Tilbury Cherry Cream

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: Rheged » 07 października 2008, 20:20 - wt

Już to pisałem w innym wątku - zamieniłem papierochy na fajeczkę i Poniatowski oraz Alsbo zapewniły mi o wiele lepsze wrażenia smakowe. I bez przesady - Poniatowski zdecydowanie lepszy niż Tilbury Cherry Cream.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
tomaczo
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 11:39 - pt

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: tomaczo » 07 października 2008, 22:55 - wt

Do czego lepszy drogi Rhegedzie? :wink:

Osobiście denerwuje mnie klasyfikowanie tytoni klasy Poniatowski, Tilbury czy Alsbo (z pominięciem Black, bo tego zapalić W OSTATECZNOŚCI można) o tyle, że "świeżym" fajczarzom sugeruje możliwość ich w miarę przyjemnego palenia.

"Świeży" fajczarze, nie dajcie się nabrać, lepszy smak osiągniecie dodając do zebranego na łące sianka "Panią Walewską" :twisted:
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: Rheged » 07 października 2008, 23:31 - wt

Choroba, mi się Poniatowskiego na ten przykład bardzo przyjemnie paliło. No, ale pewnie dla języka przyzwyczajone do taniej papierosowej chemii była to rzecz innej maści. Teraz pewnie, gdybym to znów zapalił, wydałby mi się zbyt ordynarny? A może nie... W każdym razie - mi on naprawdę pomógł rzucić papierosy, więc nie jest taki zły, jak się go maluje :)

Ale zgadzam się, że z pewnością istnieje wiele lepszych tytoni, do których fajkowy młokos (mówię tu przede wszystkim o sobie :)) musi dotrzeć. Nie wiem jak inni, ale ja przesiadając się z papierosów na fajkę myślałem też o oszczędnościach, no i zobaczyłem Poniatowskiego. W pierwszej chwili jest to naprawdę duży impuls do rzucenia nałogu, gdy się go zapali. Za to nie ma wielkiej różnicy między Tilbury Cherry Cream, a pospolitym szlugiem. Chyba, że na korzyść szluga.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
tomaczo
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 11:39 - pt

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: tomaczo » 08 października 2008, 09:18 - śr

Jako byłemu papierosiarzowi polecę Ci SG Full Virginia Flake :D U naszych szwajcarskich przyjaciół cena jest bardzo bliska cenie Poniatowskiego... :D

ps. Przepraszam za offtop :oops:
Hans von Laser
Początkujący
Początkujący
Posty: 21
Rejestracja: 17 czerwca 2008, 00:56 - wt
Lokalizacja: Chełmno
Kontakt:

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: Hans von Laser » 10 października 2008, 13:11 - pt

tomaczo pisze:
Rheged pisze:Poniatowski Wanilia jest nawet niezły.
Do trucia moli - tak.

Do zmieszania z kilogramem innego tytoniu i nabijania tym gliz... być może.

Do skalania nim jakiejkolwiek fajki - w żadnym wypadku :roll: Szkoda pieniędzy, zdrowia, czasu...
E, ja miałem niedawno problem z molami (spożywczymi) w mieszkaniu, ale dla dobra domowników (i swojego) nie podjąłem się tak drastycznej metody.
Ale Cherry Cream to hardcore dla mnie był. Może jakbym był palący wcześniej to nie przeżył bym takiego szoku.
Awatar użytkownika
dzihat
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 13 maja 2009, 14:53 - śr
Lokalizacja: Wawa

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: dzihat » 13 maja 2009, 15:23 - śr

Witam po 2 latach palenia papierosów przerzuciłem się na fajeczkę, pierwszy tytoń
Tilbury Cherry Cream. Wytrzymałem 3 nabicia tą trutką na myszy :? , jest strasznie mdły, kwaśny, śmierdzi, brudzi fajkę, po dłuższym paleniu powoduje odruchy wymiotne. Nie polecam chyba że ktoś chce rzucić palenie. :)
Ogonek
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 02 marca 2015, 22:56 - pn
Lokalizacja: Warszawa/Kozienice

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: Ogonek » 02 marca 2015, 23:15 - pn

Ponieważ to mój pierwszy post, witam Was wszystkich i każdego z osobna. Fajczarzem jeszcze nie jestem. Ponieważ swoją pierwszą fajkę dostałem na 22 urodziny niespełna miesiąc temu (z powodu problemów z plecami nieoceniony kumpel stwierdził, że dziadkowi oprócz bólu w plecach przystoi fajka). Stwierdziłem, że to niezły pomysł, aby przerzucić się z papierosów na fajkę właśnie. Postanowiłem w te pędy wybrać się do jedynego sklepu w moim mieście (Kozienice), gdzie widziałem asortyment do fajki.

Nieświadomy tego, jak bardzo wielki błąd popełniam nabyłem ten tytoń. (Dostępne były tylko Tilbury Cherry Cream i Vanillia (po 28zł), a także Amphora Full Aroma od Imperial Tobacco (za 33zł)). Również nieświadomy tego, że ten kosior to jakaś aberracja na temat tytoniu fajkowego po zakupie wypaliłem do końca. Bogatszy jednak o to doświadczenie stwierdzam, że na zarówno na aromaty, jak i na liczenie na szczęście w wyborze, to jeszcze za cienki w uszach jestem. Fakt faktem, jako "Wanna be" w dziedzinie pykania fajeczki również dorzucę swoją przestrogę przed tym wyrobem. Dobrze jednak, że więcej obecnie przebywam w Warszawie ze względu na studia, więc będę miał dostęp do szerszego wyboru tytoniu, w czym na pewno mi to forum pomoże.

Mam również pytanie z innej beczki. Mianowicie, dlaczego ten tytoń jest aż tak odpychający? Czy to przez słabo wyselekcjonowany tytoń, czy może przez pójście po taniości przy nadawaniu aromatu mieszance? Dziękuję za ewentualną odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Tilbury Cherry Cream

Post autor: jar » 03 marca 2015, 16:05 - wt

@ Ogonek:

Miło powitać na forum. Na początek: czy na pewno pragnie Pan palić fajkę ? toż to palenie tytoniu jest, a wbrew stereotypom ukazującym błogi uśmiech satysfakcji na twarzy fajczarza, na początku najlepszy nawet tytoń w najlepszej fajce najpewniej nie będzie smaczny gdyż organizm - śluzówki etc. musi się do palenia fajki przystosować i to może trwać dość długo.

Ad rem:

Odpowiedź na Pańskie pytanie jest dla mnie bardzo trudna; nie z racji braku doświadczenia czy wiedzy ale nie lubię źle mówić o ludziach i ich dziełach/produktach. A zatem:

Bardzo poleca się na początku zapoznać się z opisami tytoni tak na naszym tu Forum jak i na bratnim portalu Fajka.net. Oczywiście należy zapoznać się ze znakomicie prowadzoną Wikipedią fajkową czyli z PIpedią. Dobrze też czytać regularnie Tobacco Reviews.

Na pewno można polecać tytonie Samuela Gawith oraz Gawith and Hoggarth. W niższej acz przyzwoitej kategorii - wiele duńskich Mac Baren'ów. No i nadal przyzwoite są tytonie Dunhilla acz od dawna już nie są przez Dunhilla produkowane.

Warto rozpocząć przygodę z fajką od tzw. (nieprecyzyjnie) blendów czystej Virginii jak Samuel'a Gawith Best Brown Flake (BBF) czy mocniejszy Full Virginia Flake (FVF).

Ważny jest wybór fajki - w kategoriach fajek tanich zamiast miernego wrzośca lepsza jest niedoceniana w Polsce fajka z kaczana kukurydzy tzw. corncob, najlepiej marki Missouri Meerschaum. Dobra fajka to fajka wykonana z prawidłowo przygotowanego materiału (z wrzośca należy "wygonić" kwas taninowy) oraz taka która ma tzw. prawidłową inżynierię (proporcje, wymiary, dobry "ciąg" etc. Sporo o tym w miejscach wspomnianych powyżej.

No i należy przestrzegać tzw. palenia rotacyjnego. Fajka musi odpocząć po paleniu dobre kilka jeśli nie kilkanaście dni, mimo iż niektórzy wspominają o odpoczynku tylko 1-2 dni. Jeśli się tego nie będzie przestrzegać, to kondensat wchłonie się w struktury materiału/wrzośca i fajka na pewno mówiąc najdelikatniej, nie będzie smaczna.

Jak zawsze

Jacek A. R.

P.S. A już się Pan sam przekonał, czego można się spodziewać po blendach p. Alojzego Poschl...a i wielu podobnych mu producentów.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Alois Pöschl Gmbh”