Dwa Barlingi, dwie epoki.

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Dwa Barlingi, dwie epoki.

Post autor: blij » 12 października 2014, 13:03 - ndz

Nieczęsto zdarza się coś takiego. Jedna firma, podobny model fajki a jednak inne epoki. Ta w głębi pochodzi z tak zwanego okresu "Transition Period" (lata 1960 - 1963). Ta na pierwszym planie z "Post Transition Period" (od 1963 do czasów dzisiejszych). Różnią się jedynie sygnaturami, kolorem i średnicą komina (20 i 18 mm). Nie mam jednak więcej danych, aby precyzyjniej określić czas powstania tej młodszej. Po lewej stronie ma sygnaturę "Barling / LONDON ENGLAND / SOVEREIGN". po prawej: "4 6 3 5". Dopiero po skończonej renowacji zorientowałem się, że... odwrócili logo. :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Dwa Barlingi, dwie epoki.

Post autor: jar » 12 października 2014, 17:31 - ndz

Miło widzieć zainteresowanie tą ongiś tak znakomitą marką. Nieczęsto można spotkać oznakowanie na ustnikach w tak dobrym stanie; gratuluję. I trzymam palce za pozyskanie Barlinga z Pre Transition Era. To są rzeczywiście znakomite fajki.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Dwa Barlingi, dwie epoki.

Post autor: blij » 12 października 2014, 19:19 - ndz

jar pisze:Miło widzieć zainteresowanie tą ongiś tak znakomitą marką. Nieczęsto można spotkać oznakowanie na ustnikach w tak dobrym stanie; gratuluję. I trzymam palce za pozyskanie Barlinga z Pre Transition Era. To są rzeczywiście znakomite fajki.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Dziękuję Panie Jacku. Właśnie logo Barlinga należy do tych bardzo delikatnych. Odnawiając ustnik, trzeba obchodzić się z nim "jak z jajkiem". Wystarczy jedno, przypadkowe przepolerowanie loga i... już go nie ma. Faktycznie, to szczęście, że obydwa przetrwały tyle lat.
Skoro udało się (z różnych źródeł) pozyskać takie fajki, to teraz nie pozostało nic innego, jak "zapolować" na jeszcze starszego Barlinga. To jednak - jak się domyślam - nie będzie już takie łatwe.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Dwa Barlingi, dwie epoki.

Post autor: blij » 20 czerwca 2015, 11:06 - sob

Przyznam Panie Jacku, że zdopingował mnie Pan skutecznie. Długo to trwało, ale koniec końców, powinienem zmienić tytuł tego wątku na "Trzy Barlingi, trzy epoki".
Niełatwo było znaleźć fajkę z epoki Pre Transition, gdyż są one obłędnie drogie. Pozostało mi szukać egzemplarza nigdy nie odnawianego a przy tym dającego nadzieję na jakąkolwiek renowację. Przy tym musiał on mieć wszystkie elementy oryginalne, tj ustnik, logo, kształt, wybarwienie itd. W końcu, po wielu "bojach" na różnych witrynach aukcyjnych przyszedł do mnie aż z Kanady egzemplarz widoczny poniżej. Wprawdzie miał widoczne u rantu komina nadpalenie i lekko zaoblony ustnik ale cena wylicytowana okazała się stosunkowo niska.
Obrazek
Obrazek
W trakcie odnawiania największą trudność sprawiło właśnie owe nadpalenie. Okazało się, że sięga tak głęboko, że po jego usunięciu komin jest rozkalibrowany i owalny w tym miejscu. Cóż, miałem do wyboru, czymś uzupełnić ubytek i nie być pewny efektu i zachowania się podczas palenia albo doprowadzić wylot komina do kształtu koła. Wybrałem to drugie rozwiązanie i teraz komin jest szerszy u góry i po paru milimetrach płynnie zwęża się do pierwotnej średnicy. Reszta fajki, łącznie z jej wybarwieniem (z wyjątkiem rantu, który obniżyłem o około 1,5 mm) pozostała oryginalna.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Może któryś z Kolegów stanął przed podobnym problemem i poradził sobie inaczej? Będę wdzięczny za podrzucenie innych sposobów na podobnie uszkodzony komin.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Dwa Barlingi, dwie epoki.

Post autor: jar » 21 czerwca 2015, 10:42 - ndz

Mam nadzieję, że fajka jest znakomita użytkowo; drewno - śliczne. natomiast jeśli chodzi o poradzenie sobie z owym nadpaleniem i tym samym z przywróceniem/reperacją naruszonej geometrii to myślę, iż wybrana droga jest jedną z rozsądniejszych, gorzej by było gdyby przeprowadzić tzw. topping czyli szlifowanie od góry aż się owo nadpalenie straci, tyle że wówczas z billiarda robi się nie zawsze trafiony w proporcjach pot.

W podobnych sytuacjach słyszałem o następujących drogach postępowania:

- nie robić nic, licząc po cichu iż narastający nagar jakoś uzupełni istniejącą "wyrwę".
- uzupełnić ową wyrwę starym znajomym - pipe mud'em.
- a wiadomo mi też, iż dysponujący precyzyjnym urządzeniem "hobbysta" wytoczył wewnętrzne regularne "gniazdo" i wpasował tam idealnie wytoczony pierścień z wrzośca; cud boski że mu się taki pierścień wytoczyć udało. Oczywiście u góry widoczna była fuga-miejsce styku pierścienia wrzoścowego z "masą" główki. Owa fuga pokrywała się takim smolistym quasi nagarem ( tu mi się przypominają niektórzy nie mogący znieść jak to czytałem "zjaranego rimu") ale i tak była obawa, iż będzie to widoczne; a więc nasz "hobbysta" na górę główki nałożył wykonaną na miarę "czapeczkę" ze srebra o grubości 0.3 mm.

Tak czy inaczej gratuluję nabytku, z nadzieją iż okaże się ta fajka znakomitą fajką użytkową.

Jak zawsze

Jacek A. R.

DODANE: Bardzo ważną i trudną sprawą było dobranie materiału na ów pierścien o identycznych lub zbliżonych parametrach do parametrów orginału, chodzi o zachowanie się danego wrzośca pod wpływem temperatury tak, aby ów pierścien nie rozsadził fajki gdyby zachowywał się inaczej niż orginał podczas palenia. W końcu się okazało iż jako materiał posłużyła "złomowa" główka fajki innej marki lecz z podobnego okresu i typu wrzośca.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”