Stanwell Classic

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 09 kwietnia 2007, 14:17 - pn

Jak dla mnie do tej pory najsmaczniejszy aromat jaki paliłem. Kupiłem niedawno paczuszkę i schodzi szybko :) Nawet w aucie zdarza mi się go pyknąć podczas podróży, no nie mogę się mu oprzeć. To tytonik niemal bezobsługowy i smaczny i do tego dostępny. Bardzo bardzo mi podszedł, a posmakowałem po raz pierwszy od kolegi Gargiego. Dzięki. w mojej skali 1-10 ma 8+.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)

Awatar użytkownika
Creyden
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 28 maja 2007, 14:19 - pn
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Creyden » 05 czerwca 2007, 13:42 - wt

mi się szczególnie podoba ta "nuta śliwki" czuć ją zarówno w zapachu jak i w smaku. A i inne tytonie dobrze smakują w fajce w której wcześniej gościł Classic
"The pipe marks the point at which the orangutan ends and man begins."

-Ben Jonson

konar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 16 września 2006, 16:47 - sob
Lokalizacja: obecnie Warszawa

Post autor: konar » 05 czerwca 2007, 14:08 - wt

Mój zapas tytoni dramatycznie stopniał i postawiony ostatnio zostałem przed dylematem: ciut przesuszony Stanwell czy odpowiednio wilgotny SG Cherry Black. Wybór jak pomiedzy dżumą a cholerą. Ale niech będzie co ma być, wysypuję ze sloiczka nieco Stanwella nabijam i bida.
Po lepszych tytoniach niezbyt sie on do palenia nadaje.
No ale nic to, dziś wybieram sie do trafiki przełamać ten kryzys.
Pozdrawiam.
Papierosy zaczęły mi śmierdziec..........

Awatar użytkownika
Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Post autor: Marcin_Pro » 06 czerwca 2007, 13:22 - śr

konar pisze: Po lepszych tytoniach niezbyt sie on do palenia nadaje.
No ale nic to, dziś wybieram sie do trafiki przełamać ten kryzys.
W takim razie udanego łowu, i tych lepszych tytoni, anty-kryzysowych życzę :wink:
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki

Awatar użytkownika
Pakul
Początkujący
Początkujący
Posty: 26
Rejestracja: 01 sierpnia 2006, 19:16 - wt
Lokalizacja: Łódź / Retkinia
Kontakt:

Post autor: Pakul » 24 czerwca 2007, 10:22 - ndz

Stanwell na mnie też nie zrobił jakiegoś specjalnego wrażenia.
Dobry tytoń o lekko orzechowym smaku ale tak jak przedmówcy pisali, najczęściej jest to kryzysowy tytoń, jeden z lepszych tych łatwo dostępnych i z w miarę przystępną ceną.
Osobiście wolę znacznie bardziej stanwella vanillie
Piękne kobiety zostawcie meżczyzną bez wyobraźni ;)

tomaczo
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 11:39 - pt

Post autor: tomaczo » 24 czerwca 2007, 10:27 - ndz

Nie pozostawił dobrego wrażenia... takie "nic" z lekką nutą chemicznej śliwki, po której było mi niedobrze :roll:

Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 30 czerwca 2007, 17:36 - sob

Więc widocznie mi ta śliwka chemiczna pasuje. Wysoką notę ma u mnie za to, że dostępny dość łatwo jest , tani i smaczny w dodatku. Co z tego że tytoń jest cudowny, jak nie można go nigdzie dostać. Palę sobie własnie tytułowy tytoń ze smakiem...
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)

Polemarcha
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 25 maja 2007, 23:12 - pt
Lokalizacja: Stolica

Post autor: Polemarcha » 25 lipca 2007, 00:12 - śr

Jestem, co prawda początkujący, więc wiele jeszcze przede mną, ale kończę właśnie saszetkę tego tytoniu i nie podszedł mi za specjalnie. Czasem zdarzy się, że wyczuwam posmak śliweczki, ale ogólne wrażenia raczej słabe. Bardziej smakuje mi Stanwell Wanilia i ... Alsbo Black. :wink:

Tobold
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 113
Rejestracja: 18 czerwca 2007, 11:47 - pn
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: Tobold » 25 lipca 2007, 14:07 - śr

No cóż to ja mam odwrotnie. Stanwell Classic bardzo mi pasuje, szczególnie ten lekko słodkawy posmak. Dobrze się pali. A z kolei Stanwell Vanilla nie bardzo. Mało ma w sobie Vanilli i nieco gorzej się pali.

Awatar użytkownika
cision
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 189
Rejestracja: 29 lipca 2005, 09:34 - pt
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: cision » 28 sierpnia 2007, 19:56 - wt

I po roku mam drugą saszetkę. Wypaliłem już połowę i tym razem mi smakuje. Teraz żałuję, że zamówiłem 2 vanille i 1 classica zamiast 3 classiców. Wniosek - albo gust się zmienia, albo z poprzednim opakowaniem coś nie tak było.

Awatar użytkownika
Gargi
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 442
Rejestracja: 29 czerwca 2005, 16:30 - śr
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Gargi » 30 sierpnia 2007, 18:46 - czw

hmmm .... to niezły tytoń i jak napisał Hobbit jeszcze w miarę dostępny w tym cholernym kraju ..... Ale jeśli chodzi o aromaty to wolę Springwatera, nie mówiąc już o Nappa Valey .... :D - jest najlepszy
GG - 7330483

Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Sabri » 01 września 2007, 02:51 - sob

Tytułowy Stanwell palony był przeze mnie jako trzeci tytoń w "karierze" (po waniliowym Skandinaviku i Stanwellu) i nie od razu mogłam się do niego przekonać. Dopiero po kilku fajeczkach zaczął być moim guru wśród łatwo dostępnych w naszym kraju tytoni. Śliwka też od razu nie była za bardzo wyczuwalna, pewnie to przez zachłyśnięcie się waniliowymi tytoniami. No ale potem człowiek pokosztował tego i owego i stał się wybredny :D żartuję, ale dawno go nie paliłam i z chęcią bym do niego wróciła.

Polemarcha
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 25 maja 2007, 23:12 - pt
Lokalizacja: Stolica

Post autor: Polemarcha » 02 września 2007, 22:46 - ndz

Czyżby Kobieta na naszym forum? :D

Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 02 września 2007, 22:55 - ndz

Classica pykałem dzisiaj do kawy czarnej osłodzonej lekko (ale uwaga - zaraz posypie się krytyka pewnie za profanum kawy) brązowym trzcinowym cukrem. Chciało mi się czegoś słodkiego i przypadkiem tak mi ten zestaw zasmakował że wpisuję go do mojego stałego repertuaru. SC niezły jest ot co.

P.S. W końcu kobieta dzielna i silna na tyle by przyznać się do palenia fajki. Respect i szacunek Panowie. Ja pozdrawiam z tego miejsca serdecznie.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)

Polemarcha
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 25 maja 2007, 23:12 - pt
Lokalizacja: Stolica

Post autor: Polemarcha » 02 września 2007, 23:04 - ndz

Respect i Szacunek dla Sabri. A Stanwella palę co 3-4 dni, powoli zaczynam się przełamywać, ale saszetka się kończy. No cóż, narazie do niego nie wrócę. Może za czas jakiś... :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stanwell”