W.O.Larsen 2009 Edition

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

W.O.Larsen 2009 Edition

Post autor: Jerry » 21 czerwca 2009, 18:01 - ndz

Wyglada na to, że jestem jedynym desperatem wytrwale próbującym produkty Orlika czy też ST pod marką W.O.Larsen.
Poprzednio opisywałem edition 2008 który pozostawił jak dla mnie niezapomniane wrazenia (szkoda, ze już niedostępny).
Teraz podzielę się bardzo świeżymi (palę go pisząc ten post) wrażeniami z edition 2009.
Tytoń dosyć długo czekał na zapalenie, bo zawsze brakowało atmosfery.
Po pół roku zdecydowałem się go wreszcie otworzyć.
Jak zwykle ładna puszeczka mieszcząca 100 g mieszanki. Skandal dzięki któremu mam okazję Larsena smakować ostrzegał mnie, że to coś zupełnie innego niż rok wcześniej, że jest zdecydowanie ostrzejszy.
Larsen 2008 to było klasyczne świąteczne ciasto z daktylami, figami i wieloma innymi bakaliami.
Edycja 2009 po otwarciu w pierwszym zapachu daje jeżyny i coś co określa się mianem "spicy".
Drobno pocięty, z dobrą wilgotnością, mimo że puszka nie jest hermetycznie zamykana, łatwo się pali, nie wymaga żadnej obsługi.
W paleniu kilka faz. najpierw trochę pieprzu powodującego nawet szczypanie w język, potem przebija coraz bardziej aromat jeżyn, a następnie momentami pojawia się nuta dobrej suszonej śliwki. Nie jest jednak natarczywa, ale zaczyna dominować w aromacie dymu, natomiast na języku dominują cały czas jeżyny.
Pierwsze wrażenie umiarkowanie pozytywne, następnie jest coraz lepiej.
Nasuwa się pewne porównanie z SG Celtic Talisman i chociaż uważam, że SG jest dobrym tytoniem to w tym momencie Larsen bije go na głowę. Talisman jest natarczywy, pamietam jak koledzy porównywali go nawet do palącego się celuloidu, Larsen 2009, chociaż zabrzmi to może mało wiarygodnie jest bardzo dyskretny.
Chciałem go prównać z edycją 2008, ale po prostu nie da się. To dwa zupełnie różne tytonie. Oba jednak zaliczę do kategorii bardzo dobrych. Każdy z nich chciałoby się palić bez końca i każdego żal, bo wkrótce w puszce będzie widać dno. Oba tytonie charakteryzują się zmiennością doznań w czasie i jak dla mnie absolutnym brakiem chemii.
Ze swojej strony polecam go kazdemu, chociaz cena 100 (21 euro) za 100gram jest mocno zaporowa i sprawia, że nie jest to jednak tytoń codzienny.
Bardzo chciałem napisać, jak się spala, ale piszę już ok 40 minut z przerwami i pomimo, że nabiłem nim małego Nordinga to nie zapowiada się, abym w przeciągu najbliższych minut miał okazję wysypać popiól po zakończonym paleniu. Bardzo miłym zaskoczeniem jest to, że fajka pozostaje bardzo chłodna, czy też bardziej niż umiarkowanie ciepła.

Pozdrawiam i polecam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
ODPOWIEDZ

Wróć do „W.O. Larsen”