Strona 1 z 1

Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 09:23 - śr
autor: maciu
Witam, na imię mam Mateusz i jako, że jestem nowy to zacznę od przywitania się. Dzień dobry :D

Mam pewien problem, otóż jakoś dwa tyg temu zakupiłem fajkę. Zapłaciłem za nią 109 zł wrzoścowa. Do tego wiadomo filterki, wyciory. Tytoń, na który padł wybór to Samuel Gawith FVF. Wszystko piknie tylko problem jest taki, iż żeby coś tego dymu poszło to za każdym jednym razem muszę podpalać. Tak jakby tytoń się nie chciał rozpalić. Próbowałem go podsuszyć troszkę, ale efekt był w zasadzie żaden. Pod koniec palenia jak już się z tym namęczę to coś normalniej idzie, ale ogólnie jest słabo. Macie jakieś sugestie czym to może być spowodowane? Wiem, że palenie fajki to sztuka i to najprawdopodobniej ze mną jest coś nie tak, ale żebym nie umiał tego rozpalić tak, aby ze 3-4 buszki poszły bez ingerencji ognia -.- Proszę zaproponujcie coś bo jest to cokolwiek upierdliwe.

Z góry dzięki za pomoc :)

Re: Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 10:56 - śr
autor: sdp
Rada jaka mi przychodzi do głowy jest następująca: rozdrobnij tytoń, podsusz na kartce, byle nie na wiór; zapakuj do fajki w miarę luźno, zawsze możesz później dobić kołeczkiem. Metody pakowania tytoniu do fajki były wielokrotnie opisywane. Podpal pierwszy raz, w 90% na pewno przy pierwszym liźnięciu ogniem się nie rozpali dobrze. Pokręć kołeczkiem po tytoniu i rozpal ponownie tak, aby rozpaliła się cała górna warstwa. Po chwili ponownie przygnieć kołeczkiem.
Teraz pykaj delikatnie. Nie ciągnij dymu jakby od tego miało zależeć życie na świecie. Delikatnie.
Poza tym próbuj.

Re: Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 12:03 - śr
autor: tjank
Również jestem początkującym pykaczem fajki, ale myślę, że najgorsze mam już za sobą. Byle jakie fajki, byle jakie tytonie – a jakże zaczynałem od Tillbury, nabijanie fajki jak armata pod Częstochową itd.
Fajka zaczęła mi smakować dopiero od niedawna. Mam jedną radę – suszyć, suszyć i jeszcze raz suszyć. Ja w żaden sposób nie mogłem sobie poradzić z Mac Barenami. Będę pamiętał długo, jak pewnego razu zapomniałem o przygotowanym tytoniu i nabiłem (lekko !!!!) fajeczkę dobrze wysuszonym. To było moje pierwsze smaczne palenie. Mac Bereny były ewidentnie mocno wilgotne. Niektóre wymagały suszenia 15-20min, inne nawet 2 godziny w przewiewnym miejscu.
Ale na pocieszenie – błędy nadal popełniam. Dziś otworzyłem świeżą puszeczkę WO Larsena Old fashioned , no i z niecierpliwości nabiłem bardzo szybko moją fajeczkę mokrym tytoniem. Oczywiście było to obrzydliwe palenie. Nie wytrzymałem nawet do końca – połowa tytoniu poszła do popielniczki.
Jakieś kilka lat jeszcze i pewnie się wreszcie nauczę cierpliwości i perfekcyjności w paleniu 

Re: Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 17:46 - śr
autor: Grzechu
maciu pisze:Witam, na imię mam Mateusz i jako, że jestem nowy to zacznę od przywitania się. Dzień dobry :D

Mam pewien problem, otóż jakoś dwa tyg temu zakupiłem fajkę. Zapłaciłem za nią 109 zł wrzoścowa. Do tego wiadomo filterki, wyciory. Tytoń, na który padł wybór to Samuel Gawith FVF. Wszystko piknie tylko problem jest taki, iż żeby coś tego dymu poszło to za każdym jednym razem muszę podpalać. Tak jakby tytoń się nie chciał rozpalić. Próbowałem go podsuszyć troszkę, ale efekt był w zasadzie żaden. Pod koniec palenia jak już się z tym namęczę to coś normalniej idzie, ale ogólnie jest słabo. Macie jakieś sugestie czym to może być spowodowane? Wiem, że palenie fajki to sztuka i to najprawdopodobniej ze mną jest coś nie tak, ale żebym nie umiał tego rozpalić tak, aby ze 3-4 buszki poszły bez ingerencji ognia -.- Proszę zaproponujcie coś bo jest to cokolwiek upierdliwe.

Z góry dzięki za pomoc :)
Witaj
Może to jakoś Ci pomoże:
http://www.fajka.net.pl/poradniki/fajka ... dy-rubbed/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.fajka.net.pl/poradniki/fajka ... dka-fajki/" onclick="window.open(this.href);return false;

W moim przypadku ta lektura dużo pomogła :)

No i oczywiście to:
viewtopic.php?f=0&t=4437&p=61805&hilit= ... dom#p61805" onclick="window.open(this.href);return false;

Pozdrawiam
Pyk

Re: Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 18:10 - śr
autor: szyla
na bank złe nabijanie poczytaj to jeśli masz flake http://www.fajka.net.pl/poradniki/fajka ... nie-flake/" onclick="window.open(this.href);return false;
życzę cierpliwości, będzie dobrze

Re: Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 19:10 - śr
autor: Grzechu
szyla pisze:na bank złe nabijanie poczytaj to jeśli masz flake http://www.fajka.net.pl/poradniki/fajka ... nie-flake/" onclick="window.open(this.href);return false;
życzę cierpliwości, będzie dobrze
No racja :D Przeciez kolega nabija SGFVF :oops:

Re: Fajka się nie chce palić

: 21 listopada 2012, 23:23 - śr
autor: Irek
No właśnie :) Na początek chyba byłby lepszy tytoń drobno pocięty. A z suszeniem tytoniu to trzeba uważać. Sporo zależy też od tego w jakich warunkach się pali. Mglista jesienna pogoda sprzyja wprawdzie bardziej wysuszonym tytoniom, ale nie można przesadzać :) Trzeba spokojnie próbować i wprawa sama przyjdzie z czasem :)

Re: Fajka się nie chce palić

: 23 listopada 2012, 00:17 - pt
autor: blij
Irek pisze:No właśnie :) Na początek chyba byłby lepszy tytoń drobno pocięty. A z suszeniem tytoniu to trzeba uważać. Sporo zależy też od tego w jakich warunkach się pali. Mglista jesienna pogoda sprzyja wprawdzie bardziej wysuszonym tytoniom, ale nie można przesadzać :) Trzeba spokojnie próbować i wprawa sama przyjdzie z czasem :)
Święta racja. Nie zaczyna się przygody z fajką od tytoniów typu flake. Na początek dobra będzie drobno cięta virginia lud jakiś delikatny aromacik ale w żadnym wypadku "ciężkie" mieszanki. Suszenia jak słomy też bym odradzał. :D

Re: Fajka się nie chce palić

: 23 listopada 2012, 12:21 - pt
autor: golf czarny
flake odradzany jest początkującym z uwagi na formę i niebezpieczeństwo nieprawidłowego przygotowania do nabicia.

Jeśli komuś nie wychodzi drobienie paluszkami polecam młynek . Efekt szybki i raczej pewny . Akurat w FVF trafia się wielka róznorodnośc grubości płatków. Dlatego rozdrabniałbym dwa razy . Wlgotny wstępnie , podsuszony ostatecznie.

Akurat FVF to w moim odbiorze tytoń łatwy do palenia w odróżnieniu od niektórych RR. O ile moc niepalącemu papierosów może zaszkodzić to po rozdrobnieniu młynkiem i odpowiednim luźnym nabicu oraz niełapczywym paleniu samo palenie powinno byc łatwe.

Re: Fajka się nie chce palić

: 25 listopada 2012, 20:59 - ndz
autor: maciu
No nic coś tam zacząłem kombinować z nabijaniem na jakieś ruskie sposoby i się coraz ładniej pali. :P Tak myślałem, że to pewnie przez nabijanie. Dzięki za odpowiedzi