W.O. Larsen "Fresh & Elegant"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

niebieski w.o.larsen

Post autor: szkielu » 16 grudnia 2005, 00:20 - pt

Witam. Palił ktoś juz nowego niebieskiego w.o.larsena? mnie sie wydaje jakis cytrusowy strasznie. jakbym cytryne w nim czuł. paliłem przez filtr weglowy, przez balse i bez niczego. smak mi sie zepsul? czy niebieski juz tak ma?
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Hieronim
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 06 grudnia 2005, 23:02 - wt

Post autor: Hieronim » 21 grudnia 2005, 02:27 - śr

Na to wygląda. Moim zdaniem niezbyt udana mieszanka larsenowa. Czerwony, zielony, czarny..... Niekoniecznie niebieski. Choc zły nie jest. Może troche cierpki własnie. Ale to niekoniecznie jest wadą. Kto co lubi. Spróbować warto.
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 26 grudnia 2005, 23:40 - pn

Pal sobie bracie dalej spokojnie Perfection, pozdrawiam.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Post autor: szkielu » 27 grudnia 2005, 00:36 - wt

Perfection jest :) ale zawsze kusi zeby sprobowac czegos nowego:)
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
Łukasz Omasta
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 662
Rejestracja: 02 grudnia 2005, 20:45 - pt

W.O. Larsen "Fresh & Elegant"

Post autor: Łukasz Omasta » 09 lutego 2006, 01:46 - czw

To już drugi tytoń jaki Larsen zrobił specjalnie dla mnie.
Bazą tytoniu jest jak zwykle mieszanka Virginii, Burleya i świetnego czarnego Cavendisha od Larsena. Jedyne co wyróżnia to, że Viriginia to Brazylijski Cross Cut. Sam tytoń należy do kategorii aromatycznych i jest bardzo lekki stąd często będę porównywał go do podobnych tytoni jak Bell Epoque.

Po otworzeniu z torebki wydobywa się przemiły cytrusowy zapach. Właściwie nawet nie cytrusowy a wręcz cytrynowy. Mimo mocy zapach jest bardzo przyjemny i nie tak surowy jak przy "A True Delight". Jednocześnie nie czuje się aby zapach był chemiczny i nie odrzuca jak zapachy Holgera i nie jest tak słodki jak BE.

Tytoń pocięty jest całkiem ładnie i nie trzeba go przygotowywać tak długo jak inne z Larsenów (jedyna ich wada, moim zdaniem, to niepocięte liście jakie dostajemy w torebce). Paliłem go w małym Kulpińskim (126) obawiając się trochę, że słodki, aromatyczny tytoń zabije mnie przy dużym nabiciu. I tu spotkała mnie niespodzianka.
Tytoń jest ultra delikatny. W mojej skali (1-10 gdzie 10 to czysta Va a zielony Larsen to 3-4 - La na tej liście nie ma :D) ten tytoń to 0.5 do 1. Paląc go w krótkiej fajce prawie nie czuję mocy i co ciekawe temperatury. Fresh pali się chłodno i bardzo sucho, co jest pewnym standardem dla Larsenów, jednocześnie dając nieprzepalonemu La fajczarzowi subtelnie wczuć się w aromat cytrusów i spokojnych owoców.
Właśnie spokojnych. Fresh to tytoń nie atakujący nas jak inne z jego grupy. Jest dla mnie idealnym tytoniem owocowym. Jego aromat jest delikatny. Jeśli komuś przeszkadza cukier zawarty w Bell czy Holgerach czy Wessexie Summertime to tytoń dla was.
Cała słodycz i owoce są delikatnym posmaczkiem krążącym wokół Virgini i Cavendisha.

Tytoń nie nadaje się na pewno do palenia codziennie (jak większość owocowych) ale czasem, w spokojny wieczór albo na hamaczek w letni dzień... idealny. Dla mnie jest to bardzo mocne 4-4,5 w skali 1-6. Więcej niż średniak ale nie grall. Ale na pewno będzie częstym gościem w moich fajkach. Napiszę też jakie wrażenia po paleniu w bardziej masywnej fajce.
Awatar użytkownika
etherni
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 06 marca 2006, 20:46 - pn
Lokalizacja: Kraków

Post autor: etherni » 11 marca 2006, 13:23 - sob

Zgadzam się absolutnie z tym że "Fresh&Elegant" jest wyjatkowo delikatny.zdecydowanie lepiej smakuje w fajkach wyższej klasy(Filar 19),w gruszy(B&B 18A) zajeżdża dość ordynarnie cytryną.Dla mnie był to nietrafiony zakup,czekam jeszcze na wieczorną wizytę Niddhogga,może jemu bardziej zasmakuje :lol: Jednak "płonacy zagajnik cytrusowy" to nie mój grall,jak ktoś poczęstuje w letni dzień - chętnie ale kupować raczej nie będę.
obecnie pykam:Malthouse,Rattray's Old Gowrie,Torben Dansk No.6 English Light

GG: 2974862
Awatar użytkownika
etherni
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 06 marca 2006, 20:46 - pn
Lokalizacja: Kraków

Post autor: etherni » 17 marca 2006, 16:40 - pt

Ostatnio niebieskiego larsena kupiłem i... oddałem w dobre ręce.W smaku gorzej niz źle,a 'room note' bywał okreslany jako "płonący zagajnik cytrusowy + zgniłe jabłka".Dla mnie ochyda.Odradzam.Może jeszcze się Nidhogg wypowiedzieć,ma inne gusta.Wiem że żyje :wink: ,ale czy wypalił mój "podarunek" nie miałem odwgi pytać... :lol:
obecnie pykam:Malthouse,Rattray's Old Gowrie,Torben Dansk No.6 English Light

GG: 2974862
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit » 17 marca 2006, 17:01 - pt

etherni
...No właśnie, to rzecz gustu.
Ale moim zdaniem "gorzej niż źle" to określenie zarezerwowane dla "różowej saszetki".

Niebieskiego Larsena zakupiłem z ciekawości.... I mam :D
Zgniłych jabłek w nim nie odnalazłem.
Ochydny nie jest, ale więcej nie kupię.
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
Awatar użytkownika
Nidhogg
Początkujący
Początkujący
Posty: 22
Rejestracja: 23 lutego 2006, 18:43 - czw
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Nidhogg » 18 marca 2006, 20:54 - sob

Witam!
Poczułem się wywołany do tablicy:) Niebieskiego Larsena dostałem i próbowałem odnależć w nim obiecane cytrusy. Niestety, wprawdzie darowanemu koniowi itd., ale ten tytoń jest nijaki - taki bez wyrazu. łagodny, słabiutki, łatwo i sucho się pali, trochę zalatuje spalenizną... Zostało jakieś pół saszetki i chyba poszukam mu nowego domu...
Pozdrawiam, Rafał.
Jeżeli tak pachnie i smakuje tytoń wędzony na wielbłądzim nawozie, to ja kupuję wielbłąda!
Awatar użytkownika
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 18 marca 2006, 22:10 - sob

z chęcią spróbuje... :wink:
gg: 5238466
pozdrawiam
Awatar użytkownika
etherni
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 06 marca 2006, 20:46 - pn
Lokalizacja: Kraków

Post autor: etherni » 20 marca 2006, 20:43 - pn

Voit pisze:etherni

Ale moim zdaniem "gorzej niż źle" to określenie zarezerwowane dla "różowej saszetki".
Co do różowej saszetki to dla mnie pozostaje poza wszelką oceną,tak sie nadaje do fajki jak nie przymierzając moja gęba na okładkę "Men's Healt".Znajomy kiedys chciał nas (tj. Nidhogga i mnie) obdarować i przyniósł... nie pozwoliłem w mieszkaniu otworzyć saszetki,szanuje swój węch. :evil:
obecnie pykam:Malthouse,Rattray's Old Gowrie,Torben Dansk No.6 English Light

GG: 2974862
Dziku

Post autor: Dziku » 20 marca 2006, 21:56 - pn

etherni pisze:Co do różowej saszetki to dla mnie pozostaje poza wszelką oceną, (...) Znajomy kiedys chciał nas (tj. Nidhogga i mnie) obdarować i przyniósł... nie pozwoliłem w mieszkaniu otworzyć saszetki,szanuje swój węch. :evil:
He he - dobre :lol:
Ja też mam alergię na "różową saszetkę" z rok minął zanim ją rozczęstowałem, ale w końcu jakoś poszła. Równie alergicznie reaguję na waniliowe Alsbo. Brrrrr - czysta chemia. Nawet jak ktoś to pali w mojej obecności to mi przeszkadza na równi z papierosami. Jakiś taki duszny smród...

Niebieskiego Larsena mam już za sobą. Zostałem poczęstowany próbka na dwie fajki. Nie oceniam go tak nisko jak "różowej saszetki", ale nie kupię. Jak dla mnie to szalenie "bezpłciowy" tytoń. Łatwy w paleniu i to wszystko. Ani smaku, ani mocy. Po prostu nie ma do czego wracać. Żadnej konkretnej, wiodącej nuty smakowej. Już chyba lepszy był zielony, którego... nie dałem rady dokończyć. Po kilku fajkach podarowałem go Łukaszowi, który się w nim rozsmakował. Dobrze, ze niebieskiego nie kupiłem...
Awatar użytkownika
Józef
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 106
Rejestracja: 26 sierpnia 2005, 17:58 - pt
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Józef » 24 marca 2006, 10:34 - pt

Też miałem okazję zapalić fajkę nabitą tym tytoniem. Zostałem poczęstowany – ilość wystarczyła na trzy fajeczki. Powiem, że się męczyłem. Wrażenia podobne jak napisał Dziku. Bez smaku, bez wyrazu, bez mocy. Nie wzbudził we mnie żadnych pozytywnych uczuć. Jeśli już to raczej negatywne. Z pewnością nie kupię, a poczęstowany – grzecznie odmówię. :)
Seks jest podstawą, życie zabawą, wódka nałogiem, a fajka jest Bogiem
Awatar użytkownika
Scorpio
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 696
Rejestracja: 21 listopada 2004, 22:19 - ndz
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Scorpio » 24 marca 2006, 10:52 - pt

Byłem nim częstowany. Po powąchaniu i "pomacaniu" stwierdziłem że szkoda fajki. Może gdybym miał przy sobie gliniankę to zaryzykowałbym z czystej ciekawości. Wrzośca było mi szkoda...
Uwaga na wódke! Mam po niej kaca i paskudne kobiety w mieszkaniu..
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 24 marca 2006, 11:21 - pt

uff całe szczęście, bo zastanawiałem się czy nabyć, bo w Świeckim Tesco w saloniku pracowym cały przekrój tego (Larseny) jest, Poniatowskich, Alsbo i Amphora Full Aroma no i król trafik (siekane gacie i skarpety rosyjskich kołchoźników - Tilburry.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „W.O. Larsen”