sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Historia fajei i ich wytwórców oraz materiałów do wyrobów fajek używanych

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: jar » 22 września 2009, 00:32 - wt

Tak dla uczczenia pamięci tego niedawno zmarłego znakomitego fajkarza jak i dla przybliżania nam postaci ważnych dla świata fajki podajmy garść faktów na temat działań niedawno zmarłego sir Williama Johna Ashton Taylor'a, zwanego przez przyjaciół Bill.
Urodzony w roku 1945 w wieku lat 14 został przyjęty jako czeladnik/uczeń do wytwórni Dunhilla. Jego pierwszą pracą było wykonywanie cygarniczek ("lufek") do papierosów (ang. cigarette holders). W latach 1960 - 1977 był zaangażowany w procesy wytwarzania fajek na różnych etapach tych procesów, zyskując renomę jednego z lepszych fajkarzy pracujących u Dunhilla.
W latach 1977 - 1984 pełnił obowiązki kierownika w wytwórni Dunhilla, i awansował na stanowisko szefa do spraw jakości, odpowiedzialnego za jakość wszystkich fajek opuszczających wytwórnię Dunhilla oznaczonych znaną białą kropką (jak pamiętamy, wiele fajek wytwarzanych przez Dunhilla było sprzedawanych pod innymi markami - Masta, Parker, Hardcastle, potem Astley's i wiele innych). Zdolności i wiedza połączone z doświadczeniem spowodowały, że Bill Taylor był wyznaczany do przeprowadzania warsztatowych demonstracji dla potencjalnych klientów pokazując, jak się robi fajki "od zera". Tu warto wspomnieć, iż w owych czasach fajki Dunhilla były już wykonywane maszynowo co najmniej na etapie procedur wstępnych, natomiast Bill Taylor wykonywał fajki podczas wspomnianych prezentacji od początku do końca ręcznie.
W roku 1980 - pod pewnym wpływem znajomości a potem przyjaźni z David'em Field - amerykańskim kolekcjonerem i wybitnym historykiem fajek Taylor rozpoczął działalność na własna rękę poza stałą pracą u Dunhilla. Początkowo specjalizował się w naprawach fajek tak z wrzośca jak i z morskiej pianki. w roku 1983 pan William zaczął wykonywać niewielkie ilości fajek sygnowanych Taylor Made. Te pierwsze tak sygnowane fajki były wykupywane przez David'a Field. Field po namyśle postanowił namówić Taylora do zaistnienia na wielkim rynku amerykańskim i uzyskał zgodę pana Williama.
Tenże w roku 1984 zaprzestał pracy u Dunhilla i stworzył firmę Ashton. Od początku postanowiono, że fajki Ashton będą dokładnie tym, czym według Williama Tailora Dunhille miały być i być powinny. Podobnie jak Dunhille, fajki miały być poddawane procesowi "oil curing", lecz Taylor wymyślił lepszy system traktamentu olejowego; Dunhill stosował jeden rodzaj oleju, a Taylor stosował mieszankę różnych olejów, o ile wiem - nawet dobieranych do poszczególnych rodzajów wrzośca. Do tego fajki Dunhilla w owych czasach były już, jak wspomnieliśmy, wykonywane przy zastosowaniu technik maszynowych, a fajki Ashton były od początku wykonywane ręcznie. Oczywistością jest, że początki były trudne, a trudności sprowadzały się do przeorganizowania małego warsztatu reperacji fajek w wytwornie fajek, oraz - co się okazało wielkim wyzwaniem - do dobrania optymalnych kompozycji olei dla przeprowadzania wspominanej już procedury ulepszonego oil curing'u. Zdecydowano iż kompozycja/mieszanka trzech olei pozwoli na osiągnięcie optymalnych wyników, mających dać lepsze rezultaty niż proces "jedno olejowy", wymyślony przez Dunhilla na początku XX wieku. Temat oil curingu zasługuje na osobną notkę, powiedzmy tu więc tylko, że po wielu próbach William Taylor osiągnął wyniki zapewniające fajkom Ashton lepsze wartości użytkowe niż współcześnie im produkowane, powszechnie znane i renomowane fajki sygnowane białą kropką - sławnym "White Spot".
Kolejnymi wynalazkami Taylora było zastosowanie do wytwarzania ustników nowego materiału - Ashtonitu będącego kompozycją wulkanitu i plexiglasu, (co eliminuje minusy obu tych materiałów; wszyscy znamy problemy z utleniającymi się powierzchniami ustników z "twardej gumy" powodowanymi zawartością siarki), oraz swoistej, dającej znakomite efekty metody piaskowania tzw. Pebble Shell, opatentowanej przez Billa Taylora w 1988 roku.
Wrzosiec stosowany do wyrobu fajek Ashton pochodzi z dwóch - czasem z trzech rejonów Italii: z Kalabrii, Toskanii, niekiedy także z Ligurii. Powody takiego wyboru, wchodzące w zakres wiedzy na temat materiałoznawstwa wrzośca zasługują na osobną notkę
W czasach działania firmy Ashton czyli od lat 80 XX stulecia do dziś włącznie wielkie, znane marki jak i wspominany Dunhill i inni giganci dawnych lat chwały fajki wrzoścowej jak: Charatan, Comoy, GBD czy Barling w widoczny sposób zaniżyły jakość i wartości użytkowe swoich wyrobów. Takim ludziom jak William "Bill" Taylor zawdzięczamy przywrócenie dawnej, znakomitej jakości fajkom z wrzośca wykonywanych współcześnie.

Na podstawie tego oto i innych źródeł, oraz z notatek i korespondencji prywatnej

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Qwerty
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 367
Rejestracja: 21 grudnia 2005, 18:36 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: Qwerty » 22 września 2009, 13:11 - wt

Dzięki, jar, za ten tekst.
Czy Sir William ma następcę? Czy też takich fajek już nikt nie będzie produkował?
Pozdrawiam, Qwerty
qwerty małpa post kropka pl
FMS i Śląski Klub Fajki
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: jar » 22 września 2009, 13:37 - wt

- to ja dziękuję za miłe słowa. Niestety nie potrafię dziś odpowiedzieć na to pytanie, ale jeśli się jakaś na ten temat informacja w świecie fajczarskim zagranicznym - brytyjskim i amerykańskim pojawi, nie omieszkam dać o tym znać.
Przy okazji: mam świadomość, iż cena fajki z podanego linku jest taka, hm, "księżycowa". Naprawdę nie jest tak źle; wczoraj przeszukalem miejca, gdzie zaglądam codziennie - na przykład tu - i znalazłem sporo Ashtonów, w tym bardzo ciekawy, powstały przed założeniem firmy Ashton egzemplarz sygnowany "Taylor Made". Domniemuję, iż niektóre z nich będą realnie do nabycia za ok. 1/3 ceny tej fajki która nam przypomina miły Przedmówca.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
TomaszG
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:40 - ndz
Lokalizacja: Kamionki k. Poznania
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: TomaszG » 17 marca 2011, 12:07 - czw

Jeżeli mógłbym, to chciałbym wznowić temat fajek Ashton.

Większość fajek, które dziś dostępne są na ebay to fajki używane. Jednak są tacy sprzedawcy, jak p. Mordechai "Moty" Ezrati – właściciel marek Astley i James Upshall – którym to fajkom - w mojej opinii, należałoby poświęcić kilka chwil w przyszłości, którzy w swojej ofercie mają fajki nowe, wykonane przez samego Billa Taylora. Fajki te pochodzą ze zbioru p. Ezratiego (sprzedawca z ebay jamesupshallpipeco)
Jest to zbiór fajek, nowych (2500 sztuk) i używanych (ok. 2000 sztuk), jakie zostały zgromadzone na przełomie ponad 150 lat w zakupionej przez p. Ezrati Astley Pipe Company (głównie Les Wood, Dunhill, Wilmer, Colin Fromm, Preben Holm, Charatan and James Upshall, i niewielka ilość Ashton). Często można znaleźć wśród wystawionych na sprzedaż fajek okazy ponad 100-letnie, głównie wytwórców z Anglii. Niestety p. Moty sam uwielbia fajki oversize, i z tego powodu nie wystawia On do sprzedaży fajek większych niż Ashton XXX. Z całości zbioru ok. 3000 p. Moty zostawił sobie.

Na szczęście inni sprzedawcy potrafią dzielić się z nami swoimi zbiorami i raz po raz można trafić ciekawe egzemplarze fajek Ashton. Ostatnio taką fajkę sprzedawał (nie wiem czy sam p. Field, ale w opisie było, że fajka jest z jego kolekcji – Ashton XXX Canadian z 1987 roku Peble Grain, został on sprzedany za 560 + 35 USD). Na dzień dzisiejszy mamy na ebay pięknego billarda Brindle XXX z 1987 roku i cena na 3 dni przed końcem aukcji to już 605 USD!

Często też, można zaobserwować aukcje fajek Ashton, pochodzących z początków produkcji i osiągających ceny ponad 500 USD. W większości są to unikaty – wykonane przez samego Billa Ashtona na pokazach wytwarzania fajek, gdy prezentował sposób ręcznego wykonania fajek markowanych swoim nazwiskiem. W znakomitej większości są to oversizy, i nie są one oznaczone standardowo, przy użyciu gradacji X (Dunhill 3-4), XX (Dunhill 4-5), XXX (Dunhill 5-6) a mają oznaczenia LX, ELX, Magnum.

Ciekawa seria jest sukcesywnie prezentowana na ebay przez p. Ezrati, ze srebrnym wykończeniem „Jimiego” Craig’a. I to właśnie on wykańczał srebrem, czy rzadziej złotem fajki Ashtona. Jim Craig jest ostatnią osobą, i chyba jedyną, jaką Bill Ashton nauczył swoich metod, które stosował od początku lat 80. w warsztacie na końcu przydomowego ogrodu. Te fajki to już cena do 300 USD.

Co do produkcji i kontynuacji produkcji.

Pewne jest, że każda fajka wykonana do 2007 roku jest wykonana rękoma samego Billa. Jego choroba, która zaatakowała go w końcu roku 2007 spowodowała, że w 2007 (tu nie jestem w stanie podać miesiąca) Jim Craig wykonywał fajki wraz z Billem, i możliwe, że fajki datowane 2007-2009 były również wykonane w 100% przez Jimiego Craiga. Z korespondencji prywatnej wiadomo mi, że p. Bill, mimo, iż chory znajdował siły na wykonanie fajek jeszcze do sierpnia 2009 rok. Stąd trudno jednoznacznie stwierdzić, czy fajka jest ? czy nie? wykonana przez Bill’a czy Jima (mówimy o okresie 2007-2009, a raczej skupiłbym się na niepewności w roku 2009). Sam mogę cieszyć się Ashtonami (oba Peble Grain) XXX z 2001 i XX z 2009 roku i jakość obu nie odbiega od siebie w ogóle. Potwierdzone mam, że XXX jest wykonany przez p. Billa, i p. Craig robił w nim tylko srebrny pierścień, a XX jest zrobiony przez p. Billa i p. Craiga – Jim robił pierścień i ustnik. Warto tu wspomnieć, że nie każdy sprzedający ma możliwość i chęć do informowania nas o tym jak fajka została wykonana – tu duży + dla Państwa Ezrati, którzy o większości sprzedawanych przez siebie fajek wiedzą sporo i chętnie o tym informują.
Oprócz tego, jeszcze, gdy p. Bill był w szpitalu w 2009 roku doszło do nieciekawej sytuacji ze strony Jima, gdyż przejął on maszyny Ashtona, ale z tego, co mi na dziś wiadomo, nie jestem w stanie podać konkretnych – wiarygodnych informacji jak to się dalej potoczyło. Plotkami z forów niestosowne jest się zajmować - stąd temat podaję, lecz rozwijać nie zamierzam.

Jim Craig produkuje fajki do dziś pod marką Ashton w ilości 600-700 rocznie, starając się utrzymać jakość, jaką narzucił sam sir Bill Ashton Taylor. Miejmy nadzieję, że mu się to udaje.

Myślę, że poszukując fajki idealnej, warto zwrócić się w stronę współczesnych fajek brytyjskich, takich jak Ashton, Astley – dziś głównie produkowany przez JU, czy samych fajek James Upshall. Dostępne są one w ciągłej sprzedaży na ebay, i często można trafić fajkę w stosunkowo przyzwoitej cenie.

Pozdrawiam,
TomaszG
Wiedza bez logiki nic nie jest warta
Menander
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: W.Pastuch » 17 marca 2011, 12:47 - czw

TomaszG pisze:gdyż przejął on maszyny Ashtona, ale z tego, co mi na dziś wiadomo, nie jestem w stanie podać konkretnych – wiarygodnych informacji jak to się dalej potoczyło. Plotkami z forów niestosowne jest się zajmować - stąd temat podaję, lecz rozwijać nie zamierzam.
Chodzi Ci o przejęcie firmy, czy jakieś nieporozumienia z maszynami? Bo w kwestii firmy wszystko jest raczej jasne, Jim Craig przejął firmę, markę i produkcję i kontynuuje pracę Billa.

Z Ashtonami mam przykrą historię... Miałem pięknego Sovereigna ELX ze srebrną obrączką i rantem, naprawdę prześliczna fajka. Jednak była dla mnie za duża i sprzedałem ją. Przez roztargnienie i pośpiech na poczcie popełniłem wtedy ogromny błąd- wysłałem fajkę do USA listem zwykłym.... A teraz jakiś kretyn i złodziej z urzędu pocztowego pali mojego Ashtona....

Prawie całą kolekcję Ashtonów Davida Fielda sprzedaje Coopersark (Robert Cooper), więc pochodzenie jest pewne.
Kiedyś jeszcze wrócę do tej marki i znajdę sobie jakieś małe, stare, wypiaskowane do bólu cacko :)
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: jar » 17 marca 2011, 12:52 - czw

Proszę wybaczyć pewną niezborność i skrótowość ninejszej notki - nie czuję się od kilku dni tak dziarsko, jak zazwyczaj :(

Przyjmuję z wielką radością wpis Przedmówcy. Jest on w moim rozumieniu jakby poszerzeniem tematu ongiś nakreślonego przez ŚP Williama "Bill" Ashton Taylora, gdy mówił on, iż jego fajki mają być tym, czym kiedyś były Dunhille i nadal być powinny. Tutaj poszerzamy - według mnie zasadnie - krąg takich fajek o najwyższych wartościach użytkowych a pozostających w kręgu tradycji angielskiej o kilka innych marek współczesnych.

Samemu pozostając tylko w kręgu użytkownikow Dunhilla, mam wszakże jednego Astley'a wykonanego na zamówienie Astley's przez Dunhilla. Palę tą fajkę w regularnej rotacji i w moim odbiorze nie różni się ona od moich Dunhilli. Nie mam fajek Ashton i James Upshall ani kolejnej z topowych współczesnych wykonawców brytyjskich marki - Ferndown czyli El Wood czyli Leslie "Les" Wood. Natomiast miałem ich sporo w rękach dla dokonania restauracji, konserwacji, napraw, i mogę tylko potwierdzić bardzo pozytywne zdania ich Właścicieli.

W sposób szczególny cieszy mnie odwaga poruszenia tematu fajek kosztowniejszych niż 50 czy 100 zlotych. Zdarzają się wszak pomiędzy nimi fajki o znakomitych wartościach użytkowych. Powstaje zatem pytanie: to z jakiego powodu wydawac znaczne pieniądze na fajkę ? Odpowiedzią jest prawdopodobieństwo pozyskania super dobrego i smacznego palidełka; w przypadku fajek z niższych półek takie prawdopodobieństwo jest inne.

I na zakończenie: nigdy bym nie poruszał tematu fajek kosztownych, gdyż znam wysokość naszych zarobków, o mojej emeryturze nie wspominając. Natomiast: wciąż czytam o zainteresownaniu jakim cieszą sie niektóre fajki fabryczne włoskie, Petersony czy niektóre fajki innych producentów oferowane w naszych trafikach po ok. 300 zlotych, i znajdujące za te pieniądze nabywców. I ta sytuacja powoduje mym zdaniem zasadność stawiania na forum publicznym tematów takich jak ten właśnie.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: jar » 17 marca 2011, 12:58 - czw

keilwerth pisze:
TomaszG pisze:gdyż przejął on maszyny Ashtona, ale z tego, co mi na dziś wiadomo, nie jestem w stanie podać konkretnych – wiarygodnych informacji jak to się dalej potoczyło. Plotkami z forów niestosowne jest się zajmować - stąd temat podaję, lecz rozwijać nie zamierzam.
Chodzi Ci o przejęcie firmy, czy jakieś nieporozumienia z maszynami? Bo w kwestii firmy wszystko jest raczej jasne, Jim Craig przejął firmę, markę i produkcję i kontynuuje pracę Billa.
Niestety nie byłem dawno na Wyspach i nie znam detali z pierwszej ręki. Myślę iż w sensie formalno prawnym wszystko jest tak jak p. Wojtek podaje. Natomiast historia różnych mistrzów - ba, różnych ludzi i to nie w dziedzinie fajek znała i zna nadal wiele bardzo smutnych przypadków. Oficjalnie/legalnie - wszystko OK. A tak naprawdę - różnie to bywało i nadal bywa. Nie tyle chodzi w mojej intuicji, czy przejął legalnie, ale o to, czy to było rzetelnie/fair.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
TomaszG
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:40 - ndz
Lokalizacja: Kamionki k. Poznania
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: TomaszG » 17 marca 2011, 13:08 - czw

keilwerth pisze:
TomaszG pisze:gdyż przejął on maszyny Ashtona, ale z tego, co mi na dziś wiadomo, nie jestem w stanie podać konkretnych – wiarygodnych informacji jak to się dalej potoczyło. Plotkami z forów niestosowne jest się zajmować - stąd temat podaję, lecz rozwijać nie zamierzam.
Chodzi Ci o przejęcie firmy, czy jakieś nieporozumienia z maszynami? Bo w kwestii firmy wszystko jest raczej jasne, Jim Craig przejął firmę, markę i produkcję i kontynuuje pracę Billa.

Z Ashtonami mam przykrą historię... Miałem pięknego Sovereigna ELX ze srebrną obrączką i rantem, naprawdę prześliczna fajka. Jednak była dla mnie za duża i sprzedałem ją. Przez roztargnienie i pośpiech na poczcie popełniłem wtedy ogromny błąd- wysłałem fajkę do USA listem zwykłym.... A teraz jakiś kretyn i złodziej z urzędu pocztowego pali mojego Ashtona....

Prawie całą kolekcję Ashtonów Davida Fielda sprzedaje Coopersark (Robert Cooper), więc pochodzenie jest pewne.
Kiedyś jeszcze wrócę do tej marki i znajdę sobie jakieś małe, stare, wypiaskowane do bólu cacko :)
A widzisz, z chęcią bym go kupił i nie trzeba by go wysyłać aż do USA :)

W poruszonym temacie chodzi mi o nieporozumienie z maszynami - jeszcze jak p. Bill był w szpitalu, p. Craig zabrał maszyny z warsztatu Billa do siebie - ot tylko tyle. Choć na różnych forach starano się oczernić za to p. Craiga. Prawnie jest to proces zakończony i tu masz 100% racji.

Pozdrawiam,
TomszG
Wiedza bez logiki nic nie jest warta
Menander
Awatar użytkownika
TomaszG
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:40 - ndz
Lokalizacja: Kamionki k. Poznania
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: TomaszG » 17 marca 2011, 14:11 - czw

jar pisze:Proszę wybaczyć pewną niezborność i skrótowość ninejszej notki - nie czuję się od kilku dni tak dziarsko, jak zazwyczaj :(

Przyjmuję z wielką radością wpis Przedmówcy. Jest on w moim rozumieniu jakby poszerzeniem tematu ongiś nakreślonego przez ŚP Williama "Bill" Ashton Taylora, gdy mówił on, iż jego fajki mają być tym, czym kiedyś były Dunhille i nadal być powinny. Tutaj poszerzamy - według mnie zasadnie - krąg takich fajek o najwyższych wartościach użytkowych a pozostających w kręgu tradycji angielskiej o kilka innych marek współczesnych.

W sposób szczególny cieszy mnie odwaga poruszenia tematu fajek kosztowniejszych niż 50 czy 100 zlotych. Zdarzają się wszak pomiędzy nimi fajki o znakomitych wartościach użytkowych. Powstaje zatem pytanie: to z jakiego powodu wydawac znaczne pieniądze na fajkę ? Odpowiedzią jest prawdopodobieństwo pozyskania super dobrego i smacznego palidełka; w przypadku fajek z niższych półek takie prawdopodobieństwo jest inne.

I na zakończenie: nigdy bym nie poruszał tematu fajek kosztownych, gdyż znam wysokość naszych zarobków, o mojej emeryturze nie wspominając. Natomiast: wciąż czytam o zainteresownaniu jakim cieszą sie niektóre fajki fabryczne włoskie, Petersony czy niektóre fajki innych producentów oferowane w naszych trafikach po ok. 300 zlotych, i znajdujące za te pieniądze nabywców. I ta sytuacja powoduje mym zdaniem zasadność stawiania na forum publicznym tematów takich jak ten właśnie.

Jak zawsze

Jacek A. R.

Szanowny Panie Jacku,

Nie widzę niczego niestosownego w tym, byśmy poruszali tematy fajek bardziej kosztownych.
Wszak używanego Dunhilla można już kupić i za 200 UDS, z nazwijmy to "satysfakcjonującego" okresu produkcji. Jednak prawie zawsze będzie to fajka używana i do renowacji/restauracji. Nie każdy ma czas, wiedzę i chęci, a i odwagę zabierać się za prace nad taka fajką.
Stąd - wydaje mi się, poruszanie kwestii poszukiwania najlepszych z najlepszych, dzielenie się wiedzą jest jak najbardziej na miejscu - ceny to tylko wypadkowe kilku czynników. Dla jednych warto zapłacić, dla innych nie. Tak samo jak z autami - jeden lubi Fiata inny BMW... i to i to dowiezie nas z punktu A do B, ale jakość podróżowania i komfort będą inne.

Wśród znawców Dunhilli, do których Pan się z pewnością zalicza, ciągle słyszałem opinie o tym, że dziś Dunhill to nie to samo co te z lat '60 i wcześniejszych. Stąd poszukiwania fajek innych producentów - i tu Ashton, Astley czy JU. Są to fajki osiągalne w niższych cenach niż niepalony Dunhill z 1960 roku (te nierzadko idą powyżej 1000 USD).

Sam p. Ezrati twierdzi, że jego fajki James Upshall, High Grand-y wykonywane przez p. B. Jones'a są - tu cytuję: "o niebo smaczniejsze" niż Dunhille czy Ashtony :). Mam nadzieję potwierdzić tę opinię jeszcze w tym roku.

Wśród fajek wysokiej jakości łatwiej znaleźć przyrząd do palenia o wysokiej jakości i walorach smakowych. Nie przeszkadza mi to palić w fajkach p. Worobca, Jirsach, czy nawet niektórych gruszach. Mam smaczną fajkę Lorenzo Skyscraper, smacznego no name i Roppa. W każdej z nich pali się dobrze lub bardzo dobrze, ale były one (oprócz worobcówek kąpane w spirytusie po kilkakroć, tak jak Jan - JSG nie raz radził). Jednak świetnie pali się tylko w tych... droższych- jeżeli już taka miarę tu zastosowaliśmy, lub starszych - jak Larsen z 1960 roku .

Mam nadzieje, że wkrótce będzie można poszerzyć doświadczenie o inne angielskie fajki i co-nieco o nich napisać.

Pozdrawiam,
TomaszG
Ostatnio zmieniony 18 marca 2011, 11:53 - pt przez TomaszG, łącznie zmieniany 1 raz.
Wiedza bez logiki nic nie jest warta
Menander
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

OFFtopic: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: yopas » 17 marca 2011, 14:34 - czw

:offtopic:
TomaszG pisze: Nie widzę niczego niestosownego w tym, byśmy poruszali tematy fajek bardziej kosztownych.
Wszak używanego Dunhilla można już kupić i za 200 UDS, z nazwijmy to "satysfakcjonującego" okresu produkcji. Jednak prawie zawsze będzie to fajka używana i do renowacji/restauracji. Nie każdy ma czas, wiedzę i chęci, a i odwagę zabierać się za prace nad taka fajką.
Stąd - wydaje mi się, poruszanie kwestii poszukiwania najlepszych z najlepszych, dzielenie się wiedzą jest jak najbardziej na miejscu - ceny to tylko wypadkowe kilku czynników. Dla jednych warto zapłacić, dla innych nie. Tak samo jak z autami - jeden lubi Fiata inny BMW... i to i to dowiezie nas z punktu A do B, ale jakość podróżowania i komfort będą inne.
Ja tam rozumiem opory Pana Jacka, bo pół biedy, gdy jeden lubi Fiata, a drugi BMW. Cała bieda jest wtedy, gdy ten pierwszy też lubi BMW, a może jeździć wyłącznie fiatem albo przy pomocy komunikacji publicznej. Jak wtedy ma się zachować ten drugi?

Sprawa jest dość delikatna, niemniej myślę sobie, że warto pisać również o fajkach spoza zasięgu przeciętnego polskiego spalacza. Choćby celem było wyłącznie poszerzenie czyjegoś horyzontu.
UkłonY,
[...]
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: OFFtopic: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: JSG » 17 marca 2011, 14:48 - czw

Wiele razy dowiedliśmy ze w odroznieniu od samochodow- a moze wrecz dokladnie tak samo- tylko analogicznie do wyciagniecia fajnego 635 CSI z szopy na mazurskiej, czy innej bieszczadzkiej wsi, oraz poswiecajac mu odrobine czasu, środków i umiejętności mozna jezdzic naprawde pieknym bmw, ktore do dzis powoduje ze sie "laseczki na ulicy ogladaja"
Tak i w przypadku fajek, mozna nabyc, chocby i Dunhilla z naprade dobrego okresu za naprawde niewielkie pieniadze i przy odrobinie srodkow i umiejetnosci miec bardzo smaczna fajke.
Sam mam Dunhila za okolo 150 zl z roku 63 lub 4 nie pamietam- tyle ze kupionego bez ustnika, fajnego Astleya z lat 70 wyprodukowanego przez Dunhilla, a gdybym mial materialnie przeliczac to cena wcale nie byla by wyzsza- bo w posiadanie tej fajki wszedlem droga wymiany, ze od Hardcastlach nie wspomne, ktorych w tej chwili mam chyba 9, wyprodukowanych do poczatku lat 70- choc jak wiemy produkcja tej marki wiele z Dunhilem wspoolnego nie ma, to sa to fajki naprawde fajne..
Do czego zmierzam, do tego ze przy odrobinie checi mozna naprawde upolowac cos fajnego, trzeba czasem na bok odsunac kategorie podobuje mnie sie i juz i tak jak p. Jacek wspomnial z mniej popularnych, lub lekko uszkodzonych fajek mozna miec naprawde sporo porzytku, a poznawszy ich walory uzytkowe, od razu nabiera sie przekonania ze jednak warto przy kolejnych zakupach pomyslec o uzbieraniu nieco wiekszej kwoty i zakupieniu fajek w lepszy stanie, mimo ze drozszych.

Co do spirytusu, to proszę mi tu nie przypisywac nic, owszem powtarzam, ale powtarzam za innymi madrzejszymi.
Ostatnio zmieniony 18 marca 2011, 12:06 - pt przez JSG, łącznie zmieniany 2 razy.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
TomaszG
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:40 - ndz
Lokalizacja: Kamionki k. Poznania
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: TomaszG » 17 marca 2011, 21:02 - czw

Wspomniany w poście p. Jacka oil curing, jakim były i są do dziś traktowane główki wrzoścowe fajek Ashton daje - i to w mojej opinii bardzo ciekawe przy nowych fajkach, posmak lekko orzechowego smaku palonego tytoniu. Szczególnie czystych Va. Po kilkudziesięciu paleniach smak ten nie jest już tak bardzo wyczuwalny. Stabilizuje się na zadowalającym poziomie.
Fajki są lekkie i bardzo wygodne. [Amerykanin Lee Von Erck (http://www.von-erc.com" onclick="window.open(this.href);return false;) podaje szczegółowo wagę główek przed i po procesie zwracając uwagę na to, że po oc fajka jest lżejsza.] Szczególnie wielkość XX jest bardzo poręczna i wygodna nawet przy pracy biurowej, czy drobnych pracach domowych. XXX jest dłuższy i wymaga osobistego traktowania i absorbuje wiecej uwagi.
Tu należy wskazać, że fajki nowe - bo oba moje Ashtony nie były używane, mają prekarbonizowane palenisko, co w większości dziś produkowanych fajek, jak np. JU nie jest standardem. Nie odwazyłem się jednak zdzierać tego z wnętrza komina - jeżeli Bill tak zdecydował, widać tak być powinno.

Myślę, że szukając fajek nowych, a jakościowo zbliżonych do legendarnych smaków jakie dostarczają fajki z białą kropką z lat '60 można spróbować Ashtonów. Jest to wyrób w najlepszej angielskiej tradycji i z zalożenia Twórcy marki miał być tym czym Dunhill być powinien.

Pozdrawiam,
TomaszG
Wiedza bez logiki nic nie jest warta
Menander
Awatar użytkownika
TomaszG
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:40 - ndz
Lokalizacja: Kamionki k. Poznania
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: TomaszG » 04 maja 2011, 10:56 - śr

Korzystając z dnia wolnego od zajęć, postanowiłem napisać poglądowo o gradacji i sposobach wykończenia fajek Ashton.
Nie wklejałem zdjęć a linki, choć nie powinno to stanowić problemów.
Miłego oglądania!

Gradacja:
X to Dunhill 3-4
XX to Dunhill 4-5
XXX to Dunhill 5-6
LX – Extra Large to Dunhill ODA
ELX – Giant
Magnum – tu już nie ma porównania


Jeżeli chodzi o datowanie, to rok wykonania był stemplowany (i jest nadal). Liczy się do przodu od 1980 roku. Ashton w 2002 r. będą stemplowane 22 a te z 1985 to 5.

W kwestii wykończenia mamy tu kilka sposobów:
Peble Grain – Dark Sandblast
zdjęcie: http://www.ashton-taylor.com/pipe28.html" onclick="window.open(this.href);return false; - tu akurat w wykończeniu ze srebrnym pierścieniem wykonanym przez J. Craig'a. Mam podobnie wykończone 2 modele - gorąco polecam.

Brindle – Brown Sandblast
zdjęcie: http://www.rdfield.com/Ashton/45.jpg" onclick="window.open(this.href);return false; i piękny http://www.rdfield.com/Ashton/X_Brindle ... g_1989.jpg" onclick="window.open(this.href);return false;

Old Church – Light Tan Sandblast
zdjęci: http://www.ashton-taylor.com/pipe9.html" onclick="window.open(this.href);return false; i http://www.ashton-taylor.com/pipe11.html" onclick="window.open(this.href);return false;

Peble Shell – boniowany (http://pl.wikipedia.org/wiki/Boniowanie" onclick="window.open(this.href);return false;) i piaskowany w każdej odmianie barwnej – ciemnej, prawie czarnej z czerwonym tłem, brązowej i całej czarnej, jak np. fajka wykonana ku pamięci Billa.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
zdjęcie: http://www.ashton-taylor.com/pipe21.html" onclick="window.open(this.href);return false;

Claret – gładkie, zawsze ze srebrnym wykończeniem, spotkałem się i z 2 fajkami z wykończeniem ze złota. Były robione na indywidualne zamówienia http://images.cloud.worthpoint.com/wpim ... 57c558.jpg" onclick="window.open(this.href);return false;

Sovereign – gładkie naturalne,
zdjęcie: http://www.ashton-taylor.com/pipe19.html" onclick="window.open(this.href);return false;

Polecam również, dla chcących obejrzeć więcej http://www.rdfield.com/Ashton/the_ashton_collection.htm" onclick="window.open(this.href);return false;





pozdrawiam,
TomaszG

W tekście korzystano z materiałów dostępnych na (zarówno teksty jak i fotografie):
http://www.smokersforums.co.uk" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.pipes2smoke.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://pl.wikipedia.org" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.ashton-taylor.com/" onclick="window.open(this.href);return false;
Tekstu p. Jacka A. Rochackiego z http://www.fajczarze.p" onclick="window.open(this.href);return false;
Mojej korespondencji prywatnej z p. Motty Ezratim, właścicielem marek Astley i James Upshall
Wiedza bez logiki nic nie jest warta
Menander
Awatar użytkownika
TomaszG
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 13 lutego 2011, 17:40 - ndz
Lokalizacja: Kamionki k. Poznania
Kontakt:

Re: sir William John Ashton Taylor i jego dzieło

Post autor: TomaszG » 04 maja 2011, 11:47 - śr

Oddzielny post chciałbym poświęcić fajce wykonanej dla uczczenia pamięci sir Williama przez Jima Craig'a.
Została ona zamówiona przez niektórych użytkowników http://www.smokersforums.co.uk" onclick="window.open(this.href);return false;.
Pomysłodawca był p. Mike Hagley.

Etui fajki posiada grawer z napisem "W.J. Ashton-Taylor", umieszczony na srebrnej blaszce z lewej strony etui.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Fajka to XXX billard - czarny, ze srebrnym pierścieniem.
Na spodniej części pierścienia jest grawer " 18 2 1945 TO 16 9 2009" data urodzenia i śmierci Billa jak i emblemat Ashton'a i próba 925.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

i kolejne ujęcie wykonane przez uzytkownika ZuluCollector z http://www.smokersforums.co.uk" onclick="window.open(this.href);return false;, skąd też pochodzą upublicznione fotografie.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Myślę, że takie upamiętnienie wielkiego fajkarza, jakim był Bill jest piękne! Ponadto wskazuje - opieram się jak na razie tylko na opinii kilku użytkowników tej fajki, którzy zdecydowali się w nich palić regularnie, że Jim Craig wykonuje fajki takie jak wcześniej sam Bill. Nic z ich walorów użytkowych nie zostało zatracone i warto po nie sięgnąć.

Na koniec kwestia może niezbyt właściwa, ale pewnie interesująca - koszt. Całkowity koszt nabycia tej fajki w ww projekcie to 250 + 10 USD (koszt wysyłki na terenie USA).
Na dzień dzisiejszy jest trudno nabyć jeden egzemplarz - negocjacje trwają.

Pozdrawiam,
TomaszG
Wiedza bez logiki nic nie jest warta
Menander
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki - czasy, miejsca, wykonawcy, materiały, warsztat”