Mc Lintock Creme de Cassis

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Mc Lintock Creme de Cassis

Post autor: Klaudiusz » 12 grudnia 2007, 23:54 - śr

Właśnie stałem się posiadaczem wymienionego w temacie tytoniu i nie wiem - czy szczęśliwym, czy nie. Jeszcze nie próbowałem, ale może jest ktoś kto go posmakował i może kilka słów na jego temat wrzucić?
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 13 grudnia 2007, 10:01 - czw

Nie paliłem, ale poznałem kilka tytułów McLintocka... Raczej chemia. O szczęśliwości posiadania, lub nie - napiszesz jak zapalisz. Tertium non datum
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Post autor: Marcin_Pro » 13 grudnia 2007, 21:01 - czw

Jedyny McClintock jakiego wspominam miło z moich początków przygody z fajką to był Wild Cherry. Tak jak pisze kolega Cinek, chemii smak poczuć było można, jednak uważam, że tytoń był lepszy niż niektóre z dostępnych na naszym rodzimym rynku tytoni.

Czekam na recenzje Klaudiuszu.
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Klaudiusz » 13 grudnia 2007, 21:56 - czw

Pierwsze odczucia: tytoń średnio mocny, moc porównywalna do MB Black Ambrosia. Pierwszy smak jaki poczułem to porzeczka, przy czym czuć, że nie jest to naturalny smak. Pali się ciepło i spala się do szaro-czarnego popiołu. Wydaje się być tytoniem bezobsługowym. Nazwałbym go "półaromatem". Wydziela śladowe ilości kondensatu i nie "syfi" fajki. Na dzisiaj tyle - spalę go trochę więcej i wystawię mu konkretną ocenę.

Uważam, że ten tytoń jest lepszy niż dotychczasowo palone przez mnie aromaty ogólnodostępne typu MB Black Ambrosia, czy Stanwell Classic.

Zapomniałbym - tytoń mocno dymi, a jego zapach jest przyjazny dla otoczenia. :D
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Mc Lintock Creme de Cassis

Post autor: maciej_faja » 11 maja 2008, 16:59 - ndz

Słodkawy, raczej lekki, kwiatowy.
Niestety w ustach pozostaje dziwny posmak jeszcze długo po paleniu. Choć może dobrze, bo zaraz trzeba zapalić coś innego :twisted:
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Mc Lintock Creme de Cassis

Post autor: Klaudiusz » 11 maja 2008, 18:38 - ndz

Ale pociesz się Macieju tym, że prawdopodobnie jesteś dopiero trzecim forumowiczem, który miał przyjemność/nieprzyjemność (niepotrzebne skreślić) palić ten tytoń :lol:
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Mc Lintock Creme de Cassis

Post autor: maciej_faja » 11 maja 2008, 19:27 - ndz

Z tego co widzę to czwartym, reszta może nie chce się przyznać :lol: .
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
ODPOWIEDZ

Wróć do „McLintock”