CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: freemason » 09 marca 2013, 00:45 - sob

Po otwarciu paczki widać ciemno-brunatny tytoń, pocięty prawie na shag. Zapach niesie oczywiste skojarzenia z wodą kolońską, taką bardzo oldskulową, z lat 50. Jeszcze do niedawna, jak działały malutkie zakładziki fryzjerskie, to w środku pachniało tymże Condorem :)

Tę „perfumę” czuć też po zapaleniu i początkowo nic poza nią. Na szczęście szybko ustępuje normalnemu smakowi tytoniowemu, ale uparcie towarzyszy do końca. Trzeba to polubić. Mi tytoń bardzo smakuje, choć zbyt często nie da się go palić. Ale, jako przerywnik, lub tytoń na pewne okoliczności, sprawdza się znakomicie. Jest treściwy, lekko słodki, pełny w smaku.
Bałem się potężnej siły Condora, ale okazał się znacznie łagodniejszy niż to sobie wyobrażałem.

Na koniec poważny mankament – nawet po jednym zapaleniu aromat drogeryjny wchodzi w fajkę tak bardzo, że nie można się go pozbyć (no chyba, że bardzo radykalnymi metodami). Choć wątpię, żebym prędko miał okazję zdobyć następnego Condora, musiałem mu powierzyć jedną z fajek. Wybrałem taką z wkładem piankowym, może będzie krócej trzymać ten zapach niż wrzosiec. No, ale niestety przedtem nieopatrznie używałem do niego dwóch innych fajek i będę w nich palił Condora jeszcze długo, choć paczka już pusta.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: jar » 09 marca 2013, 01:34 - sob

Jak widać zmieniają się punkty odniesienia i to jest bardzo zrozumiałe. Natomiast: nie bardzo pojmuję odniesienia "oldskulowej" wody kolońskiej do lat '50, bo takie naprawdę "oldskulowe" - podobnie jak i zapach Condora - są znacznie starsze. Chyba że pozostajemy w kręgu odniesień do PRL. Podobnie scent Condora jest typowy dla tytoni (najczęśćiej Va) scented staroangielskich i tak kojarzy mi się raczej z "Merry ol' England”" niż z drogerią, zwłaszcza z czasów PRL - ale ze skojarzeniami nie należy dyskutować. W dzisiejszym świecie mieści się w tej kategorii tytoni St. Bruno, troszkę też Erinmore a nawet Dunhillowy (acz od dawna blendowany gdzie indziej) Royal Yacht. Także: G&H Ennerdale i Glengarry.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: freemason » 09 marca 2013, 11:37 - sob

Może faktycznie ta eau de cologne trochę starszej daty:) Pamiętam ten zapach, bo moja babcia miała taki flakon z zielonego szkła, w kształcie nosorożca z odkręcana główką (firmy AVON). Pusty był, ale zapach trzymał cały czas. Taki właśnie condorowy. PRL, to rzeczywiście inna galaktyka zapachów.

St.Bruno, Royal Yacht i Erinmore - są tytoniami scented, ale przy nich Condor zielony jest SCENTED :D Tu ktoś dosmaczył virginię bardzo szczodrze. Na szczęście wyszło na korzyść. Bardzo jestem ciekaw pozostałych Condorów. Nie ukrywam, że wolałbym takiego, który jest jednak ździebko mniej naperfumowany.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: jar » 09 marca 2013, 12:34 - sob

Cóż, marka AVON jest marką sieci specyficznej dystrybucji oferującej też produkty produkowane pod nazwą AVON. Historia marki jest tu:
http://www.avoncompany.com/aboutavon/history/index.html" onclick="window.open(this.href);return false;
I tak pod pojęciem "stare wody kolońskie" rozumiałem raczej takie, jak te wspomniane tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Eau_de_Cologne" onclick="window.open(this.href);return false;
zwlaszcza spotykaną w Polsce jeszcze po Drugiej Wojnie "kultową" Cologne 4711 (receptura z ok. 1809).

Ale - do rzeczy:
- w pełni rozumiem zadziwienie scentem zielonego Condora; znamy hasło tej marki zawierające frazę "ah, that Condor moment". I rzeczywiście jest to blend specyficzny.
Dziś coraz więcej Osób zastanawia się, jak powinien smakować Condor
http://pipesmokersforum.com/community/t ... ike.19748/" onclick="window.open(this.href);return false;

Pomijam jak to było kiedyś, podaję to, co realne w dzisiejszym świecie:
niekiedy w Hiszpanii (taniej) oraz na Wyspach jest osiągalny Condor Long Cut. Samemu wolę go od edycji Ready Rubbed.
Dobry jest też Condor Blended
http://www.tobaccoreviews.com/blend_det ... C&TID=1102" onclick="window.open(this.href);return false;
Istnieje też Condor Bar
http://www.tobaccoreviews.com/blend_det ... C&TID=1100" onclick="window.open(this.href);return false;
będący niejako "następcą" kiedyś bardzo popularnego Condor Plug.

Na Wyspach Condory są popularne, można je znaleźć nawet w supermarketach. Trafiki tamże giną, ostanie kontakty miałem, acz już per procura z tą oto trafiką:
http://www.the-tobacconist.co.uk/main.asp" onclick="window.open(this.href);return false;

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
3promile
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 26 grudnia 2011, 14:23 - pn

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: 3promile » 09 marca 2013, 13:21 - sob

Ha! Dla mnie - palacza aromatów, St. Bruno i Condor są tytoniami czystymi i gładkimi jak pupka niemowlęcia! Jaki scented? Porządne angielskie mieszanki bez śladu mydła.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: jar » 09 marca 2013, 13:40 - sob

@3promile:
Rozumiem iż odbiór subiektywny jest ponad wszystko i jest niedyskutowalny jako immanentne prawo każdego człowieka do Jego własnego zdania, ale wymienione tytonie przynależą w kategoryzacji blendów do kategorii "Scented" czyli porządnych mieszanek staroangielskich uzapachowionych w trakcie fermentacji a blendowanych bez udziału Latakii. To nie jest to samo, co tzw. "aromaty", zwłaszcza te współczesne, produkowane masowo np. przez takich producentów jak Dan Tobacco cy Kohlbase&Kopp, oraz przez firmy "zorganizowane" w Scandinavian Tobacco Group.

Jasne że dobra Va scented jest "czysta i gładka" i niekiedy bywa mylona z Va nie uzapachowioną. Przykłady - dyskusje na temat Bright C.R. vs. Ennerdale czy Glengarry. Podobnie wiele Osób paląc BBF odnosi wrażenie że to jest pewno jakieś "scent".

A z tym "mydłem" to - jak się obawiam - narastające nieporozumienie; właśnie tytonie scented jak np stosunkowo popularny współcześnie G&H Ennerdale a raczej opakowania po nich z racji silnego a miłego dla wielu zapachu były używane ZAMIAST mydełek lawendowych do wkładania do szuflad z bielizną pościelową. Natomiast poźniejsze generacje być może nie obeznane z tym dawnym obyczajem jakoś przeniosły pojęcie "mydło", "mydlanki" na smak tak opisywanych blendów.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: golf czarny » 11 marca 2013, 21:42 - pn

Bardzo mnie cieszy osobny "temat" dla tej mieszanki.
Bardzo żałuję ,że trudno dostać Condora gdzie indziej jak w Wielkiej Brytanii. Z kolei tam kosztuje absurdalnie dużo.

Prawdopodobnie przyjdzie błagać znajomych wyjeżdżających do Hiszpanii.

Oczywiście , trudno porównywać jakość tytoniu do SG , czy G&H. Ale jest to bez wątpienia produkt , który dobrze się pali, ciekawie smakuje ( w mojej opinii atrakcyjnie) i umiarkowanie (ale zauważalnie) nikotyną syci. Wydaje się też nieco inny od pozostałych dostępnych u nas angielskich produktów.

Gdyby był dostępny w Polsce np. w cenie ok. 40 zł za kopertę to bym z pewnością się zainteresował,
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: jar » 11 marca 2013, 21:59 - pn

- tak zakup w Hiszpanii to znakomity pomysł.
Konstatacja: "Oczywiście , trudno porównywać jakość tytoniu do SG , czy G&H." jest dla mnie bardzo trafna. Po prostu znane mi tytonie SG i G&H nie zmienily się przez dziesięciolecia. Natomiast Condor (tak jak i St. Bruno) - niestety tak. Stosunkowo mało - w moim odbiorze - zmienił się Condor Long Cut oraz Condor Bar (pamiętam go jako Condor Plug).

Jak zawsze

Jacek A. R.

P.S. Obecna edycja zielonego Condora w porównaniu do znanej mi ongiś edycji dawnej przypomina mi to, co Altadis zrobił z dunhillowym Elizabethan Mixture.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: golf czarny » 11 marca 2013, 22:55 - pn

Właściwie rzecz oczywista , ale warto przypomnieć, że Condor pozostawia wyraźny zapach w fajce. Konsekwencje ? W zależności od fajczarza. W mojej skromnej opinii warto przeznaczyć fajkę osobną. Byleby było co w niej palić. Chociaż, skoro doskonale smakuje w kukurydziance to może z uwagi na niepewność dostaw poświecić corn coba.

Panie Jacku czy wersje konfekcjonowane w kostkę i płatki są inaczej niż RR uzapachowione? Czym one się zasadniczo różnią?
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: CONDOR – „Ready rubbed (zielony)”

Post autor: jar » 11 marca 2013, 23:35 - pn

golf czarny pisze:Właściwie rzecz oczywista , ale warto przypomnieć, że Condor pozostawia wyraźny zapach w fajce. Konsekwencje ? W zależności od fajczarza. W mojej skromnej opinii warto przeznaczyć fajkę osobną. Byleby było co w niej palić. Chociaż, skoro doskonale smakuje w kukurydziance to może z uwagi na niepewność dostaw poświecić corn coba.

Panie Jacku czy wersje konfekcjonowane w kostkę i płatki są inaczej niż RR uzapachowione? Czym one się zasadniczo różnią?
Tak, Condor - podobnie jak i niektóre inne blendy (np. Ennerdale) pozstawia wyraźny zapach w fajce - i tu jakże słuszna uwaga Przedmówcy: co sie z tym zrobi zależy od fajczarza. Po moim powrocie do fajki serio bodaj 5 lat temu zanotowałem, iż obecna generacja amatorów fajki dedykuje fajki do danych blendów. I to jest bardzo OK jeśli to daje radość. Tutaj pomysł z corn cobem znajduję pomysłem znakomitym, szkoda że corn coby nie są u nas tak popularne jak na to zasługują w porównaniu np. do popularnych "gruszek" czy nawet niektórych "wrzośców" wręcz popsutych niewłaściwymi procedurami wykonawczymi niekórych businessminded producentów.

Kiedyś byla "szkoła" wedle której w tych samych fajkach palono i czyste Va, i te scented i blendy wyraźnie latakiowe, i orientale, i co tam jeszcze ...jedynym kryterium była wysoka jakość wszystkich palonych blendów...ba, ale kiedyś generalnie jakość tytoni była moim zdaniem jeśli nie wręcz wyższa, to znacznie bardziej wyrównana...do tego: Rattray's był Rattray's, St Germain był St Germain, Dunhill był Dunhill...właściciel marki byl twórcą danego blendu i jego producentem. No i z tych samych źródeł/plantacji pozyskiwano liście, inne było stosowanie chemii w rolnictwie, a wiemy, jak się zmieniła mapa świata w wyniku choćby Drugiej Wojny i spowodowanych jej rezultatami późniejszych jeszcze zmian. Nie mówię że dla nas - amatorów fajki - generalnie wszystko jest "na gorzej", ale zaczęło być inaczej.

Na pytanie o ewentualnie inne uzapachowienie różnych Condorow (w sensie materiałów i procedur) moja odpowiedź jest: nie wiem. Co prawda w latach chyba '70 romawiałem na ten temat na Wyspach z kimś z ówczesnych pracowników Gallaghera, ale dziś po prostu nie pamiętam :( natomiast wiem i czuję, iż wspomniane blendy inaczej smakują w porównaniu jeden do drugiego, uzapachowienie odczuwalne w edycji "zielonej" nie jest tak "narzucające się" w tak Long Cut jak i Bar; ten ostatni jest intensywniej "oleisty" ale nie "powala" tak dotkliwie sławnym "Condor Moment" :) Najmniej "condorowaty" (jeśli porównywać do RR) jest według mnie Long Cut.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”