Cut Blended Plug

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Cut Blended Plug

Post autor: golf czarny » 13 czerwca 2012, 15:20 - śr

Tytoń fajkowy Fribourg & Treyer Cut Blended Plug . I cóż? Spaliłem. Skończyłem. I należy to upamiętnić pomimo tęsknoty za jeszcze.
Jak wyglądał?
Nad wyraz wyględnie: równe, cieniutkie (o)płatki, ale nie łamliwe, sprężyste w brąz przetykany złotem(chciałoby się zanucić:” Golden brown ,textures like sun”… czy jak to tam szło)
Jak pachniał?
Suszonym owocem -morelą , figą, rodzynkami. Bardzo apetycznie,
Jak się nabijał?
Prosto ze słoika, kruszył się na drobne skrawki liści. Żadnych zgrubień.
Absolutna precyzja i staranność przygotowania .
No i … jak smakował?

I tu mam pewien problem. Palę ja bowiem Va często , prawie,ze codziennie. Ale przecież parę blendów „nakrzyż” i żaden tam ze mnie koneser. A do takiej recenzji konieczny jest osobnik ze smakiem wyrafinowanym, doświadczony i do tego posiadający doskonałe fajki. O wtedy…to… .
A jestem ja …łoś …po prostu łoś (z dowcipu o krowie).

Za pierwszym razem po nabiciu małego billarda Parkera westchnąłem i z czeska wymknęło się półgębkiem „to je ono”. Było słodko-kwaśno, wyraźnie owocowo i delikatnie kwiatowo nawet (jakby muśnięcie smaku znanego z G&H). Tak jak pragnąłem aby było a nigdy się nie udawało. Chwilo trwaj… . Pełnio się spełniaj.
Niestety sukcesu powtórzyć się nie dało . Paliłem w różnych fajkach (ale zawsze sprawdzonych virginiówkach) Powtarzałem palenie w tej samej fajce.Baa nawet paliłem we właśnie opalanej fajce i za każdym razem było nieco inaczej. Tytoń trudny aby wyciągnąć z niego maksimum. Ale z drugiej strony dzięki wysokiej jakości składników blendu tytoń, któremu trzeba naprawdę zrobić krzywdę, by stracił zupełnie smak.
Delikatna owocowa słodycz obecna w moich paleniach była stale. Niestety trudno było ten smaczek wzmocnić. Nawet jeśli te doskonałe rodzynki i morele czuć było wyraźniej to przez ulotną chwilę . Poza tym pojawiały się także akcenty kwaśne, wytrawno-ziołowe zawsze w smakowo akceptowalnym wymiarze. Ten bukiet przypominał orzeźwiające białe wino. Muskat albo …Tokay
Co jeszcze wspaniałe, tytoń palił się raczej chłodno . Niestety nie za bardzo sucho. Parę razy wycior lądował w fajce „od tyłu” i wtedy to smak stawał się deficytowy. Wyraźnie czuć było powiązanie smaku z obecnością choćby odrobiny kondensatu.
Spalanie? Z tym bywało różnie …ale raczej z mojej winy. Technika w tym względzie u mnie zawodzi.
Reasumując: bardzo wysokiej (moim skromnym zdaniem) jakości składniki mieszanki powodują, że jest zazwyczaj smacznie ale nie zawsze ( z przyczyn leżących po stronie fajczarza) olśniewająco intensywnie. Palenie również nie jest mocno absorbujące ,ale potrafi być odrobinę za mokro.
Smak swój własny,charakterystyczny - proweniencji owocowej inny od przaśnego BBF-a lub jasnych Virginii G&H ,aczkolwiek delikatny posmak tradycji i w F&T jest obecny. Zarówno zapach dymu jak i smak pozbawiony amoniakalności . RM: miodowo-kwiatowy.Elegancki
Dla wielbicieli jasnych i lekkich Va (takich jak ja) tytoń wręcz pożądany. Innym krzywdy nie uczyni a smakować prawdopodobnie będzie.

Gdybym tylko umiał lepiej palić…może byłby to… ten jeden jedyny ( na warunkach tzw. małżeństwa otwartego… powiedzmy)
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Cut Blended Plug

Post autor: freemason » 16 października 2014, 19:12 - czw

W puszcze znajdujemy cienkie, zgrabne płatki w kolorze brunatnym. Łatwe do rozdrobnienia. Ich zapach jest zachęcający – czuć mokrą ziemię, czekoladę i trochę wanilii.
W smaku także jakby ziemisty, kawowy. Słodycz na średnim poziomie, za to nie brakuje pieprzyku.
Moc raczej średnia – w sam raz.
Do łatwych w paleniu to bym go raczej nie zaliczył. Musiałem się z nim czasem zdrowo nawalczyć i bywało, że cierpliwość mnie opuszczała - szybko jak gaz opuszczał zapalniczkę, a zapałki paczkę.
W sumie smaczny, ale nic wybitnego. Nie ma tego czegoś, co można by sobie później wspominać. Po ciętym pługu spodziewałem się więcej. Ale myślę, że wielu osobom przypadnie do gustu.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fribourg & Treyer”