Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: Beckett » 30 kwietnia 2012, 18:27 - pn

Witam !!!

Od dawna jedna sprawa nie daje mi spokoju a mianowicie jak odtworzyć wyduszane logo na ustniku, wiadomo że niektóre fajki mają już logo mocno zatarte lub całkiem już znikło z przyczyn niedoświadczonego renowatora. Fajnie by było móc odtworzyć logo na takim ustniku i przywrócić mu dawną świetność. Macie może panowie jakiś swój patent lub dobry sposób na odtworzenie logo na ustniku? myślałem też o wypalaniu ich na gorąco ręcznie robionymi stemplami ale nie wiem czy to gra warta świeczki.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
kolejarz1986
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 322
Rejestracja: 14 lutego 2009, 15:39 - sob
Lokalizacja: Warszawa

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: kolejarz1986 » 30 kwietnia 2012, 19:03 - pn

W kilku fajkach mam taki problem, np. w starszych ROPPach(potem wklejano blaszki i sprawa sama się rozwiązała).
Ku przestrodze, muszę się przyznać do jednej głupoty w tym temacie: raz próbowałem na jednym Lincolnie poprawić logo na ustniku cyrklem. Wynik tego zabiegu można przewidzieć. Logo "L" wygląda jak karykatura. Logo wygląda okropnie, elipsa którą chciałem poprawić bardziej jest podobna do sześciokąta. To była moja pierwsza i ostatnia taka próba, na szczęście podwinął mi się pod rękę Lincoln a nie jeden z ROPPów.
Doszedłem do wniosku, że lepiej zostawić logo takim jakim jest, bo bardziej można tej fajce zaszkodzić niż coś poprawić.
Kto ma w głowie olej, ten idzie na kolej!
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: JSG » 30 kwietnia 2012, 21:32 - pn

Dysponując odpowiednim warsztatem- tu sumą umiejętności i sprzętu- można się podjąć niejako przegrawerowania logo głębiej oraz napuszczenia farbą- oczywiście w przypadku sygnatur prosty- liter, koron, kropek itp...
Kilka razy podejmowałem próby "na sucho" tworzenia sygnatur od zera na zniszczonych ustnikach czy prefabrykatach- niestety nie udało mi się osiągnąć zadowalającego efektu- a w zasadzie komplet potrzebnych narzędzi- tu noży grawerskich mam, czasem coś graweruje na większych płaszczyznach- ale widać mam jeszcze niewystarczająco pewną rękę.
Oczywiście mogę się mylić- niestety nie znalazłem lepszej metody- bo odtworzenie stempli fabrycznych jest dość trudne- o ile takie "podobne" do ustników odtwarzanych, można by zamówić o tyle takie dokładnie wymierzone które trafią dokładnie w wymiar oryginału myślę że były by bardzo kosztowne.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: jar » 01 maja 2012, 00:21 - wt

Profesjonalny, dysponujący wieloletnią praktyką grawer potrafi poprawić lub wykonać "od zera" logo tak, że nawet bardzo bystre (acz amatorskie - niewprawne) oko będzie ustatysfakcjonowane. Powiedziałem - niewprawne, ponieważ oryginalne logo na ustnikach jest stemplowane/tłoczone a nie grawerowane/wycinane i jest to do odróżnienia okiem specjalisty w zakresie restauracji, rozeznawania fałszerstw, replik, uzupełnień etc. Można więc dodać iż logo bardzo dobrze wygrawerowane winno satysfakcjonować amatorów fajek nie będących kolekcjonerami w rozumieniu historii sztuki, zabytkoznawstwa, muzealnictwa, etc.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: Beckett » 02 maja 2012, 01:51 - śr

Gdzie panie Jacku takiego grawera szukać? U złotnika? w takich małych punktach jubilerskich?
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: jar » 02 maja 2012, 02:10 - śr

Beckett pisze:Gdzie panie Jacku takiego grawera szukać? U złotnika? w takich małych punktach jubilerskich?
To jest bardzo dobre pytanie dziś, A.D 2012, i odpowiadam z całą odpowiedzialnością jak następuje:

Od kilkunastu-kilkudziesięciu lat grawerka ręczna/rękodzielnicza została wyparta przez grawerowanie mechaniczne, maszynami sterowanymi komputerowo. Dotyczy to także tak prostych prac, jak grawerowanie inicjałów i daty w obrączkach ślubnych. Starzy grawerzy wymarli, bądź stan wzroku związany z wiekiem, dysfunkcje rąk etc. uniemożliwiają im pracę. Grawerzy młodsi muszą zarobić na tzw. życie, a rękodzieło od pewnego czasu nie ma już sensu ekonomicznego, a więc króluje grawerka mechaniczna gdzie stosuje się standartowe wynikające z danego systemu kroje literek czy cyfr.
Ale: co w tej sytuacji robić?
Próbował bym rozpytywać w jeszcze istniejących gdzieniegdzie małych rękodzielniczych zakładach złotniczych czy jubilerskich. Wiele z nich do prac specjalnych nadal korzysta z usług grawera rękodzielnika, niekiedy do wykonania stempli, imienników lub "po staremu" do ręcznego wygrawerowania adresu/inskrypcji na pracy nietypowej. Poznań (bo chyba o Poznaniu mowa) był ongiś znaczącym ośrodkiem rękodzieła złotniczego. Ufam więc, iż poszukiwania dadzą satysfakcjonujące rezultaty. Z wspomnianych na wstępie powodów niestety nie jestem obecnie w stanie podać żadnych namiarów w Poznaniu.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: JSG » 02 maja 2012, 08:44 - śr

Tak jak Pan Jacek pisze, znajdz sklep zaopatrzenia jubilerów i zapytaj czy mogą polecić kogoś kto wykonuje imienniki.
Drugą metodą, jest znalezienie hartowni- często łatwiej znaleźć taką niż samego grawera- tam również mogą wiedzieć kto wykonuje takie imienniki.
Takie osoby mogły by się podjąć takiego zadania- choć nie przypuszczam by chętnie.
W Warszawie mógł bym podać kontakt do dwóch pracowni wykonujących imienniki i może jednej pracowni metaloplastycznej.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: Beckett » 04 maja 2012, 12:28 - pt

Albo może sobie zamówić takie stemple? i robic to jak producent czyli odciskac. Ciekawe jaki jest koszt takiego jednego stempla?
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: elvislike » 04 maja 2012, 16:10 - pt

Beckett pisze:Albo może sobie zamówić takie stemple? i robic to jak producent czyli odciskac. Ciekawe jaki jest koszt takiego jednego stempla?
pytanie tylko czy az tyle fajek bedziesz musial "przelogowac", ze oplaca ci sie robic stempel?
pozdrawiam serdecznie.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: W.Pastuch » 04 maja 2012, 19:17 - pt

Będąc w sprawie stempli dość zorientowanym, mogę powiedzieć, że do celów amatorskich się to nie opłaca. Zamówienie stempla to koszt kilkuset złotych. Poza tym trzeba by znaleźć kogoś, kto na podstawie wzoru z ustnika wykona stempel ręcznie (to może być trudne i może nawet bardziej kosztowne), lub przygotować cyfrowy projekt.
Z drugiej strony, znajdując kogoś kto podjąłby się wykonania stempla ręcznie, można go wykonać z miękkiego metalu, bez żadnego hartowania, bo do minimalnego odciśnięcia na gorąco (tak jak to ma miejsce na ustnikach), wytrzymałość hartowanej stali nie jest potrzebna.
Wydaje mi się, że ogólnie to gra niewarta świeczki. Ileż fajek trzeba by przestemplować, żeby się ta zabawa zwróciła... Zastanowienia wymaga też moim zdaniem aspekt "moralny"- czy własnoręczne stemplowanie znaku firmowego nie jest "oszukiwaniem" rzeczywistego stanu fajki? Nie jest to przecież naprawa, moim zdaniem to zbędny zabieg, który (jeśli mówimy o fajkach o wysokiej wartości kolekcjonerskiej) mógłby się spotkać ze złym odbiorem ze strony ewentualnych nabywców tak poprawionej fajki.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: Logo - odwieczny problem w renowacji ustników

Post autor: andnn » 07 maja 2012, 08:00 - pn

Wojtek - jak zwykle - ma całkowitą rację, podpisuję się pod tym co napisał obiema rękami :) Sam onegdaj też mocno zastanawiałem się nad sposobami "poprawiania" zniszczonych sygnatur na ustnikach, począwszy od delikatnej grawerki na poszukiwaniu puncy skończywszy. Grawerka, zarówno amatorska w domu jak i fachowa (poniekąd) w warsztacie złotniczym, jak to już zostało wyżej napisane, wygląda zazwyczaj gorzej po jej zrobieniu niż przed. Punca rzecz droga, zlecenie jej wykonania miałoby ew. uzasadnienie ekonomiczne - moim skromnym zdaniem - tylko w przypadku kolekcjonowania fajek jednego producenta i raczej nie zmieniającego wzoru sygnatury. Ale nawet jak ktoś zdecyduje się na spory wydatek na stempel, pozostaje w dalszym ciągu kwestia natury "moralnej" o której pisze Wojtek. Ja osobiście znalazłem swój własny sposób na sygnaturowe dylematy - po prostu przestałem się tym przejmować. Jeżeli dostanę fajkę ze zniszczoną bądź uszkodzoną sygnaturą na ustniku, ew. sam - co przyznaję czasami mi się zdarzy - w czasie zabiegów pielęgnacyjnych naruszę sygnaturę, nie robię z tego końca świata. A jeżeli fajeczka ogólnie mi się podoba i pali się w niej wyśmienicie, to czego więcej trzeba? Wyjątkiem mogą tu być fajki które ktoś picuje na handel, ale tu nie mam zdania, bo fajek nie sprzedaję.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”