Prekarbonizat- juz zglupialem do reszty (luzne spostrzezenie

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Red
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 08 września 2014, 15:05 - pn

Prekarbonizat- juz zglupialem do reszty (luzne spostrzezenie

Post autor: Red » 09 września 2014, 23:59 - wt

Zaczynam przygode z fajeczkami I zaglebiam sie w temacie coraz bardziej. Spodobalo mi sie to nie powiem. Naczytalem sie o opalaniu I tak dalej. Wiekszosc wyjadaczy sugeruje zdarcie i tworzenie wlasciwej powloki na swiezym drewnie. Ok, jesli to ma pomoc mi w czerpaniu radosci z palenia nie mam nic przeciwko. Opale, wycierpie te pierwsze tygodnie. ..Jednak lezac wlasnie sobie ogladalem Dunhille i tak myslalem o zakupie w przyszlym roku jednego. Niestety nie wiem czy mam w sobie tyle odwagi zeby grzebac w fajce za poltora tysia kolkiem z papierem sciernym. Nie sadze tez ze klient kupujacy takie produkty pozbywa sie tej powloki. A skoro w takich firmowych produktach jest stosowany to nie chyba po to zeby go zrywac. Nie moge sobie wyobrazic starszego gentelmena drylujacego nowego Dunhilla.Wiec dalej jestem w ciemnej d... (dziurze ;) ) niepewnosci.Przepraszam za brak polskich znakow, Pozdrawiam Red.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Prekarbonizat- juz zglupialem do reszty (luzne spostrzez

Post autor: golf czarny » 11 września 2014, 10:27 - czw

Osobiście bym nie grzebał .Osobiście "white dota" bym nie kupował . Za 1500 mozna mieć trzy fajki super dobre bez prekarbonizatu . Albo dwie w tym jedna ultra super dobre też bez . Inna rzecz ,że można wydać i 10 000zł na fajkę a prekarbonizat będzie miała . Prkarbonizat to się zdziera ( o ile komuś przeszkadza ) w fajkach do 300 zł. Jest róznica poglądów co zdzierania tym bardziej ,że można się z gwarancją raczej pożegnać no i w razie dalszego obrotu uczciwie wypadałoby zaznaczyć ,że się gmerało w kominie , nieprawdaż .
Awatar użytkownika
MAYA
Pykacz
Pykacz
Posty: 58
Rejestracja: 07 listopada 2013, 12:56 - czw

Re: Prekarbonizat- juz zglupialem do reszty (luzne spostrzez

Post autor: MAYA » 11 września 2014, 11:11 - czw

Z twardszych miejsc (p) i tak zejdzie a w miekszych ochroni :)
"Trzeba sobie jakoś radzić" powiedział górol i zawiązał buta dżdżownicą
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Prekarbonizat- juz zglupialem do reszty (luzne spostrzez

Post autor: jar » 11 września 2014, 17:16 - czw

- jeśli można spróbujmy nieco usystematyzować te na pewno bardzo szczere dywagacje.

Tzw. prekarbonizat ma na celu wspomaganie wytwarzania się i osadzania warstwy nagaru w palenisku. A więc winien być zrobiony z materiałów sprzyjających "narastaniu" nagaru - ciał smolistych i dobre wiązanie się ich w warstwę zwaną nagarem. Oczywiste iż prekarbonizat winien być zrobiony z materiałów nie wpływających in minus na smak palonego tytoniu a więc winien "współgrać" z typem osadzających się, wytwarzanych w trakcie palenia owych substancji smolistych.

Nagar ma to do siebie iż jest także "magazynem"/nośnikiem smaku, zapachu etc. cech charakterystycznych uprzednich paleń. I tak jeśli fajka była zapuszczona, nasiąknięta nie usuwanym kondensatem, a na dodatek palono w niej tytonie nie najwyższej jakości lub bardzo traktowanie chemią, to prekarbonizat będzie "przekazywał" skutki takich paleń kolejnym użytkownikom. To dotyczy oczywiście fajek estate (używanych).

Pamiętajmy iż fajki niefrasobliwych producentów są traktowane prekarbonizatem a dla mnie "prekarbonizatem" wytworzonym ze szkła wodnego (wody szklanej takiej jak stosowano do zabezpieczeń plam zaciekowych przy odnawianiu mieszkań) zabarwionych tuszem kreślarskim. Tak wytworzona warstwa jest pewno żaroodporna, jakoś "nieprzemakalna", ale trudno mi sobie wyobrazić aby dobrze służyła jako podłoże dla wytwarzania się smacznego nagaru. Notujemy też przypadki zanurzania przez producenta całej główki w kotle z bejcą i tak wnętrze paleniska bywa…bejcowane.

I te czynniki, jak domniemuję, legły u podstaw istniejącej od pewnego czasu mody na "zdzieranie do żywego".

Jeśli zaś o Dunhille chodzi, to za kwotę 1500 zł zakupił bym TRZY (przy łucie szczęścia i sporym znawstwie) oczywiście używane Dunhille. Oczywiście, gdyż należę do zwolenników Dunhilli takich wykonywanych do końca lat '60 ubiegłego wieku. Co prawda istnieją liczne publikacje (np. R.D. Field'a)/opinie wskazujące na nadal wysoki poziom fajek oznaczanych White Spot a produkowanych obecnie, ale istnieje wcale liczne grono amatorów Dunhilla przestrzegających wyraźnie cezury końca lat '60 XX wieku.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Red
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 08 września 2014, 15:05 - pn

Re: Prekarbonizat- juz zglupialem do reszty (luzne spostrzez

Post autor: Red » 11 września 2014, 18:41 - czw

Dzieki za pomoc w podjeciu decyzji.Dunhilla jeszcze Jacku nie zakupilem ,narazie nabylem Petersona St.Patricks Day 69 i Stanwella Vario 84.Ogladalem i tez wlasnie chcialem zakupic jakiegos uzywanego Dunhilla z lat 60-tych lub 70-tych. Faktycznie mozna za kwote nowego zakupic conajmniej dwa w dobrym stanie na Ebayu.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”