Nasze pierwsze udane fajki :)

Historia fajei i ich wytwórców oraz materiałów do wyrobów fajek używanych

Moderator: Moderatorzy

Pirat_VL
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 02 września 2011, 23:02 - pt

Nasze pierwsze udane fajki :)

Post autor: Pirat_VL » 24 lutego 2012, 18:54 - pt

Witam wszystkich fajkarzy i fajczarzy serdecznie. Mam na imię Adam i od sierpnia ub. roku jestem palaczem fajki. Już od razu z moim tatą pomyśleliśmy o stworzeniu własnej fajki. Zaczęło się od jednej i jeszcze się nie kończy :) Poniżej przedstawiam kilka zdjęć dotyczących naszej budowy:
Obrazek
Zaczynamy od wstępnej obróbce na pile tarczowej, następnie już przechodzimy do pracy ręcznej.
Obrazek
Kolejno wiercimy komin i kanał dymowy.
Obrazek
W międzyczasie ucinamy zbędny materiał
Obrazek
Obrazek
Wtedy następuje najbardziej nerwowy moment: wyczekiwanie w kominie na wychodzące wiertło z kanału. Po tym sprawdzamy, czy pasuje ustnik
Obrazek
Zostają prace wykończeniowe - wygładzenie dna komina, malowanie itp.
Obrazek
Następny był canadian
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Trzy ukończone fajki: canadian, ball i "rybka" :)
Obrazek
Wszystkie prace zostały wykonane przy pomocy narzędzi domowego warsztatu. Prace wykonywał mój tata, ja pomagałem mentalnie i na końcu malowałem.
Surowcem na produkcję było wysuszone drewno brzoskwini i jabłoni. Fajki wykonujemy pod ustniki firmy Bróg 9 mm.
Czekam na komentarze, sugestie i uwagi z Waszej strony. Pozdrowienia 8)
3promile
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 26 grudnia 2011, 14:23 - pn

Re: Nasze pierwsze udane fajki :)

Post autor: 3promile » 24 lutego 2012, 19:29 - pt

Bardzo zgrabne brudnopisy. Teraz tylko kupić worek wrzoścowych klocków i jazda "na czysto" ;)
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Nasze pierwsze udane fajki :)

Post autor: elvislike » 24 lutego 2012, 19:46 - pt

drewno - sprobujcie z gruszy moze czeresni, ewentualnie mozna sprobowac debiny. o wrzoscu nie wspomne.
z kolejnoscia obrobki nie bede dyskutowal, zakladam ze uzywacie troszke inaczej obrobionych klockow.
malowanie fajki? fe! obrob ladnie fajeczke papierami sciernymi, wypoleruj i daj wosk (carnaube nie pszczeli!)
podsumowujac, trzymam kciuki za dalsze poczynania. najwazniejsze aby tworzenie dostarczalo przyjemnosci. i aby fajka smaczna byla:-)
oczywiscie witamy na forum zarazem polecajac jego lekture. kilku kolegow fajkarzy mamy na forum, mysle ze wypowiedza sie z wieksza kompetencja ode mnie.
pozdrawiam serdecznie.
p.s. czytac, czytac, czytac. robic fajki i w nich palic.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Nasze pierwsze udane fajki :)

Post autor: jar » 24 lutego 2012, 22:34 - pt

Aby ta sympatycznie zapowiadająca się działalność zaowocowała lepszymi rezultatami, warto pomyśleć o dobrym spasowaniu ustnika z fajką. Mam na myśli idealne przechodzenie/łączenie się płaszczyzn zewnętrznych obu elementów, ich płynne przejście. W tym celu po idealnym dopasowania trzpienia (ang. tenon) w gniazdo w wylocie kanału dymowego należy dalsze operacje toczenia lub opiłowywania albo doszlifowywania materiałami ściernymi - oczywiście na powierzchniach zewnętrznych - przeprowadzać tylko i wyłącznie na "zmontowanej" fajce. Dotyczy to także polerowania, w przeciwnym wypadku krawędź/miejsce styku ustnika i trzonu (ang. stem) nigdy nie będą równe, zawsze będzie powstawał taki jakby "schodek".

Na temat tak doboru materiału jak i opracowania powierzchni wypowiedzieli się już Przedmówcy.

Trzymam palce za sukcesy !

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Pirat_VL
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 02 września 2011, 23:02 - pt

Re: Nasze pierwsze udane fajki :)

Post autor: Pirat_VL » 28 lutego 2012, 19:02 - wt

Witam jeszcze raz. Dziękuję za wszelkie komentarze, jednocześnie muszę sprostować dwie sprawy. Fajki nie były malowane (napisałem tak podświadomie), dwie były woskowane i jedna bejcowana. Surowcem nie była jabłoń i brzoskwinia, tylko jabłoń i śliwa (brzoskwinia czeka na swoją kolej).
Do zamawiania wrzośca jeszcze nam daleko, najpierw musimy ukończyć jeszcze kilka dotychczasowych projektów :)
Pozdrawiam serdecznie.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki - czasy, miejsca, wykonawcy, materiały, warsztat”