Początki palenia fajki

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Dargorad
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 09 marca 2014, 21:34 - ndz
Lokalizacja: Międzychód

Początki palenia fajki

Post autor: Dargorad » 09 marca 2014, 22:08 - ndz

Przede wszystkim witajcie drodzy fajczarze!
Kuba mam na imię i pochodzę z małej mieściny Międzychodu. oczywiście pełnoletni jestem ;) Pragnąłbym rozpocząć dłuższą znajomość z pykaniem fajeczki. Pewne podstawy już posiadam, mianowicie poczytałem sobie forum, jak również miałem możliwość skosztowania kilku fajek, głównie wśród znajomych oraz rodziny. Pierwsze palenie to była fajka kolegi. Prawdopodobnie samoróbka, bo nijak kształtu nie potrafiłem przypasować do wzorów znalezionych w internecie. I pamiętam, że paliłem wtedy wspaniały wiśniowo-waniliowy tytoń...
Druga i kolejne to już fajki dziadkowe. Wielkie główki i smród niemiłosierny jeśli chodzi o tytoń. Ale miało to swój urok. Stwierdziłem generalnie, że jednak wolałem tamten smak owocowy.
podstawową teorię jeśli chodzi o obsługę fajki już posiadam. Wiem, że trzeba regularnie czyścić i dbać, co by fajka przeżyła nawet moje dzieci;) Mniej więcej potrafię już nabijać (uczyłem się od dziadka - masa roboty, 3 warstwy, każdą trzeba skręcić - tak pokrótce).
Po tych wszystkich krótkich przygodach z fajczeniem zapragnąłem nabyć swoją pierwszą fajkę. I tutaj teraz garść informacji o mnie: nigdy nie paliłem papierosów i nie zamierzam, w związku z tym prosiłbym o polecenie łagodnych tytoni, właśnie z nutą owoców.
Jestem wręcz fanatycznym czytelnikiem literatury fantasy i im dziwniejsze rzeczy sobie wynajduję tym lepsze są dla mnie. Więc fajka musi być odpowiednio "dziwna"
Myślałem o tym modelu, ponieważ strasznie mi się podoba:
http://allegro.pl/fajka-lorenzo-spitfir ... 18341.html" onclick="window.open(this.href);return false;

Wedle wiedzy wyniesionej z wszelakich forów jak ognia należy unikać fajek lakierowanych, a ta mi właśnie na taką wygląda. I to w sumie jest jedyna rzecz jaka mnie powstrzymuje od zakupienia tego cudeńka... No generalnie diabelnie mi się podoba;p

Palenie fajki przewiduję wyłącznie okazyjnie, kiedy będzie ku temu "klimat". Jakieś wyjście w plener, piesza wędrówka ze znajomymi. W porywach 2 razy w tygodniu.

I ostatnia kwestia to budżet. Kwota 250 złotych to absolutne maksimum jakie mogę wydać. I generalnie chodzi tu o tytoń oraz fajkę, ponieważ niezbędnik i kołeczek już posiadam :)

Mam nadzieję, że wszelkie względnie potrzebne informacje zawarłem. Uprzejmie proszę o pomoc i raz jeszcze pozdrawiam.

Sława Wam!
Dargorad
Szanujcie Matkę Naturę. W przeciwnym wypadku może się w*****ć i nie zostanie po Nas nawet nagrobek.
whinterfresh
Początkujący
Początkujący
Posty: 16
Rejestracja: 08 kwietnia 2013, 22:44 - pn

Re: Początki palenia fajki

Post autor: whinterfresh » 09 marca 2014, 22:48 - ndz

Witaj, Kubo, kolejny młody fajczarzu :)

Mimo, że ekspertem nie jestem, spróbuje Ci pomóc. Zacznę może od fajki. Co ważne w fajce to drewno z jakiego jest wykonana. Wrzosiec jest na pewno przez większość fajczarzy uważany za najlepiej oddające mak tytoniu drewno, dlatego też fajki z wrzośca są najczęściej polecane. Jeśli chodzi o kształty to jest to tylko i wyłącznie kwestia gustu, ważne, żeby była na tyle "dziwna" żeby Tobie się podobała. Ta którą ma bardzo fajny kolorek, szczerze mi też się podoba. Ważne też, żeby fajka była zrobiona przez renomowaną firmę. Masz wtedy większą gwarancję, że jest zrobiona porządnie, nie przepali Ci się po byle większej temperaturze, że jest odpowiednio nawiercony przewód dymu itp. Jeśli chodzi o lakier to fajka nie powinna być lakierowana w środku, a nie na zewnątrz. Fajki są lekierowane w celach ochronnych, ponoć lakier zastępuje warstwę nagaru, która tworzy się w trakcie opalania fajki. W rzeczywistości jest tak, że doświadczeni fajczarze kupują fajki bez lakieru, albo sami sobie ściągają lakier i opalają klasycznie. To czy fajka jest lakierowana w środku niestety nie da się wywnioskowac ze zdjęć, musiałbyś napisać do Sprzedającego o szczegółowe informacje.

Jeśli chodzi zaś o tytoń to jest go miliardy smaków, rodzajów, zapachów. Z tego co napisałeś podejrzewam, że będziesz lubował się w aromatach jak większość młodych fajczarzy, w tym ja. Klasycznie już jak wszystkim, polecę Ci Belle Epoque, które jest naprawdę wyśmienitym aromatem jeśli nie przedawkować. Tytoni sam musisz popróbować, posmakować i osądzić które Ci podchodzą bardziej, które mniej. Skoro, jak napisałeś masz w otoczeniu osoby zaznajomione z tematem, poproś je o jakies próbki i nazwy, popróbuj i sprawdź. Polecam również udać się do trafiki i popatrzeć na tytonie i strzelić jakies w ciemno, czasem się udaje naprawdę perełki w taki sposób kupić :)

Mam nadzieję, że choć odrobinę Ci pomogłem. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Początki palenia fajki

Post autor: maciej_faja » 10 marca 2014, 07:39 - pn

Witaj Dargorad, miłego pobytu na F. i przede wszystkim byś nie miał takich doradców jak winterfresh!

A teraz witerfresh. Szanowny kolego, nie mam zielonego pojęcia skąd zaczerpnąłeś informacje o lakierowaniu komina (wnętrza główki). Faktem jest, że bywają w sprzedaży fajki lakierowane - ale na zewnątrz - wprowadzane do obiegu przez powiedzmy niezbyt mocne marki.
Co do komina, czyli wnętrza fajki to zdarzało się, że firmy (nawet te przyzwoite) bejcowały całe główki z wnętrzem włącznie (patrz Peterson). Wnętrze komina jest również pokrywane prekarbonizatem (ale nie ma w nim lakieru), czyli taką sztuczną warstwą nagaru. Wielu fajczarzy woli kupować fajki bez prekarboizatu lub takowy usuwają z fajki. Tak więc Kolego winterfresh zajrzyj jeszcze raz na Forum, przeczytaj ze zrozumieniem przejrzane pobieżnie teksty i wtedy Twoje rady będą "mniej mylące". Rozumiem chęć pomocy koledze, dobrze jest jednak czynić to, posiadając rzetelną wiedzę.

Kolego Dargorad, fajka jest przedmiotem, który jak kobieta jednemu się podoba innemu nie. Ma się podobać Tobie. Dobrze by było, gdyby technicznie było z nią wszystko OK, wtedy na pewno przyniesie Ci zadowolenie. Mogę Ci podpowiedzieć tyle, że na początek najlepiej zaopatrzyć się w fajkę klasyczną (prostą lub lekko giętą), w której niewątpliwie będzie Ci się dobrze ćwiczyło wszędzie. Później przychodzi czas na fajki gięte. Co do fajki, którą wybrałeś, to taki kształt ma swoich zwolenników, lecz większość fajczarzy przyzna, że jest to fajka "fotelowa", niezbyt nadająca się do spacerowania z nią. Skoro tak lubisz czytać, fajka taka może stać się Twoją najwierniejszą towarzyszką podczas fotelowego spędzania czasu przy książce.
Tytonie podobnie jak fajka, rzecz względna i jak najbardziej osobnicza. Co do proponowanego przez winterfresha tytoniu Belle Epoque, to mam jedną przeznaczoną ku niemu fajkę i ostatnio podczas odwiedzin jednego z naszych kolegów, wąchał On tę fajkę. Pomimo, że nie paliłem w niej BE od około 2 lat, wciąż bardzo silny był zapach tytoniu z fajki. Co kto lubi!!! Osobiście mam do tego tytoniu jedną fajkę i nie odważyłbym się go zapalić w innej.

życzę miłej lektury na F. (warto czytać naprawdę dokładnie, a pisząc stosować nomenklaturę fajczarską, wówczas łatwiej jest się porozumieć)
z pozdrowieniami dla obu Panów
M.M.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Początki palenia fajki

Post autor: jar » 10 marca 2014, 10:03 - pn

Witamy na Forum Autora wątku.

Niech mi będzie wolno dodać, iż kształt oczywiście winien się nam podobać ale pamiętajmy, iż kształt nawet dla nas najpiękniejszy nie powinien utrudniać funkcji użytkowych biorących się z tzw. prawidłowej inżynierii danej fajki. A więc niekiedy wymiary, proporcje etc. "technikalia" mogą spowodować, że fajka jest dla nas "na oko" śliczna, ale palenie bywa znacznie utrudnione. Przykład: minimalna średnica tzw. kanału dymowego to 3.2 mm, lepiej nieco więcej. "Sakramentalnym" wymiarem średnicy paleniska jest 3/4 cala czyli jakoś +- 17 - 18 mm. Fajki proste - billiardy, lovaty, canadiany, lumbermany, bulldogi, poty etc., są łatwiejsze w utrzymaniu ich w czystości niż benty. Etc.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Dargorad
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 09 marca 2014, 21:34 - ndz
Lokalizacja: Międzychód

Re: Początki palenia fajki

Post autor: Dargorad » 10 marca 2014, 14:59 - pn

Serdecznie dziękuję za wszelkie uwagi i porady :)
No więc udało mi się dowiedzieć jeszcze paru rzeczy o tej fajce: jest lakierowana, a komin prekarbonizowany. Jako, że jestem kompletnym laikiem zdecydowałem, że nie będę usuwał prekarbonizatu. Nie chcę uszkodzić fajki.
Jestem prawie na nią zdecydowany, chciałbym jednak poznać jeszcze Wasze opinie na temat technicznej strony tej fajki. Tzn. czy ten lakier jest naprawdę aż tak straszny jak wyczytałem? Czy może się zdarzyć, że zacznę w trakcie palenia czuć lakier?
Żeby doprecyzować okoliczności palenia fajki: chodzić z odpaloną nie zamierzam. Ale po dotarciu do celu, położyć się na trawce i wtedy podziwiać piękno świata w obłoczku fajkowego dymu jak najbardziej.
Oczywiście nie mam zamiaru poprzestać na tym jednym egzemplarzu.W przyszłości planuję zakup również kolejnych fajek.

Sława Wam!
Dargorad
Szanujcie Matkę Naturę. W przeciwnym wypadku może się w*****ć i nie zostanie po Nas nawet nagrobek.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Początki palenia fajki

Post autor: jar » 10 marca 2014, 15:19 - pn

Rozwinięcie interesujących tematów jest na tych i podobnych stronach w tym na bratnim portalu fajkanet, wszakże za źródło podstawowowe uważana jest Pipedia. Tamże w dziale traktującym o materiałach oraz w źródłach zlinkowanych wyjaśnione są właściwości materiału z którego wykonana winna być fajka.

Odpowiedź skrótowa: fajka lakierowana wogóle nie jest brana pod uwagę przez wiele, zwłaszcza świadomych rzeczy, osób.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Dargorad
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 09 marca 2014, 21:34 - ndz
Lokalizacja: Międzychód

Re: Początki palenia fajki

Post autor: Dargorad » 10 marca 2014, 16:32 - pn

Serdecznie dziękuję o tak szybką odpowiedź. Właśnie o taki stanowczy głos mi chodziło. Nie chciałem już na starcie popełnić jakiegoś kardynalnego błędu i kupić fajkę wyłącznie na podstawie wyglądu. Zabieram się do studiowania podanych stron. Oczywiście będę się rozglądał za inną fajką :)

Sława Wam!
Dargorad
Szanujcie Matkę Naturę. W przeciwnym wypadku może się w*****ć i nie zostanie po Nas nawet nagrobek.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Początki palenia fajki

Post autor: jar » 10 marca 2014, 16:41 - pn

A ja dziękuję za zrozumienie, przepraszam za może zbyt kategoryczny ton, ale lepiej zbudować rozsądne podstawy zanim zaczniemy wydawać pieniądze.

Zbiór linków do istotnych źródeł wiedzy takich podstawowych jest tu:
http://www.fajka.net.pl/poradniki/podst ... uczyciela/" onclick="window.open(this.href);return false;

naprawdę warto poczytać dobre opracowania !

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Pylyppo
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 19 lutego 2014, 14:59 - śr

Re: Początki palenia fajki

Post autor: Pylyppo » 10 marca 2014, 16:54 - pn

Kolego Dargorat... Ja bym osobiście kupił(chciałem łyknąć ostatnią ale za późno przeczytałem wątek) jakąś fajkę z tego linka:

http://www.fajka.net.pl/uwagi/bez-kateg ... przedania/


Fajki nowe, niekarbonizowane, ładne, niepowtarzalne i przy okazji napędzasz rozwój polskiego fajkarstwa :)

Pozdrawiam
Sława Wam!
Kolega rekoludek?
Dargorad
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 09 marca 2014, 21:34 - ndz
Lokalizacja: Międzychód

Re: Początki palenia fajki

Post autor: Dargorad » 10 marca 2014, 19:48 - pn

jar pisze:zanim zaczniemy wydawać pieniądze.
tym bardziej, że nie jest za dużo ;)
Pylyppo pisze:Kolega rekoludek?
Rekoludek nie, ale zapalony badacz-amator historii Słowian i ich mitologii owszem :)
Szanujcie Matkę Naturę. W przeciwnym wypadku może się w*****ć i nie zostanie po Nas nawet nagrobek.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Początki palenia fajki

Post autor: golf czarny » 11 marca 2014, 00:00 - wt

ni jak nie mogę się otrząsnąć z wrażenia,ze gro zaczynających przygodę z fajką Kolegów kieruje się w swoich pierwszych wyborach dążeniem do uzyskania, poprzez fajkę właśnie, jakiegoś wykoncypowanego wizerunku. Chyba sam parę lat temu nie byłem wolny od takiego podejścia i z perspektywy widzę ,że takie motywy (jakby to określić żeby nikogo nie obrazić) z pogranicza "lajfstajlu" i autokreacji nie prowadzą prostą drogą do satysfakcji z samego aktu palenia. Wręcz może się okazać ,ze na początku są źródłem wielu rozczarowań.
Temat skłania do głębszej refleksji tym bardziej ,ze Panowie Maciej i Jar bardzo fachowo poradzili w konkretnych wyborach.
Otóż proponowałbym wszystkim będącym na początku przygody z fajką , spojrzenie na swoje potrzeby z dystansu i chłodną ocenę swoich planowanych poczynań z boku. Dla osób o silnych nerwach proponuje wyobrazić sobie co by powiedziała krytycznie nastawiona osoba bliska. Wiem, że o niełatwo porzucić "wyobrażenie siebie palącego fajkę" na rzecz zgrzebnych aczkolwiek funkcjonalnych rozwiązań. Z perspektywy własnych wydatków i rozczarowań polecałbym podejście minimalistyczne i czysto hobbystyczne. Ot takie zwykłe jak przy tworzeniu modeli redukcyjnych , akwarystyce , wędkarstwie etc. Na początek sprawić sobie "zestaw minimum" składający się z modelu z kilkudziesięcioma częściami i paroma lakierami, małego akwarium z gupikami , wędki bambusowej w interesującym nas przypadku spróbować jak to jest z fajką corn-cob za 25 zł i puszką / kopertą tytoniu najlepiej komfortowo się palącego ( w wypadku tytoniu nie radzę się kierować ceną a właśnie komfortem czyt. łatwością palenia.)Jeżeli mimo skromnego anturażu jednak zasmakuję w danym hobby tu paleniu fajki można mieć nadzieję ,że się ono wspaniale ale też mądrze rozwinie.
Bardzo proszę potraktować moją wypowiedz jako nie dotyczącą bezpośrednio fajkowej drogi autora tematu a bardziej jako obserwację wielu różnych wpisów na tym i na innych forach.
Ostatnio zmieniony 11 marca 2014, 00:07 - wt przez golf czarny, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

Re: Początki palenia fajki

Post autor: Irek » 11 marca 2014, 00:03 - wt

No trzeba się przyzwyczaić w przypadku takich wypowiedzi, że trza odpowiedzią przytaknąć, a nie ma możliwości lajkowania hehe
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Początki palenia fajki

Post autor: jar » 11 marca 2014, 00:57 - wt

Niejako zachęcony mądrym dla mnie podejściem do sprawy zaprezentowanym we wpisie @golf czarny zamieszczonym powyżej pragnę powiedzieć co nieco z pozycji osoby palącej (acz dziś już symbolicznie) od lat '60.

W dawnych czasach palenie tytoniu - także w w fajce - było powszechną czynnością - przypadłością, tym, co dziś - i słusznie - medycyna nazywa chorobą nikotynową. Osoby palące paliły codziennie 6-8 fajek dziennie, palenie w domu, w pracy czy w środkach komunikacji, pociągach etc. było czymś zwyczajnym. Fajka była tanim i powszechnym sposobem realizacji nałogu; papierosy bywały czymś kosztowniejszym, w niektórych miejscach nawet "nobilitującym" - w Rosji Carskiej Panowie Oficerowie, w Polsce panie modne z lat '20, czy z "innej bajki" - Marszałek Józef Piłsudzki, w USA np. prezydent Roosevelt. Potem papierosy się rozpowszechniły, rzekłbym spauperyzowały i zaczęły wypierać palenie tytoni w fajce. Rynek na fajkę i tytonie fajkowe słabł co spowodowało wielokrotnie wspominane także u nas drastyczne zaniżenie jakości tak fajek jak i tytoni (oczywiście mówię to w trybie swego rodzaju generalizacji).

Jeśli przyjąć założenie że palenie tytoniu jest szkodliwe, to, mimo żem amator fajki starej daty, widzę plusy takiego, jak to na wstępie golf czarny przedstawia podejścia "wizerunkowo/kulturowo/wyróżniającego". Bo przy takim podejściu będzie się palić mniej, ergo - organizm będzie mniej zatruwany. Oczywiste iż palenie okazjonalne najpewniej nie wystarczy do mówiąc brutalnie zatrucia czy delikatniej: oswojenia organizmu, błon śluzowych z jednak gryzącym i obcym żywemu organizmowi dymem tytoniowym. I tak wcale się nie dziwię iż pewna/znaczna liczba osób wchodzących dziś w świat fajki nie z powodu nikotynizmu ma problemy z odczuciem walorów smakowych dobrych Virginii jak np. FVF, a poszukuje, co dziwi niektórych, tytoni "łatwo przyswajalnych" jak owe tzw. "aromaty". Dziś nagminne jest operowanie opakowaniami 50 gramowymi i oczekuje się po wypaleniu takiej "próbki" już jakiegoś wyrobienia sobie zdania; w czasach dawnych wsmakowywanie się w dany blend było często kwestią lat i kilogramów wypalonego tego samego tytoniu dla przyzwyczajenia organizmu, "zahartowania" (częściowego podniszczenia) błon śluzowych. Próbka 50 gram wystarczy na ca. 14 - 15 fajek a wiec na palenie dwu - może trzydniowe

Jeśli pomimo tego decydujemy się palić fajkę, to naprawdę trzeba zdać sobie z powyższego sprawę. Należy zaopatrzyć się w dobrą fajkę - albo w relatywnie tani corncob, albo w dosyć kosztowną i dobrze wykonaną fajkę współczesną z prawidłowo przygotowanego wrzośca, albo - i tą drogą idzie wiele osób - "przeprosić się" z fajkami używanymi najlepiej takimi z dobrych czasów danej marki; czyli poza może mniej ważnym wyborem ulubionego kształtu trzeba zapoznać się z historią danej marki i tak samemu pojąć czemu jeśli Charatan to przed tzw. Lane Era, jeśli Stanwell to raczej z lat 60, jeśli Ben Wade to najlepiej z czasów w Leeds, jeśli Barling to na pewno nie post transition, jeśli Civic, Loewe, Comoys to z pre Cadogan era, i tak dalej. Z tego powodu skrótowe nawet opisy marek w Pipedii są moim zdaniem niezbędne. Chodzi o pozyskanie urządzenia które zapewni smaczne palenie skoro się już na palenie decydujemy, aliści paląc "od święta" słabe widzę szanse na przyzwyczajenie organizmu do dymu tytoniowego tak, aby móc zacząć odczuwać smak dobrego tytoniu.

Jeśli chodzi o wybór tytoni, to nie dodam nic do tego co powiedział powyżej golf czarny. Jeśli początkowo nie będzie smakować, to choćby dla zapoznania się z tym, czym były tytonie fajkowe w czasach świetności fajki bardzo zachęcam do ograniczenia się do oferty Samuela Gawith'a oraz Gawith and Hoggarth.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Dargorad
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 09 marca 2014, 21:34 - ndz
Lokalizacja: Międzychód

Re: Początki palenia fajki

Post autor: Dargorad » 11 marca 2014, 12:06 - wt

Raz jeszcze chciałbym podziękować za wszelkie rady i wyczerpujące wypowiedzi. Od razu chcę uspokoić i zadeklarować, że kupno fajki przeze mnie jest decyzją przemyślaną, a nie chwilowym kaprysem. Tak jak już wcześniej wspomniałem "gościnnie" miałem okazję kilka razy palić w fajkach rodziny i znajomych i po głębszym zastanowieniu stwierdziłem, że jestem gotów na samodzielne rozpoczęcie przygody z fajką.

Nawiązując do wypowiedzi Kolegi golf czarny
Dargorad pisze:ni jak nie mogę się otrząsnąć z wrażenia,ze gro zaczynających przygodę z fajką Kolegów kieruje się w swoich pierwszych wyborach dążeniem do uzyskania, poprzez fajkę właśnie, jakiegoś wykoncypowanego wizerunku. Chyba sam parę lat temu nie byłem wolny od takiego podejścia i z perspektywy widzę ,że takie motywy (jakby to określić żeby nikogo nie obrazić) z pogranicza "lajfstajlu" i autokreacji nie prowadzą prostą drogą do satysfakcji z samego aktu palenia. Wręcz może się okazać ,ze na początku są źródłem wielu rozczarowań.
Jestem w pełni świadom, że od pierwszego palenia nie będę w stanie docenić aromatu tytoniu palonego w fajce. Zaczynanie jakiejkolwiek nowej rzeczy nie jest usłane różami od samego początku. Jak to się mówi: nie od razu Kraków zbudowano. Gotowy jestem na poparzenie języka, zachłyśnięcia się kondensatem i różne inne przypadłości na początku fajczarskiej drogi.
Nie będę również ukrywał, że zazdroszczę znajomym popalającym fajki. Oczywiście tego jak fantastycznie wyglądają spowici w obłoczku dymu ;) Niemniej jednak jestem przynajmniej częściowo przygotowany na to nowe wyzwanie :)

Odbiegając jednak od motywacji jaka mną kieruje ku paleniu fajki, chciałem jeszcze wstawić dwie fajki, które po rozmowie z doradcą sklepu udało mi się wybrać. Przekraczają one nieco mój budżet, ale mądrzejszy o kilkadziesiąt stron przeczytanych na tym forum, również mogę wysupłać nieco więcej grosza.
Pierwszy model to:
http://www.fajkowo.pl/pl/p/Fajka-Passatore-592/5063" onclick="window.open(this.href);return false;
Fajka z kominem prekarbonizowanym, ale woskowana.

Drugi:
http://www.fajkowo.pl/pl/p/Fajka-Brebbi ... -2966/6466" onclick="window.open(this.href);return false;
Bez prekarbonizatu, nielakierowana.

EDIT:
Osobiście skłaniam się ku Brebbi. Wizualnie bardziej mi się podoba i mam nieodparte wrażenie, że jest bardziej... hmm... klasyczna ;)
I znów pytanie o czystą techniczną stronę tych fajek: czy jest to już produkt nieco wyższej klasy niż te nieszczęsne, lakierowane, włoskie wynalazki?

I na koniec chciałbym serdecznie podziękować za cierpliwość panu Doradcy ze sklepu Fajkowo.pl :)

Sława Wam!
Dargorad
Szanujcie Matkę Naturę. W przeciwnym wypadku może się w*****ć i nie zostanie po Nas nawet nagrobek.
whinterfresh
Początkujący
Początkujący
Posty: 16
Rejestracja: 08 kwietnia 2013, 22:44 - pn

Re: Początki palenia fajki

Post autor: whinterfresh » 11 marca 2014, 16:58 - wt

Oczywiście, pomyliłem lakierowanie z prekarbonizowaniem, przepraszasz bardzo za wprowadzenie w błąd, na szczęście został od szybko naprostowany.
Pozdrawiam
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”