Jubilee

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

adamt
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 05 sierpnia 2007, 14:36 - ndz
Lokalizacja: Polska zachodnia

Jubilee

Post autor: adamt » 22 września 2007, 17:31 - sob

Witam. Nabyłem ostatnio u naszych zachodnich sąsiadów Jubilee Stanwella. Zakupu dokonałem w ciemno, bez sprawdzenia na tym zacnym forum, co to za cudo. Po otwarciu puszki pomyślałem "no ładne cacko" czuć domieszkę orientu, owoców i wiele innych aromatów. Jeszcze tego nie paliłem, gdyż ku mojemu zdziwieniu, nie znalazłem opisu tego tytoniu nigdzie. Jeżeli ktoś się tym delektował lub wręcz przeciwnie, to proszę o opinię.

adamt
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 05 sierpnia 2007, 14:36 - ndz
Lokalizacja: Polska zachodnia

Post autor: adamt » 29 września 2007, 20:36 - sob

Witam ponownie. Minęło trochę czasu a odpowiedzi niet. Nikt mnie nie lubi czy nikt nie próbował tego tytoniu. Ja spróbowałem. Powiem krótko- dla mnie rewelacja. Paliłem dotychczas z aromatów stanwell vanilia, clasic , w.o larsen fresh&elegant, a true delght, mac baren black ambrosia, alsbo vanilia, belle epoque, timm no name, amphora full aroma- ale ten stannwell jest zdecydowanie naj!!!!Zdecydowanie polecam ten tytoń wszystkim zwolennikom tytoni aromatycznych. Ten orientalny a jednocześnie owocowy smak budzi tęsknotę za następną fajeczką, pali się bezproblemowo, pozostawia biały popiół i niewiele kondensatu. :D

Canonnier
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 121
Rejestracja: 13 grudnia 2009, 16:36 - ndz

Re: Jubilee

Post autor: Canonnier » 08 lipca 2014, 21:04 - wt

W zasadzie, po przedmówcy, mam już niewiele do powiedzenia, zwłaszcza, że historia jest prawie identyczna. Chyba mogę tylko powtórzyć. Tytoń nabyłem za zachodnią granicą, długo chodziłem wokół puszki nim zdecydowałem się zapalić. W kategorii aromatów – świetny tytoń. Doskonała mieszanka, bardzo dobrze wkomponowane nuty owocowe i coś jakby czekoladowo-waniliowo-karmelowe. Jak mało który aromat, pali się równo, do białego popiołu, przy nieznacznych ilościach kondensatu. I dodam jak zwykle: szkoda, że u nas niedostępny.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stanwell”