Planta - Bellini Torino

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

jalens

Planta - Bellini Torino

Post autor: jalens » 11 sierpnia 2009, 00:05 - wt

Aromat aromatów, choć Niemcy zaliczają go do blendów, hm... nturalnych. Tytoń dla Kena, męża lalki Barbie. Albo lalka Barbie wśród fajkowych mieszanek aromatycznych. Virginia z Burleyem i dodatek podwójnie fermentowanego czarnego Cavendisha, czyli zaczyna się normalnie. Dodatek wina, ze słonecznych winnic Italii... Fakt, daje się wyczuć leciusieńki muskacik...
Wystarczy jednak z lupką przysiąść nad tą berlińską nowością, by skojarzyła się z niemieckim sklepem kolonialnym - wśród trójcy podstawowych tytoni pełno owocowych, suszonych ścinek. Mnóstwo! A to jabłuszko, śliweczka, renkloda, morelka, winogronko... Smak nadają, zapach w kopercie także, ale trzeba frukta rozdzierać siłowo podczas drobienia przed paleniem. Zapowiadanego w opisie dodatku wyciągów owocowych, czyli tzw. syropu niewiele, krajanka się nie skleja, nie zbija, mimo przyjemnej i nienadmiernej wilgotności. Listki cieniutkie, łodyg i żył nie stwierdzono. Zapach ulotny, choć wyrazisty. Kojarzący się z czekoladą mleczną z rodzynkami i kandyzowanymi owocami. Pierwsza konstatacja - bardziej na paterę, niż do fajki.
Ale to właśnie ten tytoń miał rozdziewiczyć turecką piankową fajeczkę firmy Irmismarbel...
Układa się w kominie bardzo ładnie, ustępuje pod kołeczkiem i nie trzeba go tłuc, ucierać i ubijać. To mieszanka, którą da się nabijać na jeden raz - kupka z naddatkiem i palcem do dziury, poprawić, zatoczyć kółko ustnikiem i można podpalać. Na dwa razy - zajmuje się ładnie, ładnie wyrównuje i można dopalić powierzchnię drugim płomieniem. Pali się lekko, równo, nie wymaga wytężonej pracy niezbędnikiem, Nie wolno jednak go przybijać zbyt mocno, bo utworzy z popiołem skorupę-korek, a przekłuwany igłą i mocno ciągnięty gorzknieje. Zapach dla otoczenia, jak to zwykli określać profesjonalni kiperzy - wabiący. Dym bielutki, niezbyt gęsty, ładnie, wręcz graficznie się rozchodzący.
Smak? Słodki, wieloowocowy. I tu się musze zgodzić z Niemcami - jednak naturalny. Zero mydła, co w przypadku Planty jest niemalże szokujące. Po powiększającej analizie składu mieszanki, spodziewałem się ewidentnej drogerii lub przynajmniej jakiejś buraczanej melasy. Nic z tych rzeczy, widocznie blenderem był autentyczny i łagodny Włoch, a w Berlinie nie dodano jeszcze do mieszanki wyjściowej tego zwalającego z nóg teutońskiego gustu, który ichnie blendy - WSZYSTKIE - zmienia w wyrzygliwe landryny.
Radzę spróbować - przeznaczony raczej dla miłośników tytoniu aromatyzowanego. To jeszcze nowość, trochę za "barbiowata", przesłodzona, ale mieszcząca się w granicach przyzwoitości. Sądzę jednak, że dość szybko tego tytoniu nie pozna Bellini z Turynu i w góra rok uzyska on smak i zapach godny fajki Józefa Goebbelsa. Tak to już jest z tą Plantą.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Planta - Bellini Torino

Post autor: golf czarny » 07 marca 2015, 01:49 - sob

Właściwie nic nie miałem już pisać o tytoniu. Wszak nie palę. Od jakiegoś czasu. Ale są trzy przyczyny :
1) niedawna rocznica odejścia Jalensa, który pozostawił wiele tekstów bardzo mnie inspirujących,
2)zaplatanie się gdzieś wrażeń po ostatnim zakupionym tytoniu,
3) ewentualna przydatność krótkiego opisu ,chociaż na fajka.net.pl znalazło się niedawno parę trafnych recenzji.


Oczywiście w pełni się zgadzam z tym co swego czasu napisał Jalens. Nie dopatrzyłem się (brak lupy) ścinek owocowych a tytoń pachnie ponczem (sangrią) nad którym, ktoś puszczał kłęby wanilinowanego dymu. Co zaskakujące nie można go ot tak skrytykować. Nieufną czujność, którą budzi zapach z koperty oraz skład potrafi Torino udobruchać komfortowym spalaniem i znośnym smakiem. Do połowy fajki , co prawda jest smak nietytoniowy a soczkowy. Ale w drugiej połówce robi się całkiem naturalny. Dominuje burley ale umiejętnie zmiękczony Va oraz BlCav.. Jest to z pewnością "nie bardzo podły" blend. Szczególnie atrakcyjny może być dla początkujących. Wiele osób zaczynających fascynuje nie tyle aromat czystego tytoniu ,co właśnie dodatki smakowe. Niestety mają takie osoby podstawową przeszkodę w tym aby cieszyć się blendami mocno aromatyzowanymi, ponieważ palą się im kapryśnie i nie oddają spodziewanego smaku. Torino pali się świetnie i przyzwoicie smakuje(częściowo, mniej więcej tym jak pachnie oraz tytoniem). Myślę ,ze świetnie by się sprawdzał jako letni wabik. Kawiarniany, ogródkowy oraz nie można wykluczyć, że sanatoryjny (np. fajf w Ciechocinku).
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Planta - Bellini Torino

Post autor: Tolo » 05 września 2015, 16:48 - sob

Nie no gorszego tytoniu chyba palić nie mogłem.

Smakuje jak najtańsze wino z marketu - Amarena, z którym miałem złą przygodę. Moc łagodna, aromat bardzo silny.

Dostałem tylko próbkę, ale paląc to zbiera mnie na pawia.

Dziękuję, choćby mi ktoś płacił za palenie tego to więcej nie zapalę.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Planta”