Strona 2 z 2

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 26 marca 2014, 08:52 - śr
autor: blij
Myrkus pisze:Poradżcie proszę - czy aby ją tak "wybarwić" (jakby była mokra) to wystarczy ją tylko nawoskować (?), czy powinienem zastosować jakieś bejce (jaki kolor)? Co zastosował Pan w tym Dr. Grabowie?
z wielką niecierpliwością czekam na jakieś porady:), za które z góry dziękuję
pozdrawiam Myrkus
No cóż... po prostu spirytus zrobił swoje i rozpuścił również oryginalną bejcę. Jeśli chciałbyś wrócić do poprzedniego koloru to główkę trzeba powtórnie pobejcować (byle nie w środku) a następnie nawoskować (dla uzyskania połysku). W marketach jest sporo bejc, najlepiej wodnych. Firma Dragon robi min bejce w kolorze jasny i ciemny ugier, które pięknie barwią fajkę na kolor pomarańczowy.
W Grabowie akurat oryginalnie był kolor, u nas ogólnie dostępny pod nazwą ciemny orzech (taki też zastosowałem), często spotykany w starszych fajkach angielskich i amerykańskich ale to zupełnie inny kolor.

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 26 marca 2014, 09:35 - śr
autor: Tyci
Mam małą uwagę dotyczącą bejcy firma D....n to nie jest optymalny produkt. Poszukaj bejc włoskich lub fińskich, dobre są też Plantag i polski Sopur. Najlepiej kupować w sklepach zaopatrzenia dla meblarzy, produkty supermarketowe są kiepskie.

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 26 marca 2014, 14:17 - śr
autor: golf czarny
Mam podobne doswiadczenia z bejcą Dragon . Szczególnie wychodzi jej marność podczas pracy z powierzchniami nieregularnymi: piaskowa, drobnoryflowana. Bardzo trudno uzyskać jednolite pokrycie.

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 26 marca 2014, 17:32 - śr
autor: blij
golf czarny pisze:Mam podobne doswiadczenia z bejcą Dragon . Szczególnie wychodzi jej marność podczas pracy z powierzchniami nieregularnymi: piaskowa, drobnoryflowana. Bardzo trudno uzyskać jednolite pokrycie.
Zgadza się. Ale jest na to sposób. Przed wyschnięciem ostatniej warstwy (zwykle 3-4) wystarczy jednolicie pokryć główkę odrobiną wody. Powoduje to równomierne "rozejście się" bejcy po całej główce i jednolity kolor. Sprawdzone wiele razy, choć głównie na gładkich powierzchniach.
Jeśli chodzi o Dragona, to "Jasny Ugier" mi się sprawdził. Innych kolorów bejcy tej firmy nie testowałem.

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 26 marca 2014, 18:40 - śr
autor: Myrkus
Serdecznie Panom dziękuję, muszę więc poszperać za dobrą bejcą. Jak dobrze mieć miejsce, w którym można liczyć na na pomoc i cenne uwagi :).
Pięknie dziękuje i "ruszam" na poszukiwania bejcy.
pozdrawiam Myrkus

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 27 marca 2014, 03:27 - czw
autor: blij
A co do wspomnianej bejcy... Kiedyś wpadła mi w ręce taka oto fajka, którą ktoś porządnie "opalił" i na dodatek starł oryginalne wybarwienie, zaoblając ustnik. Musiałem całą przeszlifować i pobejcować od nowa. Chociaż dziś, po latach, przyznam, że mogłem to zrobić lepiej i wygładzić połączenie ustnika z szyjką.

Obrazek

Obrazek

Re: NASZE FAJKOWE METAMORFOZY...

: 27 marca 2014, 22:14 - czw
autor: golf czarny
No właśnie . Myślę ,ze jasne gładkie fajki da się zrobic. Gorzej z ciemnymi i nierówną powierzchnią. Ale mi się bejcowanie prawie ze nie zdarza. Jeżeli się fajka fatalnie odbarwi albo zrobie to specjalnie z uwagi nie odpowiadający kolor to pale dopóki dopóty się nie wybarwi tzn.pozostaje w wykończeniu virgin;).