Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 25 kwietnia 2015, 11:22 - sob

Kilka miesięcy temu próbowałem fajki, potem miałem przerwę i teraz znowu wracam do tego hobby :)
Dopiero uczę się palić i mniej więcej wiem jak powinno się nabić fajkę, podpalić, ubijać itd.

Obecnie mam takie problemy, na które chciałbym, żeby ktoś udzielił mi jakieś rady:
1) Palę w kukurydziance Missouri, wchodzi do niej na oko około 2,5g tytoniu, palę go jakieś 30 minut - to szybko, normalnie czy wolno?

2) Fajka niestety nagrzewa się dosyć mocno, tak że pod koniec palenia ciężko ją utrzymać w ręce - czy palę za szybko? Jak palę wolniej to wtedy przygasa. Może mam za mokry tytoń?

3) Palę obecnie Captain Black White i WO Larsen Fine & Elegant - tytonie te powodują, że w ustniku skrapla się dużo pary (to jest ten kondensat?). Co prawda nie wycieka z ustnika, żeby aż się lało ale para się skrapla. Czy jest to normalne, czy tego kondensatu nie powinno w ogóle być?

4) Ciężko mi wypalić tytoń do końca bo pod koniec mi co chwilę gaśnie a jeszcze trochę tytoniu jest, zwykle go wysypuję razem z popiołem. Z czego to wynika? Ze złego nabicia, z pochłaniania prez ten tytoń na dnie kondensatu? Co robię źle, że nie chce mi się wypalić do końca? Dodam też, że żar trzyma się mocno środka i tytoń na brzegach się nie spala.

5) Wydaje mi się, że nie palę zbyt gorąco ale po paleniu trochę mnie język szczypie. Nie żeby parzyło, ale trochę taki kwaskowaty posmak i lekkie szczypanie. To od kondensatu czy od czego?

Proszę kolegów starszych stażem o pomoc. Bardzo bym chciał opanować palenie fajki ale potrzebuję trochę pomocy bo nikt z rodziny/znajomych fajki nie palił nigdy.
Ostatnio zmieniony 26 kwietnia 2015, 11:45 - ndz przez Tolo, łącznie zmieniany 1 raz.
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca, główka się przegrzewa

Post autor: Tolo » 25 kwietnia 2015, 16:59 - sob

W międzyczasie spróbowałem:
- podsuszyć tytoń (choć stwierdzam, że podsuszyłem chyba za mocno bo stracił trochę na smaku)
- luźno nabić
- równomiernie odpalić tytoń (wcześniej podpalałem tylko środek i w ogóle za krótko)

Teraz się paliło dużo lepiej. Znacznie. Kondensatu było o wiele mniej. Większość tytoniu się spaliła na popiół jednak trochę po boczkach i głównie na samym dole pozostała lekko zwęglona i nie spalona. Pod koniec już fajka gasła więc nie dało się wypalić tego tytoniu do końca. Na dodatek na sam koniec tytoń stracił smak i zaczął smakować kwaśno/gorzko.

Podczas palenia pod koniec przedostawały się drobinki popiołu do ustnika (mam włożony filtr z balsy, ale jak wiadomo on nie jest szczelny). Nie wiem dlaczego tak się dzieje, po pierwsze nie chcę wciągać popiołu po drugie strasznie źle to smakuje.

Mam pytanie:
1) Co dalej robię źle, że tytoń nie spala mi się do końca tylko gaśnie przed czasem? I dlaczego smakuje on źle pod koniec?
2) Skąd się bierze ten drobny popiół w ustniku i jak temu zapobiec (nie dłubałem w kominie, tylko chyba w ciągu 30 minut ubiłem ze 2 razy i odpaliłem raz ponownie)
3) Wszystkie kukurydzianki grzeją się tak mocno czy ja za szybko palę?
4) Może przed ponownym odpaleniem w trakcie powinienem był odsypać popiół czy nie?

Staram się nie zniechęcać tylko próbować dalej... no wychodzi mi co raz lepiej... ale potrzebuję Waszej pomocy, żeby wiedzieć co robię źle i jak palić lepiej. Początek i środek palenia smakuje świetnie ale pod koniec pozostaje niesmak bo smak się psuje.
frm
Pykacz
Pykacz
Posty: 84
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, 18:11 - śr

Re: Tytoń nie spala się do końca, główka się przegrzewa

Post autor: frm » 25 kwietnia 2015, 23:01 - sob

1 Jeśli do ,,zwykłej " kukurydzianki wchodzi ci 2,5 g tytoniu tzn , że ubijasz go bardzo mocno . Mnie wchodzi ok 1.8 g.
Oczywiście jeśli wierzyć wadze za 20 zł :)
2 Jeśli 2.5 g tytoniu palisz 30 min to znaczy , że palisz za szybko .

Te dwa punkty właściwie odpowiadają na większość twoich pytań .
Co do doznań smakowych to się nie wypowiem bo nie palę tych tytoni . Nie są one raczej z wysokiej półki .
Może spróbuj z lepszym co niestety oznacza droższym tytoniem . Niezłe aromaty robi Gawith Hoggarth , dobre jakościowo ale dość specyficzne są aromaty Samuela Gawitha . Osobiście lubię dwa tytonie Petersona ale zdania na ich temat są podzielone .
To wszystko dotyczyło aromatów bo takie tytonie palisz , a może spróbuj jakiejś czystej virgini ? Np. Astleys 109 - delikatny , smaczny o niewielkiej mocy . Gdybyś chciał coś bardziej wyrazistego i mocniejszego to np Best Brown Flake od Samuela Gawitha .
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca, główka się przegrzewa

Post autor: Tolo » 26 kwietnia 2015, 00:23 - ndz

OK, dzięki bardzo za odpowiedź.

Te 2,5g to policzyłem orientacyjnie. Mam torebkę 10g tytoniu i podzieliłem do na 4 części, jedną z nich załadowałem do komina. Nie wiem czy wierzyć, że rzeczywiście tam jest 10g. Ale to tak mocno orientacyjnie.

Liczę sobie ile nabić mam z 40 gramowej koperty, jak ją wykończę wtedy będę wiedział bardziej dokładnie.

Staram się nie nabijać mocno i teraz ubijam co raz to luźniej i bardziej podsuszony tytoń i jest chyba lepiej.

Będę próbować dalej stosując się do twoich rad czyli
- nabijać luźniej
- palić wolniej

Myślisz, że to, że na samym końcu tytoń się nie dopala to wina zbyt ciasnego ubicia? Ja myślałem, że może na dole mam za słabo nabite (nabijam na 2-3 razy).

Wiem, że to tytonie nie najwyższych lotów ale narazie przerzucam się z papierosów i potrzebuję trochę więcej fajeczki wypalić a budżet ograniczony. Niemniej jednak spróbuję coś z tych, które poleciłeś choćby dla porównania.

Zdam relację jutro (właściwie to dzisiaj) po południu jak znowu zapalę następnym razem fajeczkę. Nabiłem na noc tytoń do fajki i poczekam całą nas aż mi się podsuszy, chcę zobaczyć czy bardziej suchy będzie się lepiej czy gorzej palił.
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca, główka się przegrzewa

Post autor: Tolo » 26 kwietnia 2015, 11:43 - ndz

Suszyłem tytoń w fajce przez całą noc. No niestety jednak nie jest to przyczyna mojego problemu. W smaku stał się słabszy ale paliło się w miarę ok.
Teraz już większość tytoniu mi się spala na popiół jednak na samym dnie pozostaje koreczek ściśle zbitego tytoniu, który w połowie nie jest spalony. Być może za mocno ubijam nadal ten tytoń na dnie. Spróbuję nieco luźniej.

To, że śmierdzi i nie smakuje pod koniec domyślam się, że ma związek z tym, że to są nowe fajki kukurydziane i nie mają opalonego jeszcze tej części trzonu / cybucha, który siedzi w środku w kominie. Podobno po kilku paleniach ten problem znika.

Znalazłem na pipedii taką oto radę ale nie do końca rozumiem co autor miał na myśli.
Advice offered by SmokeyTheWerewolf was so good I asked his permission to include it in the Corncob Primer. Thanks very much Smokey.
People say that cobs require no break-in. Compared to a briar pipe, I suppose that's nearly true, but there is a bit of a break-in period. With the first few bowls in a new cob, when you get near the bottom, that wood from the shank inside the bowl will start to burn. When it starts to taste bad, I stick with it just a few puffs more to help char that wood out of there.
Then I sit the pipe down and let it smolder completely out before emptying the bowl or trying to clean it. I figure while it's sitting there a bit more of the wood may burn, and I don't want to stop it from doing so. After 2 bowls, and then again after 4 bowls I hit that shank with a reamer with very little pressure. I'm only trying to whittle away the charred wood and expose more unburned shank so it will burn out more easily next time. After 6 bowls, your cob should be good and broken in.
In that process, most of the the wood shank will have been burned away. The little spaces to the side and under that shank will have filled with ash and just a bit of moisture making a natural pipe mud that will help round out the bottom of your bowl and provide for better smoke draft mechanics and will help protect the bottom of your cob from burnout.
Pisze tutaj, że przy "opalaniu" kukurydzianki odkłada fajkę bez czyszcenia tak aby ten trzon na dole zwęglił się sam. Później pisze, że po dwóch fajkach (paleniach) a następnie po 4, "I hit that shank with a reamer" nie wiem co to dokładnie znaczy. Reamer to są te chyba frezy do czyszczenia nadmiaru nagaru tak? Warto się w ogóle w takie coś zaopatrzyć? To się nadaje na dłuższą metę do czyszczenia kukurydzianek z nadmiaru nagaru czy to jest raczej tylko do odnawiania wrzoścowych fajek? Niemniej jednak na razie nie chcę się zaopatrywać w taki sprzęt bo nie wiem czy to się przyda.

Raczej bałbym się zostawić kukurydziankę na dwa palenia bez czyszczenia, żeby się nie zaśmierdła, ale autor pisze tutaj, że dzięki temu robi nam się na dole "pipe mud" takie błotko z popiołu, które ma niby zabezpieczać fajkę przed przepaleniem i wyrównać dno.

Co o tym wszystkim myślicie? Jak pozbyć się tego złego smaku pochodzącego ze zwęglania się tego "patyka" w środku? Może zostawię fajkę na jakieś 30 minut po paleniu i dopiero potem ją wyczyszczę?
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 26 kwietnia 2015, 15:55 - ndz

Zrobiłem ten eksperyment, ale nie wiem czy dobrze.

Zostawiłem jedną fajkę, trochę niedopaloną do końca tak, żeby ten patyk w środku się zwęglił trochę na 20-30 minut, potem wyczyściłem i przedmuchałem fajkę i zapach z fajki w miarę OK.

Drugą fajkę też w ten sposób zostawiłem na 10-20 minut, ale tutaj już udało mi się wypalić tytoń do końca. Zostawiłem ją na ten czas na balkonie kiedy w międzyczasie zaczął padać deszcz i spała temperatura (na fajkę nie padało). Fajka się trochę zaśmierdła. Wyczyściłem ją dobrze i mam nadzieję, że się wywietrzy. Wiem, że chyba powinno się zostawiać fajki do odpoczynku w miarę pokojowych warunkach, ale zapomniałem o pogodzie.

Co wy w ogóle myślicie na temat tego sposobu "opalania" tego trzonu w kominie?

Czy fajka zawsze trochę "śmierdzi" po paleniu przez jakiś czas aż się wywietrzy czy coś robię nie tak? A może powinienem stosować oprócz wyciorów jakiś płyn do czyszczenia?

Proszę Was o pomoc. Sam sobie nie odpowiem ale staram się gdzieś szukać informacji w Internecie jednak najlepiej uczyć się od praktyków.
frm
Pykacz
Pykacz
Posty: 84
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, 18:11 - śr

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: frm » 26 kwietnia 2015, 16:33 - ndz

Nie do końca rozumiem wszystkie twoje problemy .
Patyczek w kukurydziance trzeba zwęglić to fakt . Tzn on się sam zwęgli podczas palenia . Końcówkę trzeba palic delikatnie i nie przejmować się smakiem który przy kilku pierwszych paleniach może nie być rewelacyjny .
Jeszcze o tytoniu - te które masz są raczej niewielkiej mocy . Jeśli jesteś nałogowcem to brak nikotynowego kopa może prowokować do zbyt szybkiego albo zbyt mocnego ciągniecie . Może powinieneś kupić coś o większej mocy ?
Tu są opisy tytoni z podaniem ich mocy
http://www.tobaccoreviews.com/browse" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.synjeco.ch/pataall/taba/1000.php?i5" onclick="window.open(this.href);return false;
Proponuję też poczytać tą stronę http://www.fajka.net.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
Szczególnie działy ,, fajka w teorii " , ,, fajka w praktyce "
Kupowanie frezu do kukurydzianki to mz już przesada .
Jeszcze o ,,koreczku " - podobno niektóre aromaty tak po prostu mają . Istnieje nawet teoria , że aromatów nie powinno wypalać się do końca tylko wytrząsać właśnie ten koreczek .
Z praktyki wiem , że dobre aromaty można wypalić do końca , a te tanie , chemiczne .... lepiej omijać .

Teraz będzie porada za którą narażę się na lincz albo podobne nieprzyjemności . Jeśli szukasz taniego tytoniu który ma trochę nikotyny i całkiem dobrze się pali spróbuj Amphory . http://www.fajka.net.pl/rec_tytoniu/amphora-full-aroma/" onclick="window.open(this.href);return false;
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 26 kwietnia 2015, 17:57 - ndz

Ok, nie będę kombinował tylko tak jak mówisz zapalę kilka razy w tych fajkach aż ten patyk się zwęgli.

Dzięki bardzo za te linki z opisami tytoni. Recenzje tam zawarte nie do końca się zgadzają z tytoniami dostępnymi w polsce bo biały Captain Black to co innego w USA niż w Polsce.

Amphory miałem zamiar następnym razem spróbować.

Właściwie to nie chciałem zaczynać od aromatów, myślałem, że ten Captain Black White to jest naturalny blend, no ale trudno. Mam paczkę do spalę do końca, zły nie jest, nawet całkiem smaczny. Room note: "owoce, mistrzowski zapach", choć wiem, że to jeden z tańszych tytoni.

Fajkaneta że tak powiem czytałem ale przeoczyłem kilka artykułów, które doczytałem dzisiaj. Staram się stosować rady o których czytam ale niektóre są sprzeczne.
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 26 kwietnia 2015, 20:46 - ndz

Metodą prób i błędów powoli uczę się co robię źle.

Do tej pory słuchając rady: "nabij luźniej niż ci się wydaje" nabijałem niestety ale ZA LUŹNO. Dopiero jak zobaczyłem ten filmik przedstawiający metodę pakowania: https://www.youtube.com/watch?v=8XTMiR6GStg" onclick="window.open(this.href);return false;
to poprawnie naładowałem tytoń i paliło mi się świetnie praktycznie bez używania ubijaka.

Niestety na sam koniec myśląc, że jeszcze połowę mam w kominie, zacząłem to podpalać i nic (to był tylko popiół), ubiłem go praktycznie do samego dna (taki napowietrzony popiół był) i próbowałem podpalić niestety bez efektu bo już całość tytoniu została spalona (pierwszy raz mi się to udało!).

Niestety kolejny raz podczas tego ubijania albo po nim zacząłem się zaciągać i wciągnąłem sporo popiołu do ustnika i trochę do ust, potem wyplułem.

Już nabijanie i rozpalanie idzie mi w miarę OK. Uczę się używać ubijaka (używam go delikatnie) żeby używać nie za rzadko nie za często. Jak fajka gaśnie to stosuję metodę przytkania palcami i długiego pyknięcia następnie zdjęcia palców. Zazwyczaj działa choć nie zawsze. Niestety prawie za każdym razem jakaś drobinka popiołu się dostanie do ustnika.

Problemem moim jest nadal to od samego początku, że zaciągam w szczególności pod koniec dużo popiołu do ustnika. Nie wiem co na to poradzić. Odpowiednie nabicie poprawia sytuację, prawdopodobnie miałem zbyt słabo ściśnięty tytoń na dole. Ale po zastosowaniu ubijaka, "powietrznego uderzenia" lub po prostu zapomnę się i pociągne zbyt mocno to popiół przedostaje się do ustnika. Paskudzi to smak i jest ryzyko połknięcia/zaciągnięcia tego popiołu.

Sytuację da się opanować poprzez odpowiednie nabicie i delikatne, długie pykanie ale nie mogę zastosować tej techniki z przytykaniem komina palcami bo wtedy popiół zaciągam. Nie wiem czy robię to źle, czy za małą szparę między palcami mam czy ciągnę za mocno.

Co na to Panowie poradzić? Dalej uczę się na błędach ale mam nadzieję, że może ktoś mi wskaże co jeszcze robię źle.
frm
Pykacz
Pykacz
Posty: 84
Rejestracja: 11 kwietnia 2012, 18:11 - śr

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: frm » 27 kwietnia 2015, 16:42 - pn

Z jednej strony niedopalony koreczek , z drugiej popiół w ustniku .....
Nie wiem jak to pogodzić . Może przepaliłeś patyczek na wylot tzn już go w ogóle nie ma i tytoń spala się poniżej kanału dymowego ? Tylko takie wyjaśnienie przychodzi mi do głowy .
Co by nie mówić końcówkę fajki należy palić szczególnie delikatnie .
Przytykanie palcami ? Po co ? Czasem fajka zgaśnie . Odpala się drugi , trzeci raz ... Nie widzę w tym szczególnej tragedii . Z czasem nauczysz się kiedy użyć ubijaka , kiedy mocniej pociągnąć .
W necie , na forum , na fajka necie można znaleźć rożne metody nabijana fajki . Tylko po co ? Mz metoda na 3 razy sprawdza się znakomicie .
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 27 kwietnia 2015, 22:50 - pn

Dzięki za odpowiedź

Różnie mi się tytoń spala w zależności od metody i stopnia ubicia oraz wilgotności (podsuszenia). Koreczek nie przeszkadza. Już teraz wiem jak spalać większość tytoniu (kiedyś mi się udało nawet cały).

Popiół w ustniku brał się ze zbyt mocnego ciągnięcia przy końcu, a po drugie przez stosowanie tej metody pykania z dwoma palcami na kominie (znacie czy nie znacie?). Czasem ubijałem i jednocześnie pykałem i widzę, że tego też nie można robić.

Dzisiaj już spaliłem fajkę tak, że nie zaciągnąłem ani trochę popiołu ale jednak z drugiej strony niedopalony trochę tytoń był na dnie.

Patyk jest w całości, nienaruszony :) Aż tak hardkorowo to nie palę :)

Oglądałem dużo filmików na Youtubie po angielsku i stamtąd się wiele nauczyłem.

Już idzie mi na prawdę coraz lepiej. Wiem co powoduje ten popiół. Wiem jak poprawnie ubić.

Jeszcze czasem brakuje mi wyczucia kiedy użyć ubijaka, czasem się tytoń nie spali do końca (ale podobno aromaty tak mają niektóre) - ale to są już drobnostki. Na prawdę palę co raz lepiej :)

Nie wiem ile mi wchodzi tam do tej kukurydzianki, ktoś pisał, że 1,8 grama być może około 2 gramów właśnie. Palę to od 30-40 minut. W miarę dobrze czy jeszcze za szybko?

Mówisz, że przy końcu należy pykać bardzo delikatnie i powoli? Jak pykam delikatnie i powoli to własnie mi przy końcu gaśnie. Jak pykam za szybko i mocno to strasznie gorący dym jest pod koniec a i tak ten koreczek zazwyczaj (nie zawsze) zostaje. Myślę, że zależy on od tego jak bardzo podsuszony jest tytoń bo jak wilgotny (a ten co palę generuje dosyć dużo kondensatu) to chyba ten kondensat tam się zbiera na dnie, robi się zbity kawałek mokrego koksu i dlatego się nie pali chyba do końca.
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 28 kwietnia 2015, 20:20 - wt

Nie wiem czy to wina tytoniu czy tego, że teraz przez te deszcze jest tak wilgotno, że i tytoń nie ma szans żeby się podsuszyć, ale...
mam znowu mniejszy lub większy problem z kontrolowaniem żaru. Tak właściwie to nawet nie wiem jak go kontrolować.

Żar ucieka mi wgłąb a na wierzchu jest twarda powierzchnia popiołu, którego za bardzo nawet nie da się ubić. Jedyna rada jeżeli fajka mi zgaśnie to jest postukanie przepychaczem po popiole, odsypanie go, a następnie podpalenie. Ale na dole robi się pod tą warstwą krater. Jak zacznę za mocno dłubać w kominie to znowu popiół się przedostaje do ustnika.

Pytanie...

Dlaczego ten popiół na wierzchu jest taki twardy a żar ucieka środkiem pod spód?

Próbowałem już różnych metod nabicia fajki, luźne, bardziej scisłe (na 2 razy, na 3 razy). Raz udało mi się idealnie spopielić tytoń aż do dna ale tutaj nie jestem pewien czy wtedy czasem nie paliłem próbki innego tytoniu, który dostałem w gratisie od fajkowo.pl. Nie jestem pewien czy ten sam tytoń czy inny.

Ciekawi mnie jednak co robię źle lub co powinienem robić aby ten żar nie uciekał pod spód tego zbitego popiołu i żeby tytoń spalał się równomiernie a nie tak środkiem tylko? Proszę pomóżcie, bardzo chciałbym się nauczyć prawidłowo pykać ale samemu nie wiem co robię źle.

Mnie osobiście się wydaje, że jest teraz przez pogodę bardzo duża wilgotność powietrza i na dodatek tytoń nie ma szans się wysuszyć. Mam rację?
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1940
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: maciej_faja » 30 kwietnia 2015, 11:31 - czw

Jeśli popiół u góry jest zbity, to znaczy, że go przybijasz tylko, a nie usuwasz w trakcie palenia.
Usuwając kołeczkiem popiół z komina, jednocześnie tym właśnie kołeczkiem przesuwasz żar po powierzchni tytoniu (nie powinien już uciekać w głąb i nie będzie tworzył krateru).
Jeśli popiół jest w ustniku i dostaje się do ust to za mocno ciągniesz. Filtr chroni przed łykaniem popiołu, jeśli nie ma filtra to można np. włożyć rulonik z bibuły filtracyjnej.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Tytoń nie spala się do końca a opalanie kukurydzianki

Post autor: Tolo » 30 kwietnia 2015, 14:19 - czw

Dzięki za odpowiedź.

No właśnie nie wiedziałem jak to jest z tym popiołem. Jedni mówią, że kłują lekko przepychaczem i odsypują, inni, że nie odsypują wcale.
Oglądałem mistrzostwa w paleniu fajki i stamtąd właśnie odgapiłem jak oni to robią tym kołeczkiem.
Właśnie do mojego zamówienia dorzuciłem taki kołeczek bo używałem tylko niezbędnika do tej pory.

No tak, popiół bierze się z mocnego ciągnięcia, dłubania w kominie oraz stosowania tej metody z przytykaniem komina palcami.

Nadal mam jeszcze problem z gaśnięciem fajki. Pod koniec palenia, tak w 1/3 do końca, mam bardzo luźny ciąg i psuje się smak. Czy to wina tego, że za słabo ubijam dolną warstwę przy nabijaniu? Pod koniec palenia zmniejszony ciąg ma być nadal zachowany czy ma być co raz luźniejszy? Próbowałem palić tytoń i bardziej wilgotny i bardziej suchy i w sumie bez wielkiej różnicy. Może to wina tytoniu też (Captain Black White)?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”