Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

mlodyellow
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 21 lutego 2012, 19:13 - wt

Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: mlodyellow » 16 lipca 2012, 22:03 - pn

Witam Drogich Fajczarzy.

Piszę z zapytaniem, jak łatwo bez ingerencji papierów ściernych z fajeczki usunąć wosk, bejcę, nadmiar nagaru, cały wsiąknięty w drewno kondensat. Mam na myśli jakiś rozpuszczalnik, do którego wrzucamy fajeczkę na kilka/naście dni, a wyciągamy czysty mokry wrzosiec. Czy jest taka możliwość? Znam metody profesorskie, do higieny fajki, ew do ruszenia skamieniałego nagaru, co by można było go sfrezować, ew zabawy w kominie z Dremelem, zaś po zewnątrz użycie papierów.

Czytałem, nie pamiętam czy na forum czy na fajka.net.pl, że jest możliwość rozpuszczenia bejcy w długim maczaniu w rozpuszczalniku do szelaku, który zresztą wykorzystuje się w metodzie profesorskiej. Choć cena za L nie rozpieszcza, z braku laku można korzystać z tego sposobu, ale może jest tańszy? Wiem że taki rozpuszczalnik trzeba co jakiś czas zmieniać, a i ilości należy dostosować do "utopienia" całej główki, a więc są to nie małe ilości, biorąc pod uwagę, że fajeczek do renowacji mam aktualnie 15. Mógłbym np. zastosować rozpuszczalnik Nitro, dość agresywny, ale boję się, że wrzosiec może tego nie wytrzymać, albo że wgryzie się on w niego, tak że nawet moczenie w alkoholu przez rok nic nie da. Zaś swoją drogą, z tego co wiem, to bejca, chyba nie jest możliwa do usunięcia w bezinwazyjny sposób. Ale Wy doświadczeni fajczarze, może macie jakieś tajne tajniki na tę właśnie okoliczność


Z góry dziękuje za odpowiedź, rady i wskazówki.

Pozdrawiam mlodyellow
lkulos
Pykacz
Pykacz
Posty: 94
Rejestracja: 10 lipca 2011, 20:28 - ndz
Lokalizacja: mysłowice

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: lkulos » 17 lipca 2012, 09:27 - wt

z tego co się orientuję najlepszy jest spirytus taki do picia ale
1/ jest bardzo drogi
2/lepiej go wypić lub zrobić sobie nalewkę :)

wersja ekonomiczna i polecana to ROZPUSZCZALNIK DO SZELAKU dostępne np na alledrogo.pl swego czasu był na fajkowo.pl

ponieważ chemik ze mnie żaden odnośnie innych metod innych rozpuszczalników się nie wypowiem bo się nie znam :P tak czy inaczej z ciekawością będę obserwował ten wątek co starsi stażem fajkowy mają w tym temacie do powiedzenia .
pozdrawiam


Lkulos
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: JSG » 17 lipca 2012, 10:07 - wt

tańszy jest izopropyl, efekt ten sam, bo to czysty spirytus. Niewiele tańszy lub w podobnej cenie jest aceton- ale nie ze sklepu budowlanego a czysty do analiz, lub choć czysty do celów technicznych, kupiony w punkcie zaopatrzenia chemicznego np "chemia" lub w sklepach dla konserwatorów- blik z Torunia lub Kremer z Krakowa(oba sklepy, prowadzą sprzedaż wysyłkową).
Po acetonie jedna, trzeba fajkę w spirytusie wypłukać, a jeszcze lepiej wygrzać. Cały proces zajmie bardzo długo, bo kąpiele które rozpuszczą bejce całkowicie wymagają czasu i dość częstej zmiany rozpuszczalnika, a potem fajka przed wygrzaniem musi dość długo wietrzeć.
Ja acetonu używam w skrajnych przypadkach, kiedy fajka o głębokiej fakturze pokryta jest lakierem i zdaje to egzamin.
Na forum i na fajka.net znajdziesz opis metody acetonowej ale jako płukanie wnętrza komina. O ile mnie pamięć nie myli, jeden z uczestników akcji "podaj dalej" na fajkanecie, chemik/laborant opisywał kąpiel wspomaganą specjalistyczny aparaturą w mieszance rozpuszczalników polarnych z bardzo wiarygodną analizą teoretyczną, procesów zachodzących w trakcie stosowania takiej metody. Warto poszukać.

Warto pamiętać, że decydując się na środki chemiczne konicznie zwrócić musimy uwagę na ich jakość i czystość, dlatego zakupy w sklepach dla konserwatorów, lub zaopatrzenia chemików nie są wymysłem a koniecznością, inaczej znacząco podnosimy szkodliwość palenia. Dla przykładu aceton który ostatnio kupiłem, w sklepie budowlanym (nie do fajkowych celów) śmierdzi nieprzyzwoicie, a i po kilkugodzinnym wietrzeniu pozostawia nieprzyjemny odór- stosowany w tym samym miejscu aceton czysty chemicznie, znika w kilka minut i odoru nie ma.

Niestety kosztów higienizacji nie da się znacząco pomniejszyć, jedyny sposób to wykonywanie ich na większej ilości fajek i hurtowe zakupy odczynników chemicznych. Kupując np 5, a nawet 30 litrów spirytusu technicznego znacząco obniżamy koszt jednego litra.

Z drugiej strony- by pozbyć się woku, potrzebujemy 10ml spirytusu, tyle żeby nasączyć szmatkę, którą starannie wytrzemy główkę. A jaki jest sens pozbywania się bejcy? Porządne czyszczenie wnętrza, na początek met. profesorska, frezowanie komina, płukanie kanału dymowego, jeśli fajka nadal nieprzyjemnie pachnie, wygrzewanie z weglem aktywnym. Ale na zewnątrz? tosz to przecież historia tej fajki...
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: blij » 17 lipca 2012, 15:26 - wt

mlodyellow pisze:Witam Drogich Fajczarzy.

Piszę z zapytaniem, jak łatwo bez ingerencji papierów ściernych z fajeczki usunąć wosk, bejcę, nadmiar nagaru, cały wsiąknięty w drewno kondensat. Mam na myśli jakiś rozpuszczalnik, do którego wrzucamy fajeczkę na kilka/naście dni, a wyciągamy czysty mokry wrzosiec.
Jeśli nie chcesz użyć papierów ściernych, najlepszym rozwiązaniem jest kąpiel główki w czystym spirytusie. Nie wiem, jak różne inne chemiczne czynniki mogą wpływać na przyszły smak fajki, dlatego nie mam do nich zaufania i omijam je szerokim łukiem. W celu obniżenia kosztów celowe wydaje się odwiedzenie naszych sąsiadów ze wschodu lub z południa. To rozwiązanie - moim zdaniem - wydaje się i niedrogie i efektywne. :wink:
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
zakwas
Pykacz
Pykacz
Posty: 51
Rejestracja: 23 sierpnia 2009, 16:07 - ndz
Lokalizacja: Zgierz/Łódź
Kontakt:

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: zakwas » 17 lipca 2012, 19:10 - wt

Zawsze można też "obsłużyć się" w tej kwestii na własną rękę... ;)
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: JSG » 17 lipca 2012, 20:32 - wt

Obawiam się że koszty "wycieczki" przewyższają jednak koszty zakupu produktu z polmosu, a koszty uzyskania na własną rękę nie wliczając ewentualnej grzywny w przypadku przyłapania in recenti, dość wysokie. Dobrze zrobiony bimber ma 60-70% przedestylowanie tego do 99% wymaga nie lada gimnastyki.
Zasadniczo czy alkohol będzie izopropylowy, czy etylowy, czy metylowy, czy będzie to mieszanka tychże- produkty spalania będą te same lub podobne. Stosowanie alkoholu spożywczego jest po prostu... marnotrawstwem. Jeśli mówimy o higienizacji ustników, rutynowym czyszczeniu fajek- ok, niewielkie ilości, izopropyl przed wyparowaniem pozostawia gorzkawy posmak, zresztą etanol też smakowo nie jest wcale taki fajny w czystej postaci. Ale alkohol to alkohol.
Z acetonem sprawa jest bardziej skomplikowana, ale przy zachowaniu rygoru dot. czystości stosowanych środków chemicznych nie ma ryzyka zatrucia, czy zwiększenia niepotrzebnie szkodliwości palenia, o czym koledzy chemicy tu i tam już napisali.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
mlodyellow
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 21 lutego 2012, 19:13 - wt

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: mlodyellow » 17 lipca 2012, 23:12 - wt

Może macie rację, mam kilkanaście fajek jak wspomniałem, w stanie takim sobie, jedna w dość agonalnym z zew, reszta z agonalnym stanem w kominie. Zacznę od odratowania fajek wew, potem z zew przy pomocy wosków i polerowania. Na razie dzięki za wyjaśnienie w sprawie ew odczynników. Temat będę kontynuował w razie potrzeby ;)
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: blij » 18 lipca 2012, 16:26 - śr

JSG pisze:Obawiam się że koszty "wycieczki" przewyższają jednak koszty zakupu produktu z polmosu...
Janku, źle mnie zrozumiałeś. Nie namawiam do dalekich wypraw. Do mnie "na telefon" spirytus "zjawia się" za 25 - 30 zł/litr. Spożywczy, czyściutki, w firmowych butelkach. Mogę nawet robić z niego nalewki. Trzeba tylko poszukać odpowiednich ludzi. :D
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: JSG » 18 lipca 2012, 16:39 - śr

Cóż, otwarcie przyznać się do łamania prawa, na publicznym portalu- gratuluje.
Owszem, są tacy ludzie, są też "koledzy" za wschodniej granicy na każdym bazarku, ja jednak przy moim "przemiale" dochodzącym okresowo do kilkudziesięciu litrów w miesiącu (oczywiście nie tylko do celów okołofajczanych) sprawdziłem na wszystkie możliwe sposoby inne wyjścia, konsultując je nie tylko na tym forum, ale i wśród konserwatorów dzieł sztuki, chemików i wolę płacić 5-7zł za litr alkoholu do celów technicznych.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: blij » 18 lipca 2012, 17:39 - śr

JSG pisze:Cóż, otwarcie przyznać się do łamania prawa, na publicznym portalu- gratuluje.
A czy gdzieś wspomniałem, że nie dostaję przy tym rachunku i sprzedający nie mają koncesji? Samo kupno może i taniego alkoholu to żadne przestępstwo.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
mlodyellow
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 21 lutego 2012, 19:13 - wt

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: mlodyellow » 21 lipca 2012, 22:57 - sob

To teraz pytanie z tego kręgu. Mam kilka fajurek piaskowanych/rzeźbionych, ale zbeszczeszczonych przez lakierowanie. Czy jest jakiś sposób na bezinwazyjne pozbycie się lakieru z ich powierzchni? Niestety przy użyciu papierów ściernych nie uda się dotrzeć w każdy zakamarek i pozbyć się tego ustrojstwa.

Przy okazji zapytam, jak przy renowacji fajurki pozbyć się nadpaleń z krawędzi komina, aby nie zedrzeć bejcy znajdującej się pod spodem? Czy jest w ogóle jakiś sposób, aby tego dokonać?

Z góry dziękuje za podpowiedzi.

Pozdrawiam mlodyellow
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: elvislike » 22 lipca 2012, 11:28 - ndz

co do fajek o nierownej fakturze to pomysl poddal kiedys andnn: elektryczna szczoteczka do zebow. oczywiscie nie bierzemy tej uzywanej na codzien tylko taka juz wycofana z uzytku. wnetrze komina zabezpieczamy czyms aby nie dostala sie tam woda (np. korkiem z butelki z winem) i stosujac lekkie detergenty delikatnie szorujemy fajeczke. potem delikatnie pluczemy i dokladne suszymy starajac sie minimalizowac czas kontaktu fajki z woda. nie rozwiaze to problemow ze zdjeciem warstwy bejcy ale w znacznym stopniu winno przywrocic fajce wyglad.
co do drugiego pytania to zalezy to jak glebokie jest nadpalenie w stosunku do tego jak gleboko we wrzosiec wniknela bejca, reszte sobie dospiewaj...
pozdrawiam serdecznie.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: JSG » 22 lipca 2012, 11:49 - ndz

Lakier na fajce to dość interesująca sprawa. Zdarzają się bowiem takie które da się zmyć spirytusem- zapewne jakieś rodzaje szelaku, a zdarzają się takie, których nie można rozpuścić żadnym środkiem chemicznym- może w wyniku działania na taki lakier podwyższonej temperatury. Lakiery na fajkach dzielą się na takie które rzekomo oddychają i na takie zwykłe meblowe, przynajmniej tyle wiem z artykułu na fajkanecie- bo tematu nie badałem dogłębnie, choć praktyka zdaje się to potwierdzać. Jak rozpoznać z jakim lakierem mamy do czynienia? Przyglądając się sporej ilości fajek dochodzę do wniosku że idzie to w parze z jakością i ceną fajki. A objawia się łuszczeniem tanich lakierów- mam w pamięci obraz fajek rocznicowych Vauena i jakieś capitole czy inne dancoty tu różnicę widać wyraźnie. Lakier na tych dość drogich jak na nasze realia Vauenów jeśli się gdzieś łuszczył to tylko w miejscu bezpośrednio narażonym na ogień zapalniczki. W przypadku takich tanich fajek produkowanych masowo, często płaty lakieru odchodzą z całej powierzchni.
W przypadku fajki gładkiej, wiadomo, lakier zdjąć łatwo. W przypadku fajki o głębokiej i skomplikowanej fakturze wymaga to działań chemią. Niestety każdy przypadek jest inny. Szczoteczka do zębów, czy szczotka na mikrosilniku to dobre wyjście by usunąć bród, ale nie lakier. Lakier trzeba rozpuścić. Mając do dyspozycji całą baterie rozpuszczalników trzeba na małym kawałku, który w razie wpadki nie będzie się rzucał w oczy testować, wacikiem, kompresem. Zacząć od spirytusu, potem benzyna ekstrakcyjna, w końcu aceton, a dalej to już coraz cięższa artyleria i specjalistyczne środki używane przez konserwatorów dzieł sztuki. A i tak- nie zawsze się udaje, lakier zdjąć- może to przez to zapieczenie?
Ostatnio zmieniony 22 lipca 2012, 22:23 - ndz przez JSG, łącznie zmieniany 1 raz.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: blij » 22 lipca 2012, 22:17 - ndz

mlodyellow pisze:Przy okazji zapytam, jak przy renowacji fajurki pozbyć się nadpaleń z krawędzi komina, aby nie zedrzeć bejcy znajdującej się pod spodem? Czy jest w ogóle jakiś sposób, aby tego dokonać?
Na pierwsze pytanie Koledzy dali Ci konkretną odpowiedź. Co do drugiego jest sposób niezawodny, który stosuję nagminnie, nawet w przypadku rantu zawalonego nagarem aż do granic możliwości. Na płytkie nadpalenia (jest to co innego) również działa.
Trzeba po prostu polerować za pomocą polerki lub miniszlifierki z filcowymi końcówkami, stosując pastę polerską (szary Dialux lub błękitny Polux). Sa to pasty lekkościerne, które idealnie usuwają nagar lub zwęglenia nie niszcząc w najmniejszym nawet stopniu bejcy, którą zabarwiony jest wrzosiec. Czas polerowania zależy oczywiście od grubości nagaru, ale w parę minut można się z tym uporać.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
mlodyellow
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 21 lutego 2012, 19:13 - wt

Re: Renowacja fajki, bez drastycznych środków

Post autor: mlodyellow » 15 sierpnia 2012, 15:38 - śr

Kontynuuje temat.

https://picasaweb.google.com/1117152815 ... /FotoFajek" onclick="window.open(this.href);return false;

Zamieszczam zdjęcia wszystkich fajeczek i zwracam się z prośbą, które z nich są polakierowane, a które tylko bejcowane i polerowane? Niektórych jestem pewny w 100%, często są to fajki piaskowane/ryflowane i za nic nie wiem jak usunąć z nich lakier, który jak wiemy nie jest mile widziany na fajurkach, bez uszkodzenia owych zdobień? Ew czy dla dobra fajki zostawić owy lakier?

Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam

mlodyellow
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”