ASTLEYS "109" Mild & Mellow Flakes

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

ASTLEYS "109" Mild & Mellow Flakes

Post autor: freemason » 21 kwietnia 2012, 19:46 - sob

Po otworzeniu puszki widać wielki flejkowy strudel, zamiast tradycyjnych płatków. Zwitek ten swą forma przypomina długi zwój plastra z opatrunkiem. Po zaciągnięciu się samym zapachem, przypomniały mi się tytonie Rattrays – OG i HOW.
Po pierwszym paleniu miałem mieszane uczucia. Później było już znacznie lepiej, zapewne dlatego, że zacząłem bardziej podsuszać pokruszone listki.
Jest to słodziutka i łatwa w paleniu VA, przypominająca nieco VA Mysore, którą ogromnie cenię.
Stosunkowo łatwo wydobyć z niej to co najcenniejsze, a więc bogaty, pełny smak. Czuć w nim zwłaszcza świeżego razowca i ciemne piwo (ale nie w typie Guinesa:)). Smak narasta wraz z paleniem i pod koniec osiąga apogeum.
Moc jest średnio-słaba.
Jak dla mnie tytoń ten jest rewelacyjny. Ścisła czołówka.
Awatar użytkownika
Tomasz B
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 20 grudnia 2008, 22:36 - sob
Lokalizacja: Rzeszów - Wrocław

Re: ASTLEYS "109" Mild & Mellow Flakes

Post autor: Tomasz B » 09 lutego 2013, 14:44 - sob

Puszka tego tytoniu przelezala od 2011 na polce sklepu w Rzeszowie. Od dlugiego czasu, okolo roku palilem tylko Stanislaw Balkan Latakia. Zapomnialem juz jak dobra jest Virginia. Dziwie sie, ze poza kolega wyzej, nikt tu nie napisal niczego wiecej. Natchnal mnie nawet, aby zajrzec na forum. Jako fajczarz jestem juz chyba skonczonym tworem, pale sobie i tyle... "109" polecam i pozdrawiam!
¡El pueblo unido jamás será vencido!
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: ASTLEYS "109" Mild & Mellow Flakes

Post autor: golf czarny » 07 marca 2013, 14:55 - czw

Jest taki powszechny pogląd, że aby cokolwiek oceniać prawidłowo należy fenomen dokładnie zbadać. Niestety wnikliwość nie jest moją mocną stroną. Szczególnie przy paleniu tytoniu , nie podejmuje się składać hołdu ugruntowaniu przekonań i doznań przez konsumpcję co najmniej pół kilograma ocenianej mieszanki. Przyjmijmy zatem Koledzy ,że moje recenzje traktować będziemy jako dynamiczny proces i że z pobieżnych sądów nie będziemy wyciągać wiążących wniosków.

Wstęp nieco poważny, nieprawdaż. Ale akurat przy Ashtleys no 109 mam dużo niepewności.

Sam tytoń w puszce z bardzo gustowną etykietą. Przypomina zawinięty długi płatek. Brunatny z wyrażnymi jaśniejszymi wtrętami. Pachnie , ach przepięknie słodko z kwaśniejszą , razową nutą. Nos trudno oderwać. Odrobinę za mocno wilgotny. A więc suszenie niezbyt długie., aczkolwiek konieczne.
Warto poświęcić chwilę na dokładne rozdrobnienie.

Zapalam fajkę…. I początkowo smakuje jak… nicość. Dopiero czwarty lub piąty dymu kłąb daje smak. I teraz stoję w poznawczym rozkroku . Przy kilku bowiem próbach mieszanka obdarzyła mnie trwałym, przez całe palenie słodkim smakiem. Pojawiały się nuty bardzo ciekawe swoimi walorami podobnymi do rozgryzanych ,świeżych ziaren zbóż , słodyczy ssanego bezwiednie ,świeżo zerwanego na letniej, polnej włóczędze źdźbła.W końcu smak skórki razowca.
Z kolei przy innych paleniach, w warunkach analogicznych, smak był nikły , niewyraźny , czasem czułem tylko gorycz Pq. W takich przypadkach samo palenie było mało komfortowe.

Jako,że mieszanka jest bardzo podobna do Dunhill Navy de LuXe Rolls albo Merlin Flake to należy zastanowić się jak się do nich ma. DNLR to zdecydowanie bardziej komfortowy w paleniu i mocniejszy tytoń ,choć ,aż tak bardzo smakami nie szafujący. MF jest wygodniejszy, słodszy i także mniej kapryśny oraz zdecydowanie tańszy. Gdybym miał decydować się na tytoń codzienny to wskazuję jednoznacznie na MF. Jeśli jednak Koledzy chcieliby urozmaicić sobie virginiowo-perikową listę to polecam.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”