Wessex Brigade Classic Virginia

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Wessex Brigade Classic Virginia

Post autor: Jarek » 11 marca 2005, 23:50 - pt

Podobno czerwona Va; nie będę kwestionował, ale jest to pierwsza Va, która szczypie w język, że użyję standardowego pojęcia fajczarzy-internautow. W oczekiwaniu na zastaną słodkość Va zderzyłem się z agresywnym, trudno spalającym się tytoniem (może zbyt wilgotny, ale dlaczego, do diabła , ktoś go tak nawilżał!?) Niby ma smakowe tajemnice: coś ciekawego, odkrytego w starym kredensie babci, co niestety nieoczekiwanie daje po łapach. Poza tym nie czuć aromatu, a raczej jakiś przygniatający zapach. Jest to moja trzecia Va i zdecydowanie najgorsza. Jakość? Pali sie tak ciężko, że nie mogę wychwycić niuansów i w przeciwieństwie do Va, które paliłem daje kondensat. Spróbuję trochę podsuszyć, zapalić ponownie i może to coś zmieni,. Póki co, jestem zdegustowany.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
h_bert
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 190
Rejestracja: 07 października 2004, 18:35 - czw
Lokalizacja: Szkocja (na wygnaniu)

Re: WESSEX Brigade classic virginia

Post autor: h_bert » 12 marca 2005, 07:51 - sob

Jarek pisze:Jest to moja trzecia Va i zdecydowanie najgorsza. Jakość? Pali sie tak ciężko, że nie mogę wychwycić niuansów i w przeciwieństwie do Va, które paliłem daje kondensat. Spróbuję trochę podsuszyć, zapalić ponownie i może to coś zmieni,. Póki co, jestem zdegustowany.
Oto jak sie moga roznic recenzje. Pale 2 puszke i beda nastepne. Zdecydowanie jedna z lepszych Va jakie palilem. Baaardzo zacne liscie, cudowny zapach z puszki. Trzeba ja palic bardzo, baardzo wolno, wtedy odkryje wszystkie niuanse (polecam zagryzc pomarancza albo popijac herbata z limonki). Dla mnie rewelacja.
Pozdrawiam
h_bert
In Gawith We trust
Awatar użytkownika
Komodor
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 125
Rejestracja: 22 lutego 2005, 20:45 - wt
Lokalizacja: Węgorzewo/Warszawa

Post autor: Komodor » 12 marca 2005, 08:28 - sob

Ja w ocenie tego tytoniu zgodzilbym sie z Jarkiem.
Byla to jedna z moich pierwszych Va, wiec moze to wynikalo z niumiejetnego palenia, ale jak narazie nie zamierzam wracac do tego tytoniu (moze kiedys...)
Nawiasem dodam, ze z kolei Summertime tej firmy jest moim ulubionym aromatem.

Pozdrawiam

Rapis
Pozdrawiam

Rapis
Awatar użytkownika
Jimmy
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 137
Rejestracja: 07 października 2004, 14:48 - czw
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Jimmy » 12 marca 2005, 21:57 - sob

Jak dla mnie bardzo przyjemna Va. Nie jest to może tytoń najwyższej klasy, ale jakościowo przyzwoity. Świetna do opalania i do rozcieńczania innych tytoni.

pozdrawiam
Jimmy
We'll drink together
And when we drink we'll drink together, not alone!
Hilson

Re: WESSEX Brigade classic virginia

Post autor: Hilson » 12 marca 2005, 23:32 - sob

Jarek pisze:Podobno czerwona Va; nie będę kwestionował, ale jest to pierwsza Va, która szczypie w język, że użyję standardowego pojęcia fajczarzy-internautow. W oczekiwaniu na zastaną słodkość Va zderzyłem się z agresywnym, trudno spalającym się tytoniem (może zbyt wilgotny, ale dlaczego, do diabła , ktoś go tak nawilżał!?) Niby ma smakowe tajemnice: coś ciekawego, odkrytego w starym kredensie babci, co niestety nieoczekiwanie daje po łapach. Poza tym nie czuć aromatu, a raczej jakiś przygniatający zapach. Jest to moja trzecia Va i zdecydowanie najgorsza. Jakość? Pali sie tak ciężko, że nie mogę wychwycić niuansów i w przeciwieństwie do Va, które paliłem daje kondensat. Spróbuję trochę podsuszyć, zapalić ponownie i może to coś zmieni,. Póki co, jestem zdegustowany.
Witam,
a jakie to były poprzednie Va?
jeśli Flake, Royal Yach, Light Flake Dunhill'a lub Best Brown Flake, Full Virginia Flake czy ostatecznie Grousemoor od Samuel'a Gawith'a,
to wszystko wyjaśnia.
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 13 marca 2005, 00:06 - ndz

Caledonian Flake i Kendal Cream, pozdrawiam.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 13 marca 2005, 00:07 - ndz

Oczywiście Royal Yacht też paliłem
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: WESSEX Brigade classic virginia

Post autor: Cinek » 13 marca 2005, 19:57 - ndz

h_bert pisze: Zdecydowanie jedna z lepszych Va jakie palilem. Baaardzo zacne liscie, cudowny zapach z puszki. Trzeba ja palic bardzo, baardzo wolno, wtedy odkryje wszystkie niuanse (polecam zagryzc pomarancza albo popijac herbata z limonki). Dla mnie rewelacja.
h_bert
Popieram w całej rozciągłości! Fakt, też miałem po otwarciu zbyt wilgotny tytoń, ale co to za problem? 15 minut na kartce i hop do fajeczki.
Ja z tą wirginią eksperymentowałem. Wsadziłem np. garść podsuszonego Brigade do słoja razem ze świeżymi skórkami pomarańczowymi. Efekt przyjemny...aromatyczna wirginia.
Brigade jest b. dobrym materiałem do własnych eksperymentów smakowych. Pierwszy raz pykalismy go bodajże na półlodziakach w Ciągotach i Tęsknotach razem z Dzikiem. Padło okreslenie "jabłkowity"... taki własnie jest . Tylko gdzie teraz można w Polsce kupić Wessexa?
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 13 marca 2005, 20:47 - ndz

Kupiłem w Sherlock'u Holmes'ie KDT w Warszawie. Tanio, 25 zł.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Dziku

Post autor: Dziku » 19 marca 2005, 08:56 - sob

Mnie Wessex Brigade jak najbardziej smakuje. Tak, ?e po pierwszym paleniu w towarzystwie Cinka zrobiłem sobie potem z tego tytoniu prezent na wakacje. Ponieważ najbardziej sobie cenię naturalną słodycz Virginii i jej korzenne czy w tym przypadku jabłkowe nuty to i nie eksperymentowałem z żadnym aromatyzowaniem. Absolutnie i wcale w gardło mnie nie drapał. Natomiast zgadzam się z uwagami kolegów piszących o sporej ilości kondensatu. Rzeczywiście - wystarczy popykać nieco za szybko i powódź kondensatu murowana. Podobnie np w chłodny wędkarski poranek, a z kryształkami tego tytoniu palić się nie da (IMHO). Z drugiej strony jak na Virginie, trudno tym tytoniem przegrzać fajkę. W sensie temperatury jest on dla niecierpliwych fajczarzy dość wyrozumiały. Tyle, że traci wtedy wiele ze swych niuansów smakowych no i daje sporo kondensatu. Z tych doświadczeń wynika moja opinia, że nie jest to najlepszy tytoń do opalania fajki - szczególnie dla początkujących. Dlatego, że przy paleniu nowej fajki przez niedoświadczonego fajczarza pierwszym sygnałem, że coś jest źle będzie nie ewidentne przegrzanie, a właśnie ów zalew kondensatu. A dla nowej fajki to przecież bardzo źle... Była już z tego powodu mała "burza" na Forum i nie ma co do tego wracać.
Oczywiście fajczarz doświadczony, lubiący Wessexy, albo np z natury bardzo cierpliwy i ostrożny spokojnie nim fajkę opali.
Awatar użytkownika
Eugene Hot
Pykacz
Pykacz
Posty: 65
Rejestracja: 08 października 2004, 21:25 - pt
Lokalizacja: Pipe Club TABAK KOLLEGIUM Moskwa/Rosja
Kontakt:

Post autor: Eugene Hot » 19 marca 2005, 14:31 - sob

Dla mnie - to jest jedyny Wessex, który palę. Jest w ścisłej czołówce prywatnego rankingu, obok Rattray's, Ashtonów i Dunhilli. Niestety rosyjski importer trzyma na wszystkie mieszanki od Kohlhase bardzo wysokie ceny - w trafikach ten tytoń kosztuje ponad 20 dollarów i jest trudno osiągalny. Preferuję Classic Virginia z bezfiltrowych fajek. Wytrącanie kondensatu przy paleniu, to nie jest wina tytoniu, tylko palacza. Z czasem o tym zapomnicie.

Sukcesów,
Gienek.
Pipesmokers of all countries, incorporate!
[url=callto://hoteugene]Obrazek[/url]: hoteugene
Dziku

Post autor: Dziku » 19 marca 2005, 17:46 - sob

Eugene Hot pisze:(...)Wytrącanie kondensatu przy paleniu, to nie jest wina tytoniu, tylko palacza. (...)
A istnienie takiego tytoniu jak "Jackaranda" od Planty potwierdza, że nikt z nas nie jest bez winy.
Ową "winą" fajczarza można też rozpatrywać w kategorii zapalenia fajki na rybach w chłodny poranek (można wszak palić gdy jest cieplej) czy zapalenia fajki porcelanowej (można nie eksperymentować z takimi fajkami skoro wrzosiec lepszy...).
Wydzielanie mniejszej czy większej ilości kondensatu to jednak jedna z właściwości tytoniu, którą oczywiście można traktować również w kategorii jego mniejszej czy większej tolerancyjności na błędy popełniane podczas palenia. W tym znaczeniu Wessex Brigade jest mało tolerancyjny na błędy fajczarza. Za to jest pyszny i warto poświęcić mu trochę uwagi i ewentualnie nie zrażać się do niego przy pierwszych niepowodzeniach.
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 19 marca 2005, 19:28 - sob

Cinek ma rację! Po podsuszeniu pali się dużo, dużo lepiej i rzeczywiście jest "jabłkowity". Okazał się delikatnym i słabym tytoniem, więc osobiście wolę mocniejsze Va, ale jest smaczniutki i wychwyciłem też jakby orzeszek pistacjowy i agrest. Obfity kondensat także wynikał z nadmiernej wilgotności - teraz nie widzę problemu. Jednak konsekwentnie będę się upierał, że bezpośrednio po otwarciu puszki mógł być przyczyną męczarni palacego - nie dawał się lekko pykać, musiałem ciągnąć niczym odkurzacz przemysłowy i miał permanentną sklonność do gaśnięcia. Podejrzewam, że moja puszka przybyła drogą morska w dosłownym tego pojęcia znaczeniu :) .Pozdrowienia.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 21 marca 2005, 18:53 - pn

Miło!
Lepiej, kiedy tytoń jest ciut za wilgotny (bo można go podsuszyć; z czasem nabiera sie doświadczenia i po uchwyceniu szczypty w palce, wie się, czy trzeba podsuszyć chwilę na kartce, czy od razu ładować do fajki).
Hot narzeka, na cenę.... a my na absolutny brak na naszym rynku. Co jest lepsze? Ja wolałbym już utyskiwac na cenę...
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
borkows
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 156
Rejestracja: 12 października 2004, 07:55 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: borkows » 11 maja 2005, 08:34 - śr

Dopiero po zakupieniu w dniu wczorajszym (cena 23 zeta w SH w KDT) przeszukałem forum w poszukiwaniu informacji o tym tytoniu. Pierwszy post w tym temacie nie napawał mnie optymizmem ... ale cóż, słowo się rzekło, doczytałem watek do końca i ... nie gaśnie, fajkę grzeje mniej niż Borkum Riff. Tytoń dla mnie, podoba mi się - po protu dobry - polecam.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wessex”