Strona 1 z 1

Poul Winslow No. 1

: 27 marca 2012, 20:19 - wt
autor: Canonnier
W końcu nabrał w poczekalni mocy urzędowej. I tym razem Poul Winslow trochę się zrehabilitował. Piszę trochę, gdyż w gruncie rzeczy tytoń ten jest jasny i wyraźny prawie pod każdym względem. A zrehabilitował dlatego, że jest jednak jakaś niespodzianka. Drobna, ale cieszy. Ale od początku. Przede wszystkim, No. 1 jest znacznie przyjemniejszy od Harlekina. Mniej intensywny, mniej nachalny, bardziej harmonijny, a przede wszystkim nie lecą przez ustnik żadne kwasy jak z retorty alchemika. Oczywiście, zgodnie z tym, co specyfikuje producent, lecą: kokos, owoce, rum (podobno z Jamajki) i mocno waniliowa końcówka. A niespodzianka, to mały dodatek - jakieś nuty kawowe. Może to z tego rumu z Jamajki?