Strona 1 z 1

G.L. PEASE „Haddo’s delight”

: 11 maja 2008, 15:43 - ndz
autor: freemason
W składzie virginia, trochę Burleya, Perique i odrobina czarnego Cavendisha, dosłownie w ilości przyprawowej.
Tytoń lekko przesuszony, gotowy do nabijania.
Zapach z puszki bardzo intensywny i ogromnie przyjemny. Mi kojarzy się z tortem czekoladowym lub ciastkiem pączowym.
Smak znakomity. Słodycz virginii bardzo delikatna. Perique wyraźnie wyczuwalny.
Dymek o delikatnym zapachu czekoladowo-kakaowym.
Jedyny dla mnie mankament, to odrobinę zbyt duża moc tego tytoniu. IMO jest mocniejszy od SG Commonwealth. Z palonych przeze mnie tytoni ustępuje tylko „purpurowej krowie” Cornell & Diehl, ale i tak tylko nieznacznie. Wielbiciele fajki z mocnym kopem będą usatysfakcjonowani. Gdyby był odrobinę słabszy, natychmiast bym zaczął się zastanawiać nad zdobyciem kolejnej puszki. Myślałem nawet o jakimś rozcieńczeniu go, na przykład Va, ale boję się, żeby smak nie uległ pogorszeniu. Nasyca nikotyną – jedno palenie i przez resztę dnia nie chce się nawet patrzeć na fajkę.

Re: G.L. PEASE „Haddo’s delight”

: 28 lipca 2008, 22:56 - pn
autor: Perry
Ja sie wlaśnie zastanawiam nad jakimś tytoniem z tej stajni. Drogie są ale słyszałem wiele dobrych opini o nim :)

Re: G.L. PEASE „Haddo’s delight”

: 17 sierpnia 2008, 22:12 - ndz
autor: Oli
Haddo's rzeczywiscie jest bardzo mocny i raczej nie polecil bym go poczatkujacym aczkolwiek to tytonie takie jak Haddo's nauczyly mnie palenia bez nawet najmniejszego zaciagania sie. Wlasciwie to "nie zaciaganie sie" to nie wlasciwe slowo bo raczej mam na mysli palenie bardzo delikane kiedy dym nie przedostaje sie nigdy poza przednie zeby. Wszystko odgrywa sie na wargach to tak jak z calowaniem sie mozna roznie i wszystko zalezy co sie chce osiagnac i od tego co, gdzie i kiedy. To ciekawe co mozna osiagnac "tylko" delikatnie pykajac kiedy dym ledwie muska nasze wargi a przy mocy Haddo's jest to niezbedne by pokochac tego rodzaju tytonie. Coz moze sie okazac ze Pani Nicotyna (My Lady Nicotine) ma swoje tajemnice ktorymi zechce sie z nami podzielic.
freemason pisze: Mi kojarzy się z tortem czekoladowym lub ciastkiem pączowym.
Podobno jest w Haddo's dodatek rumu, ja poza tortem czekoladowym wyczuwam jeszcze delikatne jakies kokosowe smaki a wszystko z duza iloscia Perique. Tyton drozszy niz przecietnie ale przez to kopniecie jaki economiczny. :)
Robert

Re: G.L. PEASE „Haddo’s delight”

: 28 października 2014, 15:41 - wt
autor: golf czarny
Dzisiaj miałem okazję po raz pierwszy spróbowac . Nie będę się silił na głebokie analizy . Delikatnie się paląca , bez wielkich fanfar dymu mieszanka ale o wystrczająco wyrażnym smaku. Z wygladu dość szerokie równe wstązki kolorów rudego i brunatnego. Zapach kwaśny tytoń z domieszką alkoholu.
I teraz.. .najdziwniejsze . Ponieważ ten blend godzi ze sobą pozornie sprzeczne bieguny oczekiwań. Jest mocny , sycący i smakuje naturalnie (wyrażnie pq). Z drugiej strony natomiast jest gładki i wchodzi lekko,a wrażenie łatwości podkręcone jest nienachalną aromatyzacją. Wszystko w harmonii i równowadze ale też odwrócone ponieważ Va , Bu w tle a aromat z pq z przodu. No i mamy porządny , sycący lekki aromat:). Polecam jednak przyzwyczajonym do N. Dla mnie nieodpornego tytonie GLP są nie wiedzieć czemu łaskawe.

Re: G.L. PEASE „Haddo’s delight”

: 05 czerwca 2015, 13:59 - pt
autor: niedzwiecki
Wystawiłem puszeczkę