Ashton, James Upshall... i co dalej?

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: blij » 21 września 2014, 14:40 - ndz

Po długich latach zbierania, odnawiania i wyszukiwania kolejnych starych fajek w ostatnich dniach wpadły w moje łapki dwie przedstawicielki firm, które ze względu na cenę swoich wyrobów były dla mnie nieosiągalne.

Ashton Sovereign XXX z roku 1986 (a więc prawdopodobnie zrobiony przez samego Billa Taylora) miał końcówkę ustnika w takim stanie, że zamiast około dwudziestu licytantów - jak to zwykle bywa na ebayu - było nas tylko kilku i... wreszcie, po wielu miesiącach się udało!
Za kwotę TYLKO około 290 zł stałem się jej szczęśliwym posiadaczem. I to nic, że gdy przyszła z Anglii, trzeba było obok wspomnianego ustnika, zużyć na nią pół litra spirytusu aby odkazić komin i ponownie zabejcować. Grunt, że wreszcie po wielu staraniach udało się ustrzelić fajkę firmy, która pod względem doboru, przygotowania wrzośca oraz staranności wykonania jest chyba najlepsza na świecie.
Ashton - renowacja

Druga fajka, która przyszła aż z Kanady to James Upshall. Była w o niebo lepszym stanie, więc nie potrzebowała tylu zabiegów. Firma założona przez Barry'ego Jonesa nigdy nie zrobiła ponoć dwóch, takich samych egzemplarzy a jej wyroby charakteryzują się podobną starannością.
James Upshall shall.

Tylko, wszystko pięknie, ale przez to... jestem w kropce. Przez lata zdołałem nabyć i czasem zatrzymać, czasem wymienić się dalej lub odsprzedać fajki dokładnie wszystkich wielkich firm fajkarskich świata. Mam tu na myśli wszystkie liczące sobie co najmniej kilkadziesiąt lat światowe marki, głównie angielskie. Kolekcjonersko więc, zdobyłem już wszystko co wiele lat temu mi się marzyło. Co dalej? Nie wiem. Może przerzucę się na współczesnych twórców zaczynając od naszych, utalentowanych Kolegów. Może skupię się tylko na jednej marce? Miał już ktoś może podobny "problem" ? :D
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: W.Pastuch » 21 września 2014, 20:18 - ndz

blij pisze:pod względem doboru, przygotowania wrzośca oraz staranności wykonania jest chyba najlepsza na świecie.
Najlepsza na świecie? Odważny wniosek, bardzo dyskusyjny. Myślę, że trafniejszym określeniem jest "jedna z wielu dobrych marek z tradycją".
blij pisze:nigdy nie zrobiła ponoć dwóch, takich samych egzemplarzy
Mając w pamięci fakt, że nie istnieją dwa takie same egzemplarze, gdyż usłojenie każdego kawałka wrzośca różni się od siebie, to jednak to stwierdzenie trochę na wyrost. Upshall robił dużą ilość fajek, w większości w swoich typowych kształtach. Nie jest to na pewno jedna z marek, w której każda fajka jest zupełnie odmienną kompozycją estetyczną, a raczej trzyma się pewnych własnych, opartych na brytyjskich tradycjach standardów. Niepowtarzalność wykonania nie jest zatem cechą, która wyróżniałaby Upshalla na tle innych pracowni.
blij pisze:dokładnie wszystkich wielkich firm fajkarskich świata
blij pisze: liczące sobie co najmniej kilkadziesiąt lat światowe marki, głównie angielskie
No to jak w końcu, wszystkich marek świata, czy może jednak czołowych, starych marek brytyjskich? Bo to dość spora różnica. Jestem pewien, że nawet kolekcjonując po jednym egzemplarzu każdej marki masz jeszcze sporo do wyszperania.
Zawsze możesz zacząć zgłębiać produkcję francuską lub włoską, tam w segmencie fajek produkcyjnych jest taka rozmaitość, że wystarczy Ci na kolejne lata zbierania.
Oczywiście zainteresowanie się dobrymi fajkami z ostatnich 30 lat otworzy Ci pole do bardzo wielu poszukiwań kolekcjonerskich, szczególnie jeśli zwiększając trochę pulę finansową (lub lepiej polując) zaczniesz interesować się fajkami autorskimi, do czego szczerze zachęcam.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: blij » 21 września 2014, 21:43 - ndz

Biorąc pod uwagę, jak mało jest firm, które stosują tylko wrzosiec najwyższej klasy a przy tym poddają go curingowi podtrzymuję opinię o prawdopodobieństwie bycia liderem wśród współczesnych firm fajkarskich przez Ashtona.

Co do unikalności każdej z fajek Upshalla, to opis taki znalazłem w Pipedii. Zainteresowani mogą go tam znaleźć.

Jeśli już mam być drobiazgowy, to uściślę: wszystkich, starych, dużych firm europejskich i wielu mniejszych, angielskich. I tak, kto by zaglądnął do mojej fajkowej szafy znajdzie tam ok. 140 fajek, z których prawie każda jest innej marki. A przez lata przewinęło się przez moją kolekcję kilka razy już tyle fajek, ile mam obecnie. Wiele z nich było również francuskich i włoskich ale jakoś mnie "nie uwiodły". Z tych zostało mi po ok. dziesięciu.
Sam więc widzisz, że trochę się wypaliłem w zbieraniu i poznawaniu tego co najbardziej znane i słynne. Może czas na zawężenie kolekcji, czy też zmanę jej profilu...
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Yurek
Początkujący
Początkujący
Posty: 20
Rejestracja: 03 października 2013, 21:40 - czw
Lokalizacja: Oman

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: Yurek » 22 września 2014, 00:11 - pn

Witam.

Na wstepie chcialbym pogratulowac nabywcy dwoch wysmienitych fajek angielskich. Jedna z tych marek staje sie powoli moja ulubiona. Zycze naprawde dobrych wrazen z palenia tytonii, oby podobnej klasy co marki tych fajek.

Pozwole sobie jednak na male sprostowanie kilku sformulowan i opinii jakie padly w tym watku i przytoczonych przez kolege @Blij.

ASHTON.

Jak wiadomo marka ta zostala zalozona przez bylego pracownika Dunhill'a, Bill'a Taylor'a w poczatkach lat 80'. Ashton w swoim zalozeniu mial niejako kontunuowac jakosc wczesniejszego Dunhill'a, szczegolnie w kategorii przygotowania wrzosca i stosowania oil curingu. Bill Taylor zmarl w 2009 roku, wiec fajka Ashton Sovereign, bedaca najwyzsza seria Ashton'a, wyprodukowana w 1986, NAPEWNO przeszla przez rece Billa Taylora osobiscie.

Co do sformulowania:

"..stosują tylko wrzosiec najwyższej klasy a przy tym poddają go curingowi podtrzymuję opinię o prawdopodobieństwie bycia liderem wśród współczesnych firm fajkarskich przez Ashtona..."

Wrzosiec najwyzszej klasy stosuje dzis wiele marek, szczegolnie mniejszych pracowni nie produkujacych jakis ogromnych ilosci fajek. Fajki Ashton sa w wiekszosci zrobione z toskanskiego wrzosca, i z tego zrodla material pozyskuja rowniez inni fajkarze, takze angielscy.

Curing to pojecie zbyt ogolne. Kazdy szanujacy sie fajkarz stosuje jakis rodzaj curingu, Ashton, a takze Les Wood czy kiedys Dunhill, stosuje oil curing. To odroznia te fajki od wielu innych.

Ponizej historia Ashtona piora R. D Fielda

http://pipedia.org/wiki/The_Ashton_Pipe_Story" onclick="window.open(this.href);return false;

JAMES UPSHALL

Tu rowiez pojawily sie niescislosci, wymagajace skomentowania.

Barry Jones, nie byl zalozycielem marki James Upshall, a jedynie glownym "pipe maker'em". Zalozycielem byl Kenneth Barnes, byly glowny dyrektor Charatan'a. Barry Jones produkowal fajki przez ponad 40 lat. Nie wiem gdzie w Pipedii jest napisane, ze "..nigdy nie zrobiła ponoć dwóch, takich samych egzemplarzy..". Ja tam nie widze niczego co mogloby sugerowac taka interpretacje. Jedyne czego sie doczytalem w Pipedii to fakt, za kazda fajka marki JU przeszla indywidualna obrobke przez Barrego, lub innych "craver'ow" pod scislym okiem Barrego Jonesa. Na stronie JU jest tablica pokazujaca ksztalty fajek jakie produkuje JU i sa to w wiekszosci standardowe ksztalty fajek angielskich.

Co do uzytego przez Ciebie nazewnictwa "james Upshall shall"

Zadna fajka wyprodukowana przez JU nie nosi w nazwie "shall" Jak rozumiem rustyfikowana powierzchnia glowki przypomina Ci klasyczna serie Dunhill'a o nazwie Shell, stad pomylka w nazewnicwie. Fajka jaka posiadasz pochodzi z niskiej relatywnie serii JU o nazwie Sandblast Bark. Sa to znakomite uzytkowo fajki, co moge potwierdzic osobiscie.

Przytoczone przeze mnie fakty nie sa zadna "wiedza tajemna" i kazdy czytajacy ze zrozumieniem i umiejetnoscia wyszukiwania informacji w internecie moze sam znalesc te informacje.
Mysle, ze porywajac sie na kolekcjonowanie fajek tak znakomitych wytworcow warto rowniez zadbac o wiarygodne informacje podawane przy ich okazji w internecie.

pozdrawam serdecznie

Yurek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: blij » 22 września 2014, 06:51 - pn

Oczywiście, myślałem o oil curingu. Moim zdaniem, dobór materiału, zastosowanie oil curingu i staranne wykończenie to są właśnie czynniki niezbędne do wyprodukowania fajki najwyższej klasy, rokującej na przyszłość dobry smak podczas palenia.

Na temat Upshall'a w Pipedii stoi tak: "At James Upshall, no part of the production is trusted to pre-set machines or copy-fraisers. Each pipe is shaped on a single flat bed lathe by chisel and the craftsman's artistic skill. Each James Upshall pipe is the result of perfect briar quality as well as the skill of the hand-turner, no two pipes are identical. Nature and man work together to create the optimal pipe. All models are old English shapes influenced by the hand-turner's creative mind." (http://pipedia.org/wiki/James_Upshall" onclick="window.open(this.href);return false;). Może błąd pochodzi z mojego, złego tłmaczenia. Jeśli ktoś włada lepiej angielskim - proszę o sprostowanie.

Zaś co do nazwy "James Upshall shall" nad którą tak się rozstrząsasz, to zwykła pomyłka, wynikła z nadgorliwości. To tylko nazwa linku, którą utworzył automatycznie komputer. W opisie napisałem co innego.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: W.Pastuch » 22 września 2014, 08:26 - pn

Po wyjasnieniu paru faktów, mysle ze warto wrocic do sedna Twojego pytania: jak mozna dalej prowadzic swoj zbior, gdy kolekcjonowanie po jednej fajce z kazdej znanej marki juz sie znudzilo?

Wydaje mi sie, ze to niezbyt trudne pytanie, bo przeciez w fajkach nie jedynie o nazwe marki chodzi. W dodatku przypadkowy egzemplarz danej marki nie zawsze uosabia to, co w danej marce cenimy najbardziej.

Moze warto sprobowac "ulepszyc" zbior, tzn. znalezc egzemplarze poszczegolnych marek nie w dowolnej serii i wykonczeniu, ale np. w najbardziej charakterystycznym, najciekawszym lub najrzadszym wydaniu.

Mozna tez wedlug wlasnych preferencji zawezic profil wg. ksztaltu. Moglbys sprobowac wybrac najbardziej lubiany ksztalt i znalezc egzemplarze tegoż ksztaltu wykonane przez rozne firmy, moze nawet w roznych okresach. Taka kolekcja moze byc bardzo ciekawa.

Mozna podejsc do kwestii historycznie i np. postawic sobie cel znalezienia egzemplarzy wielu firm z jednego okresu, lub w obrebie danej marki miec fajki z kilku przedzialow czasowych.

Mozna.... Wiele jest interesujacych aspektow budowania swojego zbioru.
Musisz zdecydowac co najbardziej Cie fascynuje - aspekt historyczny, aspekt wizualny, rzadkosc/wartosc kolekcjonerska, wartosc uzytkowa? Odpowiadajac sobie na to pytanie mozesz dowolnie poszerzac/ulepszac zbior pod katem tego, co daje Ci najwieksza satysfakcje. Kazdy aspekt daje pole do lat poszukiwan. Przebranie kilkuset fajek to czesto dopiero poczatek i wstep do wejscia w bardziej zaangazowane i swiadome budowanie kolekcji.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: Super Grover » 22 września 2014, 08:53 - pn

Blij, James Upshall nie ma chyba jakiś zaporowych cen i można sobie sprawić nową fajkę http://www.ebay.co.uk/sch/merchant/jame ... Z1QQ_fromZ" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Ashton, James Upshall... i co dalej?

Post autor: blij » 22 września 2014, 18:05 - pn

W.Pastuch pisze:Przebranie kilkuset fajek to czesto dopiero poczatek i wstep do wejscia w bardziej zaangazowane i swiadome budowanie kolekcji.
Tym właśnie stwierdzeniem trafiłeś Wojtku w sedno! Właśnie do takiego wniosku doszedłem. Po latach zbierania fajek z różnych epok i różnych firm stwierdziłem, że dopiero teraz jestem na początku drogi.
Przez ten czas, zaczynając od fajek tańszych a kończąc na tych naprawdę wartościowych, największego sentymentu nabrałem do starych "Anglików" z lat 1950 - 1970. Ale w tamtym okresie - jak wiesz - Anglia była światowym gigantem w produkcji fajek. Nie sposób "rzucić się" na produkty wszystkich firm, bo tych było wówczas po prostu zbyt wiele. Pewnie będę musiał wybrać jedną, lub tylko kilka i skupić się na tylko ich produkcji z wyżej wspomnianego okresu.
Z drugiej strony, nie jest tak, że cenię sobie tylko stare fajki. Ciekawi mnie nowe wzornictwo i to co wytwarza nowe pokolenie zdolnych twórców, które sam godnie reprezentujesz. Pewnie i z tej grupy na czymś tam się skupię.
Aby jednak zmienić profil swojej kolekcji, potrzebne będzie... miejsce w mojej fajkowej szafie. Szykuje się więc pewno niedługo wielka wyprzedaż, bo wszystkiego pomieścić się nie da :D
Dzięki za inspirujące słowa. Na pewno dały mi do myślenia i jakiś konkretny pomysł na kolekcje się z tego na pewno wykluje. O odnawianiu fajek nie wspominam bo to już chyba nałóg większy niż u niektórych fajczarzy uzależnienie od palenia. Po prostu - jeśli tylko jest czas - czy to rzadkie i drogie czy pospolitsze i tańsze, sprawia mi ogromną radość przywracanie starych fajek do użytku.

A co do cen nowych fajek Upshalla... Pewnie, że można sobie wybrać, zapłacić i kupić nową. Ale tu już nie ma tej frajdy, kiedy wynajdziemy, gdzieś na drugim końcu świata takiego staruszka, upolujemy i po wielu zabiegach z obrzydliwstwa, którego nikt nie chciał wcześniej dotknąć, przeistoczy się on w prawdziwą perełkę. No, a że mój Upshall nie kosztował z przesyłką 150 Funtów tylko 50 to już inna sprawa. :wink: Ale fajki naszych młodych Twórców zamierzam - jeśli już, kupować nowe. Wszak trzeba wspierać nasze, rodzime fajkarstwo!
:pipeman:
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”