Problem z pierwszym etapem opalania.

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Porta
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 17 października 2012, 20:15 - śr

Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: Porta » 09 kwietnia 2014, 01:11 - śr

Witam.
Opalanie fajki - o tym procesie, jego niuansach i pułapkach napisano wiele, również na tym forum, jest jednak pewien problem z którym jak sądzę, boryka się większość fajkowych nowicjuszy a który nie został dokładnie omówiony (w każdym razie tak wynika z moich poszukiwań jednak jeśli coś przeoczyłem wdzięczny będę za pokierowanie) a mianowicie opalanie dolnych ścianek i dna przy nabiciu fajki do 1/3 wysokości. Mój przypadek wygląda następująco: Przy swojej pierwszej wrzoścowej fajce całkowicie pominąłem etap opalania :oops: , fajka ta katowana była wszystkimi możliwymi błędami (no prawie wszystkimi :wink: ) jakie tylko można popełnić podczas nauki palenia. Ostatnio jednak postanowiłem fajeczkę odrestaurować (ze skutkiem jak na moje niewprawne oko całkiem przyzwoitym) i zabrać się do niej de novo i tu pojawił się problem: przy nabiciu fajki do 1/3 wysokości tytoń bardzo ciężko jest odpalić nie przypalając przy tym rimu i wewnętrznych ścianek komina a nawet jeśli się to uda tytoń bardzo szybko gaśnie a przy tak niewielkiej ilości tytoniu każdy manewr kołeczkiem ubija go coraz mocniej. Jak poradzić sobie z tym problemem?

PS. Nadmienię jeszcze że fajka ma kształt billiard, do opalania używam tytoniu S.G. Golden Glow który za każdym razem rozdrabniam i podsuszam.

oktogenek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 184
Rejestracja: 15 września 2010, 17:53 - śr
Lokalizacja: Kalisz

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: oktogenek » 09 kwietnia 2014, 07:24 - śr

Witam

Tak na szybko to proponuję zakupić sobie zapalniczkę fajkową, na przykład taka jak tu: http://www.fajkowo.pl/pl/p/Zapalniczka- ... c-mat/6356" onclick="window.open(this.href);return false; powinno to zlikwidować opalanie rimmu, kołeczka nie używa się do ubijania, stosuj bardzo lekki nacisk, najlepiej pod własnym ciężarem kołeczka, on ma tylko docisnąć tytoń który się podniesie i oddzieli od reszty pod wpływem temperatury

tatar.tatar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 224
Rejestracja: 17 listopada 2008, 14:17 - pn

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: tatar.tatar » 09 kwietnia 2014, 07:29 - śr

Skoro już wiesz jak palić i potrafisz wyeliminować podstawowe błędy możesz opalać wypełniając fajkę tytoniem normalnie, w całości. Pierwszych kilka paleń musi być bardzo ostrożnych i chłodnych do samego końca dla tego warto użyć znanego, opanowanego tytoniu.
Jeżeli powyższe wciąż cię przerasta tytoniu daj mniej. Wciąż musi być chłodno i delikatnie. Do odpalania użyj fajkowej zapalniczki z kierunkowym płomieniem, który latwo skierować do wnętrza komina bez szkody dla fajki.

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

frm
Pykacz
Pykacz
Posty: 84
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, 18:11 - śr

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: frm » 09 kwietnia 2014, 17:51 - śr

Nie wiem czy to co robię jest zgodne z zasadami sztuki ( przy fajkach z wąskim kominem miałem podobny problem z odpalaniem 1/3 fajki ) ale ja nakładam do fajki luźny tytoń do wysokości 1/2 komina albo i więcej , a po odpaleniu delikatnie go ubijam .

tatar.tatar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 224
Rejestracja: 17 listopada 2008, 14:17 - pn

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: tatar.tatar » 10 kwietnia 2014, 07:17 - czw

Jeśli palisz powoli i faka się nie nagrzewa, nie zalewa kondensatem i w ten sposób pykasz do końca to wg mnie wszystko jest ok bez względu na to ile jest w środku tytoniu na początku.

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: jar » 13 kwietnia 2014, 08:53 - ndz

Moim zdaniem wiele problemów takich jak te, wspomniane powyżej, biorą się nie tyle z nabicia fajki w 1/4, 1/3, 1/2, 3/4 czy "na full" a z:

- niedostatecznego przesuszenia nabijanego tytoniu
- niedostatecznego rozdrobnienia go przed nabiciem
- zbyt ścisłego nałożenia go do fajki
oraz - UWAGA:
- ubijania nabitego tytoniu po zapaleniu.

Proponuję analogię do małego ogniska czy paleniska opalanego gałązkami drewna: to, co nazywamy "ubijaniem" nie powinno w żadnej mierze przytłumiać/dusić palącego się/tlącego się palonego materiału.

I tak obawiam się że wiele wspomnianych a jakże dziś jak czytamy powszechnych problemów jest wynikiem stosowania ubijaka czy kołeczka dosłownie. Jest psychologicznie uasadnione iż po powtórnym "odopaleniu" fajki mamy tendencję do ubicia, ale nie należy nigdy "przydusić" struktury nałożonego tytoniu, no bo wówczas nie ma jak się on tlić. Palenie/tlenie się wymaga obecności tlenu/powietrza, a nie ma go w wystarczającej ilości w zbyt zbitej strukturze.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.

BenZin
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 182
Rejestracja: 16 stycznia 2011, 20:54 - ndz
Lokalizacja: Gliwice

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: BenZin » 09 maja 2014, 21:57 - pt

Swego czasu naczytałem się o tym opalaniu, budowaniu nagaru. Uznałem za zbyt skomplikowane i olałem. Każda fajkę nabijałem od początku prawie do pełna, ale luźno i zwyczajnie paliłem, jedynie starając się nie doprowadzać jej do stanu, gdy parzy w rękę, a dym wykręca język. Po każdym paleniu starannie czyściłem, nagar utrzymuje w minimalnej grubości (jak warstwa farby). Skutek taki, że ani jedna fajka nie kwalifikuje się do utylizacji i każda mi smakuje.
Moim skromnym zdaniem, pieprzyć opalanie 1/3, 2/3 - palić od początku pełną. Luźno nabitą rozdrobnionym podsuszonym tytoniem (raczej nie syropowym aromatem) i spokojnie, nie przeciągać. Ale to tylko moje zdanie :)

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: jar » 09 maja 2014, 22:07 - pt

- zdanie słuszne, ale nie zawsze i nie w każdym przypadku się to sprawdza, i tak był bym jak najdalszy od dezawuowania metody opalania w etapach. Obawiam się, iż generalizacja może czasem nie być najlepszą poradą.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.

BenZin
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 182
Rejestracja: 16 stycznia 2011, 20:54 - ndz
Lokalizacja: Gliwice

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: BenZin » 09 maja 2014, 22:37 - pt

jar pisze:- zdanie słuszne, ale nie zawsze i nie w każdym przypadku się to sprawdza, i tak był bym jak najdalszy od dezawuowania metody opalania w etapach. Obawiam się, iż generalizacja może czasem nie być najlepszą poradą.

Jak zawsze

Jacek A. R.
daleki jestem od generalizacji :) to tylko moje zdanie i mój sposób :)
a - najlepiej podsuszona Virginia :)

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: jar » 09 maja 2014, 22:48 - pt

ależ oczywiście, takim zaleceniem "standartowym" jest opalanie Va - np. w Europie FVF czy BBF co oczywiście nie wyklucza innych Va. Natomiast właściwe podsuszenie i rozdrobnienie także należy do tzw. czynności podstawowych przy każdym paleniu a więc i przy opalaniu.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.

BenZin
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 182
Rejestracja: 16 stycznia 2011, 20:54 - ndz
Lokalizacja: Gliwice

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: BenZin » 09 maja 2014, 23:03 - pt

jar pisze:ależ oczywiście, takim zaleceniem "standartowym" jest opalanie Va - np. w Europie FVF czy BBF co oczywiście nie wyklucza innych Va. Natomiast właściwe podsuszenie i rozdrobnienie także należy do tzw. czynności podstawowych przy każdym paleniu a więc i przy opalaniu.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Niezłe są też Stanislavy. Lekkie Virginie, coś jak Golden Glow. Ciekawe gdzie je produkują - puszki jak od SG, sztucznych dodatków w nich nie wyczuwam :) może to SG na zlecenie tworzy?

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Problem z pierwszym etapem opalania.

Post autor: jar » 09 maja 2014, 23:17 - pt

Tytonie z edycji Stanislav, nazwane tak dla upamiętnienie dr. Josef'a Stanislav'a są "własnymi" tytoniami założonej przez tegoż a znanej firmy czeskiej MOSTEX. Niestety nie mam informacji kto z wielkich producentów wykonuje które blendy, podaję ogólną informację na temat tytoni Stanislav:
http://www.mostex.cz/en/tobacco/pipe-to ... pe-tobacco" onclick="window.open(this.href);return false;

Nie zdziwił bym się, gdyby to było produkowane przez niemiecką Plantę, ale nie mam żadnych dowodów pro czy contra.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”