"Yale Mixture"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Marta
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwietnia 2011, 20:09 - sob
Lokalizacja: New York, Boston

"Yale Mixture"

Post autor: Marta » 05 maja 2011, 01:16 - czw

No wiec, dzisiaj to byl "Yale Mixture". Czytam swoje notatki, bo zapisuje nie tylko kazdy tyton, ale wszystkie swoje odczucia, doswiadczenia, smaki oraz przemyslenia za kazdym razem kiedy pale. Do fajki i koleczka przypominajacego raczej scyzoryk niz owy koleczek, dodaje iPad ktory do notesu i  pióra ma się podobnie. 
Pierwsze tytonie ktore kupilam, wybieralam - o zgrozo, zwracajac uwagę  na nazwy - "Professor", "Hounted Bookshop", "Yale Mixture", "Old College" itp.    :)
Dlaczego "Yale Mixture" tak się nazywa  doprawdy nie wiem - pewnie marketing. "Yale Mixture"  ma przejmujący   smak czerwonego wytrawnego wina, smak Popoludniowego leniuchowania we Francji, melanholii przy butelce  Beaujolais. Jest najbardziej wytrawny, bo raczej nie kwasny - ze wszystkich które paliłam.
Pozostawia w ustach podobny posmak, jak dobrej jakości świeże  czerwone wino, wytrawnosc bliższa odrobinie przyjemnej goryczki - odswiezajacej i delikatnie zmyslowej. Słowo fermentacja nie ma chyba (może się mylę ) dobrej konotacji w języku polskim, a jednak tego określenia bym uzyla.
Czuć delikatnie zapach i smak ktory przypomina roznice pomiędzy winogronem a produktem końcowym czyli winem - poczucie szlachetnego procesu, naturalnego "wydarzania" się.
Tytoń ten w porównaniu do tytoni innych firm jest - zdawało by się suchy, ale tak naprawdę jest idealny do palenia.  Tytonie Cornell & Diehl które  kupiłam kilka miesięcy temu, pozostają w "stanie gotowości" do palenia (odpowiednio zawekowane)   :) bez zbędnej wilgoci, bez żadnego "sosu"  jakby zmumifikowane :) ,  a jednak są swieze oraz przyjemne w dotyku (nie oblepiaja palców nienaturalna wilgotnoscia).  
Nie zaciągam się, zreszta nigdy nie paliłam papierosów i jak napisze, ze to bardzo mocny tyton to - zabrzmi to troche zabawnie, ale tak mi sie wydaje. Ma podobnie duzo nikotyny co "Squadron Leader" jest wiec bardzo mocny.
"Yale Mixture" ma troche mniejsza w porownaniu ze "Squadron Leader" zawartosc Lataki, wiec jak w sam raz by dodac smaczku, ale nie zrazic tych ktorzy za Latakia nie przepadaja. 
Z dziesięciu tytoni które paliłam, ten jest chyba jednym z ciekawszych. Smakuje tak jak smakowac powinien tytoń, będąc jednocześnie trochę  takim popoludniowym  spacerem przez winnice Burgundii, albo lepiej - tytoniowym Bachusem.    :)
Pali sie latwo i przyjemnie, nawet z moimi umiejetnosciami - do białego  popiołu. Jest dziwnie grubo cięty, lecz w nabijaniu fajki nie stanowi to problemu.
To i tyle, hmm - teraz to już pewnie nikt go nie kupi.   ;)

Mam kłopoty z polskimi znakami, ale naprawdę  robię co mogę. Potrzebuje czasu by opanować moja nowa zabawkę.  

Martha
Awatar użytkownika
M-kwadrat
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 11 października 2004, 22:55 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: "Yale Mixture"

Post autor: M-kwadrat » 05 maja 2011, 12:18 - czw

Bardzo przyjemna w czytaniu recenzja!
Let your soul shine. / It's better than sunshine, / It's better than moonshine, / Damn sure better than rain.
Marta
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 30 kwietnia 2011, 20:09 - sob
Lokalizacja: New York, Boston

Re: "Yale Mixture"

Post autor: Marta » 06 maja 2011, 03:37 - pt

Pewnie mało konkretna, a za bardzo emocjonalna i personalna, ale cóż - lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.
Nikt wcześniej o tym, moim zdaniem ciekawym tytoniu nie pisał, wiec się odważylam. Zresztą może komuś ten opis pomoże, mnie sprawiło to pisanie duża radość, nie będę ukrywała.  
Hmm, zakładam, ze to nie był sarkazm :) wiec dziękuje.
Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: "Yale Mixture"

Post autor: draco59 » 06 maja 2011, 10:31 - pt

Marta pisze:Pewnie mało konkretna, a za bardzo emocjonalna i personalna, ale cóż - lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.
Nikt wcześniej o tym, moim zdaniem ciekawym tytoniu nie pisał, wiec się odwarzylam. Zreszta może komuś ten opis pomoże, mnie sprawiło to pisanie duża radość, nie będę ukrywała.  
Hmm, zakładam, ze to nie był sarkazm :) wiec dziękuje.
Maciej na pewno nie był sarkastyczny - podobnie jak ja. Bardzo dziękuję za ciekawą i smaczną recenzję. :D
Miło choć poczytać , kiedy w trafice nie ma...a w ogóle to dopiero z TEJ RECENZJI DOWIEDZIAŁEM SIĘ O ISTNIENIU TEGO BLENDU :oops:
Pozdrawiam
Krzysztof
KKF Poznań-----------------
ODPOWIEDZ

Wróć do „Cornell & Diehl”