 21:58 - sob

Bardzo dziękuje za wyczerpującą odpowiedź. Fajeczkę kupiłem od pana Rysia Ćwiąkały którego nie trzeba chyba nikomu w środowisku fajczarzy przedstawiać. Fajka nie ma żadnych oznaczeń i nie bardzo wiem jakiego jest producenta i z jakich lat.

Spirytus po paru dniach jest koloru dość mocnej Herbaty, warto go wymienić czy zaczekać te 2 tyg czy może dłużej? Dodam że wnętrze tykwy wyczyścił z zanieczyszczeń.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”