Rober McConnell The Original Oriental Pipe Tobacco

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
kashiash
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 347
Rejestracja: 10 października 2004, 22:40 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Rober McConnell The Original Oriental Pipe Tobacco

Post autor: kashiash » 07 lutego 2005, 00:00 - pn

Gustuje zdecydowanie w aromatach, około rok temu nabylem w SH dwa tytonie na próbe : Balkan Sobranie i wlasnie wspomniany Oriental. Zaczalem od BS ktorego wrzuciłem do ledwo co opalonego Petersonona King Sale XXL po wypaleniu zaliczyłem mały odlot ;)- nawet na tak bolszego chłopa jak ja to bylo za mocne - niestety przy okazji uprzedziłem sie nieco do latakii - na orientala spojrzec nawet nie chcialem wiedzac ze w nim tez jest latakia.
Kilka dniu temu przewalając skrzyneczkę z rupieciami znalazlem te puszke pełniutka tytoniu, zaladowalem w benta ze skraplaczem i zapaliłem....
Zdumiony zostałem niesamowitym smakiem, czyms czego nadal nie moge opisać - to trzeba przeżyć !
Na puszce brak składu, nie czuje sie na siłach zeby na smak/zapach wyczuc, co jest w srodku. W internecie znalazlem taki spis składników : Oriental macedonia, bright carolina, red old belt, virginia, black cavendish.
Drobno ciety spalił sie rewelacyjnie, chłodno ... Napewno bede do niego wracał... Moze bedzie moim pomostem do przejscia z aromatów na latakie ... (znalazlem tez wczesniej wspomnianą prawie calą paczke BS - do wypalenia w przyszlosci jak sie bardziej do niej przekonam)
Awatar użytkownika
mRqS
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 104
Rejestracja: 26 grudnia 2004, 23:53 - ndz
Lokalizacja: Kwidzyn
Kontakt:

Post autor: mRqS » 07 lutego 2005, 00:05 - pn

ooo.. gdzie dostałeś?!
kolega rozglądał się za nim dla mnie nawet w Szkocji i nic :(
Dlatego kupiłem GLP Cairo, który z orientów się składa (bez latakii).
Mniamuśny. Zresztą opis 2 wątki niżej.
Awatar użytkownika
kashiash
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 347
Rejestracja: 10 października 2004, 22:40 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kashiash » 07 lutego 2005, 00:18 - pn

tak jak wspomnialem kupilem go w Sherlock Holmes w domach kupieckich pod Pajacem Kultury ... tyle ze rok temu wtedy jeszcze nie bylo tych problemow co mamy obecnie ...
Awatar użytkownika
Thorgal
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 175
Rejestracja: 07 października 2004, 13:37 - czw
Lokalizacja: Warszawa/Łódź
Kontakt:

Post autor: Thorgal » 07 lutego 2005, 10:38 - pn

Tak, mialem okazje chyba roko temu wypalic puszke tego specyfiku. Wczesniej z MacConnela palilem Szkockie Ciasteczko i po raz drugi sie nie rozczarowalem. Pyszny tyton - orientalno wybuchowa mieszanka. Niestety w tej chwili MacConnela u nas dostac graniczy z cudem. A szkoda, wielka szkoda...
Pozdrawiam,

Marek
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Rober McConnell The Original Oriental Pipe Tobacco

Post autor: golf czarny » 03 grudnia 2012, 22:18 - pn

Mam bardzo świeże wrażenia i w żadnym razie kompletne.

Ot , otworzyłem puszkę , która kisiła się od ponad roku w poszukiwaniu czegoś ... no właśnie, czegoś nie wiadomo czego.
Otóż sezonowo nieco od Va się oddaliłem na korzyść La. Naturalne procesy "meteopipenii", zimowej zmiany smaku etc.
No i szukam tego czegoś... co niektórzy nazywają kremowością , inni aksamitem ... ja maślannością . Mnożyć by ,a chodzi o ten nieco nieuchwytny , świadczący o dobrej proporcji najwyższej jakości składników, układ organoleptycznej satysfakcji jaką mieszanka typu angielskiego winna przynieść. Ja otarłem się zaledwie o zjawisko , ale nigdy nie zaznałem go w pełni . Albo La za ostra (SG) , albo orientale nie takie, albo Va przygłuszona .(...albo zupa za słona...) a pewnikiem nie umiem palić.
Może niesłusznie pokładałem nadzieję w żółtej puszce. Pachnie bowiem obiecująco prawie wędzoną śliwką ale i skórą. Należy podsuszyć , bo wilgotna często gaśnie.
Niestety spodziewanej harmonii nie zaznałem. Różne smaczki się po okadzanej paszczęce pałętają - skórzaste, lekko kwiatowe ale też niezbyt wyrafinowane i jakby nie "przegryzione" jeszcze. Zazgrzyta także czasem nieelegancki smak papierochów . Kiedy się pali bardzo powoli daje słodycz ale też swoistą oleistość (posmak pomiędzy sezamem a czarną fasolą. czyli do masełka ciągle daleko ) La podczas palenia niemalże nie czuć. Nie wykluczam ,że gdyby było jej odrobinę więcej ...może byłoby " bardziej lepiej" ;) Reasumując, po pobieżnym przesłuchaniu - niedokończona symfonia w połowie prób.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Robert McConnell”